„Nie każdy umiał się przewrócić” i „Urodziny prawie wszystkich”, czyli latające słonie uczą nas żyć

29 maja

„Nie każdy umiał się przewrócić” i „Urodziny prawie wszystkich”, czyli latające słonie uczą nas żyć

Na książkach nie ma napisu Najlepiej spożyć przed... Dobra literatura nie ma terminu przydatności, nie poddaje się upływowi czasu, w zależności od naszych osobistych doświadczeń, świata wokół nas zmienia się jedynie jej wydźwięk, znajdujemy w niej nowe treści, odkrywamy kolejne piętra znaczeń. Ta uniwersalność to siła sztuki. Truizmy? Pewnie tak, ale niestety gdy na księgarnianych półkach premiera wypycha premierę z prędkością Pendolino, gdy zwykły czytelnik nie jest w stanie ogarnąć wszystkich interesujących go nowości, warto wykorzystać chwilę spowolnienia, zatrzymać się i spojrzeć wstecz. Ponownie odkryć wyjątkowe pozycje, które mają już kilka lat, wciąż zachwycają i - co ważne - nadal możecie je wszędzie kupić. Świetny pomysł Wydawnictwa Dwie Siostry może w tym pomóc, więc śledźcie hasztag #backlistaprzebojów.

„Nie każdy umiał się przewrócić”, „Urodziny prawie wszystkich” Toon Tellegen, Ewa Stiasny, Wydawnictwo Dwie Siostry, filozoficzne opowieści nie tylko dla dzieci


Na podium mojej prywatnej listy przebojów z niedalekiej przeszłości na pewno znalazłyby się dwie książki Toona Tellegena. Ciepłe, urocze, mądre, przewrotne tomiki z krótkimi opowieściami wprost z życia mieszkańców pewnego lasu, czyli „Nie każdy umiał się przewrócić” i „Urodziny prawie wszystkich”. To książki, które naprawdę łączą pokolenia. Ten bezpieczny świat, w którym sprawy toczą się nieśpiesznie, w którym króluje przyjaźń, a każdy ma te same prawa, po prostu uwodzi. Filozoficzne podteksty, ukryty wszędzie absurd, abstrakcyjny humor sprawiają, że historie zmuszają do myślenia, do pochylenia się nad tym, co nam w codzienności umyka.
W pierwszej pozycji każdy rozdział to po prostu jakaś historia z niezwykłej codzienności zwierząt, w drugiej - zgodnie z tytułem - mamy okazję uczestniczyć w całej serii niezwykłych urodzin.

„Nie każdy umiał się przewrócić”, „Urodziny prawie wszystkich” Toon Tellegen, Ewa Stiasny, Wydawnictwo Dwie Siostry, filozoficzne opowieści nie tylko dla dzieci

„Nie każdy umiał się przewrócić”, „Urodziny prawie wszystkich” Toon Tellegen, Ewa Stiasny, Wydawnictwo Dwie Siostry, filozoficzne opowieści nie tylko dla dzieci


Perspektywa odkrywania rzeczywistości przez zwierzęcych bohaterów przypomina sposób poznawania otoczenia przez dzieci. Choć zwierzaki przyjmują świat, takim jaki jest, nie oznacza to, że ich postrzeganie pozbawione jest głębszej refleksji. Próbują zrozumieć rządzące światem prawa, czasami naginając rzeczywistość i przeceniając własne umiejętności. Znajdują nowe treści w zwykłych czynnościach, także tych, nad którymi się nie zastanawiamy. Rozkładają je na czynniki pierwsze, analizują i zadają pytania. Tak jak najmłodsi. Szukają sensu, wyłapują absurdy. Dziwią się tak jak choćby ślimak wodny, który z niedowierzaniem słucha opowieści słonia o tym, jak się spada z chmury. Tu króluje dociekliwość, czasami naiwna, bywa że trochę infantylna, zawsze przenikliwa.


„Nie każdy umiał się przewrócić”, „Urodziny prawie wszystkich” Toon Tellegen, Ewa Stiasny, Wydawnictwo Dwie Siostry, filozoficzne opowieści nie tylko dla dzieci


Prawie każdy rozdział to także historia jakiegoś marzenia, zwykłego lub niezwykłego, realnego lub ze świata fantazji. Teoretycznie wszystko w tym lesie jest możliwe. Spotykamy choćby jeża, który chce zawisnąć w powietrzu jak słońce i nawet mu się to udaje. Mrówka kiedyś mu bowiem powiedziała, „że jeśli odpowiednio długo się nad czymś zastanawia i jest się cierpliwym, to wszystko można". Jeż wcielił więc tę dewizę w życie i pewnego dnia już mógł. I wisiał jak słońce. Tak po prostu.

To także opowieść o naszych ograniczeniach i ich przekraczaniu, o tym, co jest możliwe i tym, co wydaje się być niewykonalne ze względu choćby na nasze fizyczne cechy lub prawa rządzące naturą.


„Nie każdy umiał się przewrócić”, „Urodziny prawie wszystkich” Toon Tellegen, Ewa Stiasny, Wydawnictwo Dwie Siostry, filozoficzne opowieści nie tylko dla dzieci

W niezwykle inteligentny sposób autor pokazuje różnorodność świata. Wszyscy są równi, ale każdy jest inny, mimo tego żyją razem w harmonii. Nie ma dwóch takich samych zwierząt, każde ma swoje cechy szczególne, talenty, możliwości, a nawet własną koncepcję najlepszych pod słońcem urodzin. Każde marzy o czymś innym, czego innego się obawia. Świetlik się boi, że jakiegoś dnia się nie włączy. Dla dżdżownicy to nie do pomyślenia. Ona chciałaby wszystko wyłączyć. Żółwia z kolei przeraża perspektywa przeciekającej skorupy i lamentowania przez cały dzień. Relacje między zwierzętami oparte są na ciekawości świata i drugiej istoty, akceptacji nawet najbardziej dziwacznych rzeczy oraz zachowań i - czasami - zdumieniu, że coś może być tak inne. Zdziwienie to jest przy tym ciepłe, przyjazne. Takie jakie towarzyszy dziecku podczas odkrywania otoczenia i stosunków między ludźmi. Nieskażone stereotypem, bez narzuconych jeszcze sztywnych reguł. To wielka wartość.

