19 maja
„Szkoła szpiegów” Stuarta Gibbsa, czyli nazywam się Ripley. Benjamin Ripley
Niektórzy z niecierpliwością czekają na list z Hogwartu, inni na przybycie czarodzieja popalającego fajkę, który wyśle nas na tajemniczą wyprawę, by zniszczyć pewien pierścień i ocalić świat. Jestem jednak pewna, że istnieją i tacy, którzy dniami i nocami wypatrują jakiegoś wcielenia Jamesa Bonda, którzy marzą, by wplątać się w szpiegowską intrygę. Te gadżety, ta akcja, ten dreszczyk...