W wielu opowieściach przewija się również motyw poszukiwania własnej tożsamości, bycia sobą. Świerszcz postrzegany jako płaszcz, niecodzienny, ale płaszcz, staje się nim, przestaje być świerszczem. Podobnie lew, który tak przestraszył się sam siebie, że postanowił przestać ryczeć.
„Nie każdy umiał się przewrócić”, „Urodziny prawie wszystkich” Toon Tellegen, Ewa Stiasny, Wydawnictwo Dwie Siostry, filozoficzne opowieści nie tylko dla dzieci


Lubię język Tellegena - prosty, ciepły, wyważony, doskonale współgrający z przyjazną groteską, światem, którym rządzi sympatyczny absurd i odrobina melancholii. Ten niepowtarzalny klimat, który znamy choćby z klasycznego „Kubusia Puchatka”, wzbogacono tu o jeszcze więcej dziwności, jeszcze więcej zaskakujących sytuacji skłaniających do przemyśleń. Po prostu czytelnicy otrzymują filozoficzne rozważania, pytania o fundamentalne sprawy, podstawowe sensy w przystępnej, zmetaforyzowanej, eklektycznej formie, która trafi do każdego odbiorcy, niezależnie od jego wieku. Co więcej, autor unika morałów, jednoznacznych odpowiedzi. Prezentuje problem, w dialogach zwierząt pokazuje różne punkty widzenia i zawiesza opowieść w najmniej oczekiwanym momencie. Zostawia czytelnika z myślą, która telepie się po głowie, otwiera różne szuflady. Ta nieoczywistość, to niedopowiedzenie działa.
„Nie każdy umiał się przewrócić”, „Urodziny prawie wszystkich” Toon Tellegen, Ewa Stiasny, Wydawnictwo Dwie Siostry, filozoficzne opowieści nie tylko dla dzieci


Równie nieoczywiste są ilustracje stworzone przez Ewę Stiasny. Lekko rozmyte, jakby niedookreślone, zwiewne kryją w sobie niepewność i lekkość. Artystka unika ostrych konturów, pozornie nieporadnie jak dziecko wychodzi za linię, pojawiają się plamy, mazaje. Podobnie jak autor tekstu jedynie pobudza odbiorcę do stworzenia własnej wizji, nie daje gotowych rozwiązań. Dodatkowy smaczek stanowi przemyślana typografia, te nierówne litery w listach i liścikach. Niby nabazgrolone, a tak wzruszające.

„Nie każdy umiał się przewrócić”, „Urodziny prawie wszystkich” Toon Tellegen, Ewa Stiasny, Wydawnictwo Dwie Siostry, filozoficzne opowieści nie tylko dla dzieci

„Nie każdy umiał się przewrócić”, „Urodziny prawie wszystkich” Toon Tellegen, Ewa Stiasny, Wydawnictwo Dwie Siostry, filozoficzne opowieści nie tylko dla dzieci

Z każdej opowieści bije niewymuszone ciepło, to świat przyjazny, choć momentami zaskakujący swoim surrealizmem. Czas tu płynie wolniej, można się zatrzymać, przyjrzeć otoczeniu ze wszystkich stron, przemyśleć to i owo, wreszcie zanurzyć się w głąb samego siebie, próbując znaleźć własną odpowiedź na zadawane przez zwierzęta przewrotne pytania. Mrówka, która nie może unieść tego, że wszystko wie, zostanie ze mną na zawsze.


Oba tomy towarzyszyły nam przez wiele wieczorów, wywoływały zadumę, powodowały salwy śmiechu, skłaniały do rozmowy. To literatura, która prowokuje dialog. Zewnętrzny i wewnętrzny. W zależności od okoliczności chce się gadać lub chce się myśleć. Tego oczekuję od dobrych pozycji dla dzieci. Odrobiny prowokacji. Czy to lektura tylko dla młodszych? Na pewno nie. Sięgam do nich od czasu do czasu, gdy potrzebuję resetu, gdy mam chwilę, by się zatrzymać i spojrzeć na życie z nieco innej perspektywy. Nonsens, absurd i humor paradoksalnie to ułatwiają, przynajmniej w moim przypadku.


NIE KAŻDY UMIAŁ SIĘ PRZEWRÓCIĆ
Tekst: Toon Tellegen
Ilustracje: Ewa Stiasny
Tłumaczenie: Jadwiga Jędryas
Wydawnictwo: Dwie Siostry
Data wydania: 2013
Oprawa: twarda
Liczba stron: 116
Format/forma: klasyczna książka
Sugerowany wiek: 5+


URODZINY PRAWIE WSZYSTKICH
Tekst: Toon Tellegen
Ilustracje: Ewa Stiasny
Tłumaczenie: Jadwiga Jędryas
Wydawnictwo: Dwie Siostry
Data wydania: 2014
Oprawa: twarda
Liczba stron: 136
Format/forma: klasyczna książka
Sugerowany wiek: 5+

„Zaginiona wyspa”, czyli trójnodzy ludzie i pradawne artefakty

19 maja

„Zaginiona wyspa”, czyli trójnodzy ludzie i pradawne artefakty


„Zaginiona wyspa” Nikoli Kucharskiej to książka dziwna w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Nietypowe, odmienne jest tu wszystko - sam pomysł, eklektyczna forma, świat przedstawiony, bohaterowie i nawet zagadkowy współautor - Alojzy Rzepa. Realne, prawdziwe i aż do bólu osadzone w rzeczywistości są na pewno problemy z weną głównej bohaterki, alter ego samej autorki. Reszta to czysta wyobraźnia, twórcze przetworzenie wątków i motywów z  pozornie różnych sfer. Miszmasz wciągający, intrygujący i przede wszystkim zabawny.  

„Zaginiona wyspa” Nikola Kucharska, Alojzy Rzepa, Nasza Księgarnia, przygodowy komiks dla dzieci


Opowieść toczy się na dwóch płaszczyznach. Na pierwszej Nikola otrzymuje szansę od losu, możliwość napisania i wydania książki życia. Cóż, czas mija, inspiracja nie nadchodzi, muza nie chce przylecieć. Klops. Nici z szansy na stworzenie opus magnum. Zdesperowana artystka korzysta więc z okazji (telefoniczna loteria) i rusza w samotny rejs. Niestety (a może właśnie „stety”) podróż nie idzie zgodnie z planem i nasza bohaterka ląduje na tajemniczej wyspie. I tu właśnie, na tym zapomnianym przez ludzi skrawku świata, znajduje zaginiony pamiętnik niejakiego Alojzego Rzepy, XIX-wiecznego podróżnika. Wraz z tym znaleziskiem rozpoczyna się właściwa przygoda.
„Zaginiona wyspa” Nikola Kucharska, Alojzy Rzepa, Nasza Księgarnia, przygodowy komiks dla dzieci

„Zaginiona wyspa” Nikola Kucharska, Alojzy Rzepa, Nasza Księgarnia, przygodowy komiks dla dzieci

Zapiski Alojzego to drugi poziom, na którym rozgrywa się historia. Nikola podąża krok za krokiem za skrupulatnie prowadzonym dziennikiem badacza, który przed dziesięcioleciami eksplorował ten zaginiony świat. Tak jak on musieli czuć się pierwsi antropolodzy. Alojzy Rzepa jak choćby Bronisław Malinowski żyje wśród tubylców, uczy się ich języka, poznaje ich rytuały, zwyczaje, kuchnię. Oprócz zagadnień kulturowych przygląda się także miejscowej, równie egzotycznej faunie i florze, dokładnie opisuje endemiczne gatunki. 

A świat ten zadziwia, gdyż wyobraźnia autorki nie zna granic. Poznajemy choćby jednookich Brnąców, władców kukurydzy, trójnogich Tyltów, żyjących w podziemnych osadach Gnomów, Ptakoludów, których długie szyje ozdabiają kolorowe obręcze czy plemię Meduz, które warkocze mogą zapleść z węży. I nie tylko. W książce aż roi się od dziwnych nacji, zaskakujących zwierząt i niespotykanych nigdzie indziej roślin. W końcu to wyspa, a - jak wiemy z szkolnych lekcji - na wyspach ewolucja rządzi się swoimi prawami.
„Zaginiona wyspa” Nikola Kucharska, Alojzy Rzepa, Nasza Księgarnia, przygodowy komiks dla dzieci

„Zaginiona wyspa” Nikola Kucharska, Alojzy Rzepa, Nasza Księgarnia, przygodowy komiks dla dzieci

Konstrukcja opowieści także jest co najmniej dwupoziomowa. Zapiski z obu dzienników - współczesnego i dawnego - przeplatają się przez cały tom. Wędrujemy z Nikolą i wraz z nią stronica po stronicy poznajemy przygody Alojzego i wyspiarski świat. Dzięki temu wiemy dokładnie tyle, ile bohaterka, możemy poczuć ten dreszczyk emocji wynikający i z naszej niewiedzy, i z potencjalnej niespodzianki, ekscytację pioniera. Słowem nikt nam nie ma prawa odebrać tytułu prawdziwego odkrywcy.

„Zaginiona wyspa” Nikola Kucharska, Alojzy Rzepa, Nasza Księgarnia, przygodowy komiks dla dzieci

„Zaginiona wyspa” Nikola Kucharska, Alojzy Rzepa, Nasza Księgarnia, przygodowy komiks dla dzieci


Efekt ten potęguje przyjęta przez autorkę konwencja graficzna. Część dotycząca przygody Nikoli to nowoczesny, dynamiczny, miejscami trochę chaotyczny komiks, któremu wiarygodności dodaje nawet kratkowane przypominające zeszyt tło i prosta kreska. Dziennik Alojzego Rzepy to z kolei porządny, bardzo uporządkowany, wręcz pedantyczny notatnik naukowy. Wypełniają go dokładne rysunki badanych obiektów, schematy, sumienne zapiski. Retro klimat uzyskano między innymi dzięki stylowym ilustracjom, użytej kolorystyce (sepia) i plamom, przebarwieniom. W końcu notatnik naukowca ma już swoje lata.
Całość uzupełnia trzecia część, w której autorka przetwarza gazetową stylistykę zarówno współczesną, jak i tą, z czasów Alojzego. To wypowiedzi ekspertów, dodatkowe fakty, newsy i próba odpowiedzi na kluczowe pytanie: prawda to, czy mistyfikacja. Przy okazji świetnie - lekko i z humorem - udaje się ilustratorce oddać ducha czasów. Jednych i drugich. Zwróćcie uwagę choćby na reklamy. 


„Zaginiona wyspa” Nikola Kucharska, Alojzy Rzepa, Nasza Księgarnia, przygodowy komiks dla dzieci

„Zaginiona wyspa” Nikola Kucharska, Alojzy Rzepa, Nasza Księgarnia, przygodowy komiks dla dzieci

Przyznam szczerze, że do tej pory kreska Nikoli Kucharskiej nie podbiła mojego serca. Drażniło mnie wszechobecne w jej pracach przerysowanie, denerwowała nie zawsze pasująca do klimatu książek karykaturalność postaci. W tym przypadku po raz pierwszy mogę śmiało powiedzieć To jest to! Podoba mi się sposób, w jaki autorka dojrzewa, jej coraz większa świadomość medium. Udało się jej stworzyć świat dziwny, niepokojący, ale jednocześnie taki, który chce się bliżej poznać. Rzeczywistość tak cudaczną, że nie potrzebowała dodatkowych graficznych hiperboli.

„Zaginiona wyspa” Nikola Kucharska, Alojzy Rzepa, Nasza Księgarnia, przygodowy komiks dla dzieci


Twórcze łączenie konwencji to nie wszystko. Wielowymiarowość opowieści dotyczy nawet tak subtelnych zabiegów jak zróżnicowany humor. W częściach współczesnych dominuje autoironia, autorka ze swadą i dystansem w pierwszoosobowej narracji opisuje swoje zmagania z twórczą niemocą, niewygodami, upałem, komarami. Cytowany pamiętnik Alojzego to z kolei królestwo pastiszu, hiperboli, wyolbrzymień. Groteska nie oznacza przy tym braku wiarygodności i wewnętrznej logiki tego wyobrażonego świata. Wszystko jest tu przemyślane, jedno wynika z drugiego. Chylę czoła, że w tej zwariowanej, nasyconej szczegółami rzeczywistości udało się zachować spójność i porządek. 

„Zaginiona wyspa” Nikola Kucharska, Alojzy Rzepa, Nasza Księgarnia, przygodowy komiks dla dzieci


„Zaginiona wyspa" to przede wszystkim dobra, nowoczesna graficzna powieść podróżniczo-przygodowa dla młodszego odbiorcy. To także jedna z tych książek, która nie od razu odkrywa przed czytelnikiem wszystkie ukryte w niej smaczki. Pierwsza lektura to dopiero zapowiedź przygody, człowiek skupia się na tym, co dalej, chce już, natychmiast odkryć kolejne karty. A przecież tak się nie da. Prawdziwy antropolog, profesjonalny odkrywca wie, że by rzeczywiście zrozumieć badany skrawek rzeczywistości, dostrzec wszystkie niuanse, trzeba się czasami zatrzymać. I studiować każdą stronicę wiele razy, i oglądać każdy artefakt z wszystkich możliwych stron. Słowem, wielogodzinna zabawa gwarantowana. Z drugiej strony mnogość szczegółów i w tekście, i w obrazie może przytłoczyć młodsze dzieci. Możecie czytać z przedszkolakami, ale powoli dawkując treści. Starsi z całą pewnością docenią grę z konwencją, antropologiczne mrugnięcia okiem i wyobraźnię autorki.

No i to wydanie. Duży format, magiczna okładka, dobry papier, fajna wyklejka, która aż kusi, by ją pokolorować. Przypominam, że dzień dziecka już tuż tuż. 

ZAGINIONA WYSPA
Tekst i ilustracje: Nikola Kucharska (Antoni Rzepa)
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 2019
Oprawa: twarda
Liczba stron: 128
Format / forma: maksi księga
Sugerowany wiek: 6+



„Mamma mia”, „¡Ole!”, „Banzai”,  „Man Zou”, „Great!, czyli wędrówki po świecie w czasach kwarantanny i nie tylko

30 kwietnia

„Mamma mia”, „¡Ole!”, „Banzai”, „Man Zou”, „Great!, czyli wędrówki po świecie w czasach kwarantanny i nie tylko

Uziemieni w wakacje? Majówka zamieniona w domówkę? Cóż. Siła wyższa. Nie narzekajmy jednak, przetrzymamy. W zastępczą podróż zaś zawsze można się udać w wyobraźni, wirtualnie, telewizyjnie. Możliwości jest wiele. Ja jak zwykle rekomenduję pełną wrażeń, zdumień i przygody wyprawę książkową. I to aż w pięć fascynujących miejsc z całego świata. Do Włoch zabierze nas Monika Utnik-Strugała („Mamma mia”), Hiszpanię zwiedzimy z Moniką Bień-Königsman („¡Ole!”), Japonię przybliży nam Zofia Fabjanowska-Micyk („Banzai”), a Chiny Izabela Kaluta („Man Zou”). Wreszcie - Wielką Brytanię poznamy dzięki Tinie Oziewicz („Great!”). Oto seria przewodników dla dociekliwych czytelników - tych młodszych, i tych starszych. Oto podróże w czasie kwarantanny.

Monika Utnik-Strugała, Anna Ładecka „Mamma mia”, Monika Bień-Königsman, Maria Dek „¡Ole!”, Zofia Fabjanowska-Micyk, Joanna Grochocka „Banzai”, Izabela Kaluta, Jacek Ambrożewski „Man Zou”, Tina Oziewicz, Zosia Frankowska „Great!”, Wydawnictwo Dwie Siostry, seria przewodników dla dzieci


Pięć tomów prezentuje wiedzę o pięciu państwach w pigułce. Autorzy wybierają to, co najciekawsze, najbardziej zdumiewające. Przyglądają się podobieństwom i różnicom, analizują prawdziwość niektórych naszych stereotypowych wyobrażeń na temat Włoch, Chin, Japonii, Hiszpanii i Wielkiej Brytanii. Te książki to ogromna skarbnica wiedzy o kulturze, historii, obyczajach i zwykłym codziennym życiu. Nie zabrakło podstawowych danych o sprawach ustrojowych (co szczególnie ważne choćby w przypadku Chin), kwestiach formalnych (np. waluta), geografii, klimacie, dowiadujemy się także tego i owego o językach (i znów najciekawsze okazuje się to, co najbardziej egzotyczne, czyli Chiny i Japonia). Podstawy lokalnych dobrych manier również mogą okazać się przydatne, gdy prawdziwe podróże będą w końcu możliwe. Podoba mi się, że omawiane kraje nie są traktowane jak kulturowe monolity, że autorzy uwzględniają ich wewnętrzne zróżnicowanie.

Monika Utnik-Strugała, Anna Ładecka „Mamma mia”, Monika Bień-Königsman, Maria Dek „¡Ole!”, Zofia Fabjanowska-Micyk, Joanna Grochocka „Banzai”, Izabela Kaluta, Jacek Ambrożewski „Man Zou”, Tina Oziewicz, Zosia Frankowska „Great!”, Wydawnictwo Dwie Siostry, seria przewodników dla dzieci


Monika Utnik-Strugała, Anna Ładecka „Mamma mia”, Monika Bień-Königsman, Maria Dek „¡Ole!”, Zofia Fabjanowska-Micyk, Joanna Grochocka „Banzai”, Izabela Kaluta, Jacek Ambrożewski „Man Zou”, Tina Oziewicz, Zosia Frankowska „Great!”, Wydawnictwo Dwie Siostry, seria przewodników dla dzieci

Każdy tom został napisany i zilustrowany przez inny autorski zespół, ale cała seria jest niezwykle spójna zarówno pod względem języka, układu książek, jak i grafiki. Co więcej, mimo podobieństw ilustratorom (wszystkim) udało się świetnie przemycić nawiązania do opisywanej kultury, za pomocą czcionki, doboru kolorystyki, stylu grafiki oddać jej ducha. Ta zasada działa we wszystkich przypadkach. Japonia Joanny Grochockiej to odwołujące się do flagi barwy czerń, biel i czerwień oraz geometryczne, uproszczone formy, Hiszpania Marii Dek to bogactwo lekko przygaszonych, jakby wyblakłych od słonecznych promieni kolorów i ruch. Chiny Jacka Ambrożewskiego to przede wszystkim świetnie dobrana czcionka nagłówków i tytułów przypominająca krój oryginalnego pisma zza Wielkiego Muru. Wreszcie zielone, słoneczne, rodzinne Włochy Anny Ładeckiej i dla kontrastu chłodna, błękitno-czerwona, dystyngowana i zdystansowana Wielka Brytania Zosi Frankowskiej

Monika Utnik-Strugała, Anna Ładecka „Mamma mia”, Monika Bień-Königsman, Maria Dek „¡Ole!”, Zofia Fabjanowska-Micyk, Joanna Grochocka „Banzai”, Izabela Kaluta, Jacek Ambrożewski „Man Zou”, Tina Oziewicz, Zosia Frankowska „Great!”, Wydawnictwo Dwie Siostry, seria przewodników dla dzieci

Monika Utnik-Strugała, Anna Ładecka „Mamma mia”, Monika Bień-Königsman, Maria Dek „¡Ole!”, Zofia Fabjanowska-Micyk, Joanna Grochocka „Banzai”, Izabela Kaluta, Jacek Ambrożewski „Man Zou”, Tina Oziewicz, Zosia Frankowska „Great!”, Wydawnictwo Dwie Siostry, seria przewodników dla dzieci

Konsekwentny układ każdej pozycji przypomina połączenie prostej książki popularnonaukowej z przewodnikiem turystycznym. Na początku autorki prezentują podstawowe informacje o omawianym kraju, następnie widzimy mapkę, na której zaznaczono najważniejsze miejsca, to, co w każdym z państw naprawdę warto zobaczyć. Legenda do mapki śmiało może pełnić funkcję autonomicznego miniprzewodnika. Nie pomińcie tej części.

Na kolejnych stronach znajdziecie informację o wszystkim tym, co w danym kraju najciekawsze, najbardziej intrygujące, wybrane informacje o kulturze, historii, zwyczajach. Mity, legendy i naukowe dokonania. Anegdoty i twarde fakty. Ludzi i miejsca. Przeszłość, teraźniejszość i czasami przyszłość (ach ta Japonia).


Monika Utnik-Strugała, Anna Ładecka „Mamma mia”, Monika Bień-Königsman, Maria Dek „¡Ole!”, Zofia Fabjanowska-Micyk, Joanna Grochocka „Banzai”, Izabela Kaluta, Jacek Ambrożewski „Man Zou”, Tina Oziewicz, Zosia Frankowska „Great!”, Wydawnictwo Dwie Siostry, seria przewodników dla dzieci

Monika Utnik-Strugała, Anna Ładecka „Mamma mia”, Monika Bień-Königsman, Maria Dek „¡Ole!”, Zofia Fabjanowska-Micyk, Joanna Grochocka „Banzai”, Izabela Kaluta, Jacek Ambrożewski „Man Zou”, Tina Oziewicz, Zosia Frankowska „Great!”, Wydawnictwo Dwie Siostry, seria przewodników dla dzieci

Fascynujące są opisy obyczajów i rytuałów związanych ze świętami, tymi, które obchodzone są również u nas i tymi egzotycznymi, czasami ograniczonymi do jednego miejsca na świecie. Choćby Boże Narodzenie można celebrować na tysiąc sposobów. Na przykład Hiszpanie karmią bożonarodzeniowy pieniek.

Poznajemy również słynne postaci, artystów, ikony kultury i popkultury, bohaterów książek, filmów kojarzonych z poszczególnymi krajami. Wybór subiektywny, ale z reguły trafiony.

Monika Utnik-Strugała, Anna Ładecka „Mamma mia”, Monika Bień-Königsman, Maria Dek „¡Ole!”, Zofia Fabjanowska-Micyk, Joanna Grochocka „Banzai”, Izabela Kaluta, Jacek Ambrożewski „Man Zou”, Tina Oziewicz, Zosia Frankowska „Great!”, Wydawnictwo Dwie Siostry,

Monika Utnik-Strugała, Anna Ładecka „Mamma mia”, Monika Bień-Königsman, Maria Dek „¡Ole!”, Zofia Fabjanowska-Micyk, Joanna Grochocka „Banzai”, Izabela Kaluta, Jacek Ambrożewski „Man Zou”, Tina Oziewicz, Zosia Frankowska „Great!”, Wydawnictwo Dwie Siostry, seria przewodników dla dzieci


Jak w porządnym przewodniku autorzy pokazują nam wybrane miejsca, wydarzenia, zabytki, budowle, święta. Opisują przy tym nie tylko te najbardziej znane, oklepane, znajdujące się niemal w każdym bedekerze. Sięgają nieco głębiej, szukają tych ciekawostek, które świadczą o wyjątkowości omawianego kraju. To duży atut. Sama odkryłam wiele faktów, które mi umknęły, lepiej zrozumiałam niektóre różnice kulturowe.

Na końcu książek znajduje się jedna z moich ulubionych sekcji, czyli słowniczek. Co ważne, autorki nie zapominają o konsekwentnym prezentowaniu wymowy obcych słów. Dziękuję. Niby taka prosta rzecz, zwykły zapis fonetyczny, a tak ułatwia życie i małym podróżnikom, i ich dorosłym przewodnikom.

Monika Utnik-Strugała, Anna Ładecka „Mamma mia”, Monika Bień-Königsman, Maria Dek „¡Ole!”, Zofia Fabjanowska-Micyk, Joanna Grochocka „Banzai”, Izabela Kaluta, Jacek Ambrożewski „Man Zou”, Tina Oziewicz, Zosia Frankowska „Great!”, Wydawnictwo Dwie Siostry, seria przewodników dla dzieci

Monika Utnik-Strugała, Anna Ładecka „Mamma mia”, Monika Bień-Königsman, Maria Dek „¡Ole!”, Zofia Fabjanowska-Micyk, Joanna Grochocka „Banzai”, Izabela Kaluta, Jacek Ambrożewski „Man Zou”, Tina Oziewicz, Zosia Frankowska „Great!”, Wydawnictwo Dwie Siostry, seria przewodników dla dzieci


Poznawanie świata, innych kultur to także (dla niektórych przede wszystkim) zaglądanie do kuchni, próbowanie nowych smaków. I nie tylko. Kulinaria to zapachy, to rytuały, zwyczaje, zwierciadło, w którym odbija się obyczajowość, historia i tradycje danej społeczności. Z tego też powodu autorzy naprawdę dużo miejsca poświęcają szeroko rozumianym kwestiom żywieniowym. Całe rozdziały traktują o potrawach, świętach i specjalnych wydarzeniach, podczas których coś się w szczególny sposób spożywa. Zaglądamy do chińskiej kuchni, uczymy się używania pałeczek, kosztujemy włochatego tofu i odrętwiającej fasolki. W Japonii smakujemy sushi i popijamy herbatę. Włochy to istny kulinarny raj - pizza, mortadela, makarony i lody. I oczywiście włoszczyzna. W Hiszpanii sięgamy po tapas, zachwycamy się paellą. Odważni kulinarni eksperymentatorzy mogą skusić się na rybę o smaku czekolady, a dzieciaki nie odmówią Chupa Chups. I Wielka Brytania. Nudna? Ryba z frytkami? Nic bardziej mylnego. Wyobraźcie sobie wyścigi, podczas których podrzuca się na patelni naleśniki, lub tak egzotyczną potrawę jak frapująca ropucha w dziurze.

To teoria. Autorzy pomyśleli również o praktyce i na końcu każdej książki przygotowwano specjalną sekcję z lokalnymi przepisami. Proste i do zrobienia z dostępnych w polskich sklepach składników pozwolą choć na chwilę poczuć egzotyczny klimat Chin (np. smażone lody), Japonii (np. onigiri), schłodzić się w upalny dzień hiszpańskim gazpacho lub poprawić sobie humor włoskim tiramisu. Ja chyba wypróbuję brytyjskie crumble, czyli owoce pod kruszonką.

Monika Utnik-Strugała, Anna Ładecka „Mamma mia”, Monika Bień-Königsman, Maria Dek „¡Ole!”, Zofia Fabjanowska-Micyk, Joanna Grochocka „Banzai”, Izabela Kaluta, Jacek Ambrożewski „Man Zou”, Tina Oziewicz, Zosia Frankowska „Great!”, Wydawnictwo Dwie Siostry, seria przewodników dla dzieci



Duża, przejrzysta czcionka, treściwe, ale nieprzeładowane zbędnymi detalami strony sprawiają, że książka trafi w gust nawet 6-latka. Owszem, dorosły będzie musiał wyjaśnić to i owo, nakreślić szerszy kontekst, ale czyż wycieczki w realu tak właśnie nie wyglądają. Pokazujemy i opowiadamy, dopasowując za każdym razem treść opowieści do możliwości poznawczych dziecka. Tutaj zrobili to za nas autorzy, dobierając odpowiednią formę przekazania informacji - intrygującą, inspirującą, opartą na anegdocie. Lekki, pełen humoru język, zabawne wstawki, akcentowanie tego, co dziecko może uznać za ciekawe to klucz do sukcesu. To książki, które rosną wraz z czytelnikiem, do wielokrotnej lektury. Tak jak w życiu wracamy przecież w miejsca, które już wcześniej odwiedziliśmy, by odkryć je na nowo lub po prostu jeszcze raz poczuć ich specyficzny klimat. I zaświadczam, że dzięki tym pozycjom powstało kilka referatów szkolnych. Bardzo dobrych.

Wierzę, że już za chwilę, już za momencik świat ponownie się otworzy. Trzeba uzbroić się w cierpliwość, a czas uziemienia wykorzystać maksymalnie. Na przygotowania, na podróże palcem po mapie. Lub na trening przed hiszpańskimi mistrzostwami w drzemaniu.

MAMMA MIA. WŁOCHY DLA DOCIEKLIWYCH
Tekst:
Monika Utnik-Strugała
Ilustracje: Anna Ładecka
Wydawnictwo: Dwie Siostry
Data wydania: 2015
Seria: Świat dla dociekliwych
Liczba stron: 152
Oprawa: twarda
Format/forma: po prostu książka
Sugerowany wiek:
według wydawnictwa 8+, według Mamobaba 6+


¡OLE! HISZPANIA DLA DOCIEKLIWYCH
Tekst:
Monika Bień-Königsman
Ilustracje: Maria Dek
Wydawnictwo: Dwie Siostry
Data wydania: 2016
Seria: Świat dla dociekliwych
Liczba stron: 168
Oprawa: twarda
Format/forma: po prostu książka
Sugerowany wiek: według wydawnictwa 8+, według Mamobaba 6+


BANZAI. JAPONIA DLA DOCIEKLIWYCH
Tekst: Zofia Fabjanowska-Micyk
Ilustracje: Joanna Grochocka
Wydawnictwo: Dwie Siostry
Data wydania: 2015
Seria: Świat dla dociekliwych
Liczba stron: 164
Oprawa: twarda
Format/forma: po prostu książka
Sugerowany wiek: według wydawnictwa 8+, według Mamobaba 6+


MAN ZOU. CHINY DLA DOCIEKLIWYCH
Tekst: Izabella Kaluta
Ilustracje: Jacek Ambrożewski
Wydawnictwo: Dwie Siostry
Data wydania: 2018
Seria: Świat dla dociekliwych
Liczba stron: 224
Oprawa: twarda
Format/forma: po prostu książka
Sugerowany wiek: według wydawnictwa 8+, według Mamobaba 6+



GREAT! WIELKA BRYTANIA DLA DOCIEKLIWYCH
Tekst:
Tina Oziewicz
Ilustracje: Zosia Frankowska
Wydawnictwo: Dwie Siostry
Data wydania: 2019
Seria: Świat dla dociekliwych
Liczba stron: 192
Oprawa: twarda
Format/forma: po prostu książka
Sugerowany wiek: według wydawnictwa 8+, według Mamobaba 6+


„Krześlaki z rozwianą grzywą” kontra „Wierszyki domowe”, czyli zwykłe niezwykłe domy

17 kwietnia

„Krześlaki z rozwianą grzywą” kontra „Wierszyki domowe”, czyli zwykłe niezwykłe domy

Dziś przedstawiam dwa zbiory wierszy poświęcone jednej przestrzeni. Niezwykle aktualne, gdyż właśnie tę przestrzeń wielu z nas trochę z przymusu odkrywa na nowo. Domy, mieszkania, których ściany z wiadomych przyczyn ograniczają w tej chwili naszą aktywność, które dla większości z nas będą stanowiły przez najbliższy czas cały świat. „Krześlaki z rozwianą grzywą” Joanny Kulmowej to wygrzebana z głębi biblioteczki pozycja z mojego dzieciństwa, „Wierszyki domowe” Michała Rusinka to książka z półki mego dziecka. W obu domy postrzegane są jako magiczna przestrzeń, w której dzieją się cuda.

„Krześlaki z rozwianą grzywą” Joanna Kulmowa, Elżbieta Gaudasińska, Nasza Księgarnia, „Wierszyki domowe” Michał Rusinek, Joanna Rusinek, Znak Emotikon


„Krześlaki z rozwianą grzywą”
dowodzą, że Joanna Kulmowa wielką poetką była i już. Każdy z piętnastu wierszy to prawdziwy popis mistrzowskiego wręcz wykorzystania potencjału słowotwórczego polszczyzny. Miód. Piękne, czytelne neologizmy to coś, co czytelnicy tacy jak ja lubią najbardziej. Krześlaki, wieszająk, krajdywan, firaniec czy kołdrelia. O tak, te sprzęty, te tajemnicze artefakty znajdziecie w każdym polskim domu, wystarczy tylko odpowiednio spojrzeć na najbliższe otoczenie. 

„Krześlaki z rozwianą grzywą” Joanna Kulmowa, Elżbieta Gaudasińska, Nasza Księgarnia
„Krześlaki z rozwianą grzywą” Joanna Kulmowa, Elżbieta Gaudasińska, Nasza Księgarnia


Autorka wykreowała pełen magii świat fantazji, w którym codzienne przedmioty wiodą drugie, sekretne życie. Zaczarowane, ekscytujące. Krześlaki niczym rumaki pędzą do wodopoju, szafonia skrywa tajemnice, uwięziony windor próbuje wydostać się z pułapki, kranograjki wygrywają zwariowaną muzykę, krajdywan kusi przygodą, odchmurzacze jak szalone pędzą po niebie. Warto poznać perypetie tych nietypowych bohaterów i ich przyjaciół.


„Krześlaki z rozwianą grzywą” Joanna Kulmowa, Elżbieta Gaudasińska, Nasza Księgarnia

Dodatkowy smaczek mojego wydania to odjechane, nieco surrealistyczne, utrzymane w poetyce snu ilustracje Elżbiety Gaudasińskiej, na których zwykłe krzesła ożywają, wieszakowy pająk patrzy nieufnie, lampuchna zmienia się w muchę, stołoń nieporadnie rusza na podbój świata. Nie sposób przejść obok nich obojętnie, niektóre wywołują uśmiech, inne wprowadzają w zadumę. I tak jak w wierszach również w obrazie proporcje między humorem a lirycznością, żartem a refleksyjnością doskonale wyważono.


„Krześlaki z rozwianą grzywą” Joanna Kulmowa, Elżbieta Gaudasińska, Nasza Księgarnia


Mimo upływu lat (moje - pierwsze - wydanie pochodzi z 1978 roku) tomik wciąż zaskakuje świeżością. Taką moc ma niczym nieograniczona wyobraźnia i mistrzowskie operowanie słowem. Zachwycał się wykreowanym przez Joannę Kulmową i Elżbietę Gaudasińską światem mały Mamobab, polubiły go Mamobabowe dzieci, a teraz tomik cierpliwie czeka na kolejne pokolenia czytelników. Mam nadzieję, że nasz egzemplarz się nie rozpadnie.

„Wierszyki domowe” Michał Rusinek, Joanna Rusinek, Znak Emotikon


W kolejnej pozycji - „Wierszykach domowych” - Michał Rusinek także przygląda się najbliższemu otoczeniu, które również skrywa trochę tajemnic i wcale nie jest takie oczywiste. Owszem, jest konkretniej, bardziej przyziemnie, autor nie buja aż tak w obłokach jak Joanna Kulmowa. Nie oznacza to jednak, że jest mniej zabawnie. Poeta stawia na absurdalny, inteligentny humor i w niektórych utworach cel ten udaje mu się osiągnąć na najwyższym poziomie.

„Wierszyki domowe” Michał Rusinek, Joanna Rusinek, Znak Emotikon


Rusinek świetnie bawi się słowami, rozkłada je na czynniki pierwsze, analizuje, wydobywa dosłowne znaczenia i pozorne nieścisłości semantyczne. Weżmy taki przedpokój. Czy zawsze znajduje się on PRZED pokojem? A może czasami ZA? Wszystko zależy od perspektywy.

W innych wierszach autor gra z wieloznacznością, zestawia ze sobą homonimy. Śmieszą również przywoływane w kilku przypadkach fałszywe etymologie słów, także te, które narodziły się w wyobraźni twórcy. Słowem, wszystko tworzy całkiem zgrabną i sympatyczną całość.

„Wierszyki domowe” Michał Rusinek, Joanna Rusinek, Znak Emotikon


Podobają mi się kulturowe nawiązania, obecne choćby w wierszu poświęconym umywalce. Niestety, w tym przypadku autor wyraźnie puszcza oko do dorosłego czytelnika, młodsi odbiorcy raczej nie odczytają aluzji. Wśród grupy docelowej tomu (mam nadzieję) nie znajdziemy bowiem małoletnich wielbicieli Kill Billa. Tego typu skierowanych ewidentnie do starszych nawiązań znajdziemy w tomiku odrobinę za dużo.


„Wierszyki domowe” Michał Rusinek, Joanna Rusinek, Znak Emotikon


Podobny problem dotyczy wielu zastosowanych w tekstach wyszukanych leksemów, związków frazeologicznych czy zapożyczeń. Tak wiem, człek na poziomie powinien je znać. Tomik jednak ewidentnie napisany jest z myślą o młodszych czytelnikach, którzy mają prawo jeszcze pewnych rzeczy nie wiedzieć. Ja bawiłam się setnie wyłapując smaczki, moje dzieci najbardziej lubiły te utwory, które odnosiły się do ich świata. Na wszystkich poziomach.

Z naszego punktu widzenia niezbyt trafionym pomysłem również okazały się odnośniki, w których autor dowcipnie dopowiadał tekst. Często naprawdę zabawne, z reguły nadzwyczaj erudycyjne, niestety podczas wspólnej głośnej lektury wytrącały z rytmu, szczególnie przy dłuższych wierszach.


„Wierszyki domowe” Michał Rusinek, Joanna Rusinek, Znak Emotikon


Warto podkreślić niezwykle przemyślany układ całego tomu. To nie jest tylko zbiór wierszy poświęconych domowi, to raczej poetycka podróż po poszczególnych pomieszczeniach. Wraz z autorem zaglądamy do wszystkich pokojów, odwiedzamy każdy zakamarek, eksplorujemy całość przestrzeni ograniczonej przez ściany, począwszy od przedpokoju, łazienki i kuchni, poprzez salon, sypialnię, po te części domu, które często omijamy (piwnicę, garaż, strych). Prywatna przestrzeń rozciąga się również na balkon, ogród, a kończy się w bibliotece. Wszędzie tam znajdujemy rzeczy niesamowite, odkrywamy tajemnice pospolitych sprzętów. Słowem, jesteśmy wraz z dziećmi najprawdziwszymi odkrywcami.


„Wierszyki domowe” Michał Rusinek, Joanna Rusinek, Znak Emotikon



Wielkim plusem książki są realistyczne, sympatyczne ilustracje Joanny Rusinek świetnie oddające lekko prześmiewczy klimat tej pozycji. Podobnie jak autor tekstów, także twórczyni grafiki nie stroni od przemycania drobnych aluzji, nawiązań do innych dzieł z szeroko rozumianej kultury. I tak jak poprzednio lubię to, ale znów boję się, że część świetnych skojarzeń, cytatów z literatury, sztuki będzie zbyt trudna do wyłapania przez najmłodszych. Choćby Proust lub Monty Python.

„Wierszyki domowe” Michał Rusinek, Joanna Rusinek, Znak Emotikon



„Krześlaki z rozwianą grzywą” przypominają mi dzieciństwo i tę szczególną umiejętność ożywiania w wyobraźni tego, co zwykłe. Proza życia zamieniona w poezję, codzienność w przygodę. Od zawsze wiersze z tego tomiku kojarzą mi się z właściwą demiurgom mocą kreacji. Magią. Wiem, że to zbyt wielkie słowa, nieadekwatne, ale cóż poradzę na to, że do dziś czuję ciarki, czytając o firańcu wydętym płynącym przez odmęty, że zapadam w marzycielskie odrętwienie, wspominając księżniczkę Puchu, jedwabnicę i kapryśnicę, która poszeptuje nocą do księżyca. Jeśli traficie gdzieś w antykwariacie na ten tomik (obowiązkowo z ilustracjami Elżbiety Gaudasińskiej), koniecznie sprawdźcie, czy z taką samą siłą poezja ta działa na współczesne dzieciaki. (4+)

Trochę ponarzekałam na „Wierszyki domowe” Michała Rusinka. Mimo tych drobnych wad warto jednak sięgnąć z dziećmi również po ten tomik. Jest zabawnie, jest erudycyjnie, jest smakowicie. Czasami błyskotliwie, lekko i z polotem. Innym razem odbiorca musi trochę się intelektualnie wysilić, by nadążyć za autorem. A że nie wszystko będzie czytelne i zrozumiałe? Cóż, wśród sześciu i pół tuzinka wierszyków Rusinka na pewno każdy czytelnik znajdzie ten ulubiony i to niezależnie od tego, ile będzie miał lat. (6+)

Jedno jest pewne. Po lekturze w zupełnie inny sposób spojrzycie na własny dom. Zwykły niezwykły. Gwarantuję. 



PS. Dawno temu na blogu pisałam o jeszcze jednej książce, w której autorka zaprasza nas do eksplorowania pewnej nieruchomości. Graficzna, komiksowa propozycja „Mój dom” Delphine Durand świetnie uzupełnia domowy kontekst. 

KRZEŚLAKI Z ROZWIANĄ GRZYWĄ
Tekst:
Joanna Kulmowa
Ilustracje: Elżbieta Gaudasińska
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 1978
Oprawa: twarda
Liczba stron: 36
Format / forma: (prawie) kwadratowa
Sugerowany wiek: 4+


WIERSZYKI DOMOWE
Tekst: Michał Rusinek
Ilustracje: Joanna Rusinek
Wydawnictwo: Znak Emotikon
Data wydania: 2012
Oprawa: twarda
Liczba stron: 208
Format / forma: klasyczna książka
Sugerowany wiek: 6+
„Zmyślenia z myślenia”, czyli intelektualne wyzwanie

20 marca

„Zmyślenia z myślenia”, czyli intelektualne wyzwanie


Szperanie w najbardziej zapomnianych czeluściach domowej biblioteczki w poszukiwaniu pomocy dydaktycznych do niespodziewanej edukacji domowej przynosi czasami nieoczekiwane znaleziska. Zapomniane skarby z przeszłości. Bardzo dawnej. „Zmyślenia z myślenia” Jadwigi Jasny to książka, która dosłownie dała mi intelektualnie w kość gdzieś na początku szkoły podstawowej. Podobała mi się i drażniła, gdyż nie wszystko rozumiałam. Przyciągała i odpychała jednocześnie. Jedno wiem. Sięgałam do niej często, kartkowałam, próbowałam znaleźć jakiś klucz, by połączyć oryginale, nieoczywiste ilustracje i odrealniony, filozoficzny, nieco abstrakcyjny tekst w jakiś spójny, zrozumiały dla siedmiolatki przekaz. Nie pamiętam, czy te próby skończyły się sukcesem. Pamiętam za to książkę i emocje, które wywoływała. I o to chyba przecież chodzi.

„Zmyślenia z myślenia” Jadwiga Jasny (tekst), Małgorzata Różańska (ilustracje), Nasza Księgarnia,

Historia jest w sumie dość prosta. Czwórka przyjaciół (Pierwszy, Drugi, Trzeci i Czwarta) jak co roku muszą własnoręcznie przygotować sobie wzajemnie niespodzianki. I tu pojawia się problem. Jak wymyślić aż trzy niepowtarzalne rzeczy, które usatysfakcjonują każdego z obdarowanych? Jak wpaść na pomysł czegoś, czego jeszcze nie było? Trudna sprawa, szczególnie że w sumie prezentów musi być... Nie powiem. To jedno z zabawnych zadań matematycznych ukrytych w książce. Ważne, że dużo.
„Zmyślenia z myślenia” Jadwiga Jasny (tekst), Małgorzata Różańska (ilustracje), Nasza Księgarnia,

„Zmyślenia z myślenia” Jadwiga Jasny (tekst), Małgorzata Różańska (ilustracje), Nasza Księgarnia,


Bohaterowie myślą, myślą i nic wymyślić nie mogą. Więc myślą dalej, bo najlepsze niespodzianki biorą się właśnie z myślenia. I tu dochodzimy do najważniejszej części opowieści - metaforycznej podróży po pewnym labiryncie, który przypomina nasz mózg. To wyprawa do baśniowej Krainy Myślenia, a raczej do czterech takich krain, gdyż „w każdym człowieku (…) jest (ona) inna, każdy jest z nią sam. Zawsze!”.

„Zmyślenia z myślenia” Jadwiga Jasny (tekst), Małgorzata Różańska (ilustracje), Nasza Księgarnia

„Zmyślenia z myślenia” Jadwiga Jasny (tekst), Małgorzata Różańska (ilustracje), Nasza Księgarnia

Od razu zaznaczam, że nie mamy do czynienia z pozycją popularnonaukową, opisującą, jak działa nasz mózg. Nie znajdziemy tu także żadnego skomplikowanego wykładu dla dzieci o procesach myślenia i tym podobnych sprawach. Autorka nie używa terminów naukowych, a wręcz przeciwnie tworzy własne metaforyczne pojęcia, jak choćby Kieszeniostrychy, które dobrze wpisują się w baśniowy klimat książki. Labirynty, skrytki, schowki, szafy i szuflady to przestrzeń, w której dzieją się takie cuda jak przypominanie, zapamiętywanie, zapominanie. To świat marzeń, pragnień i snów, rzeczywistość, w której można wymyślić niepowtarzalną niespodziankę. Oniryczna kraina pełna emocji: momentami zaskakująca, czasami wzruszająca, bywa że wesoła i bywa że smutna.

„Zmyślenia z myślenia” Jadwiga Jasny (tekst), Małgorzata Różańska (ilustracje), Nasza Księgarnia

„Zmyślenia z myślenia” Jadwiga Jasny (tekst), Małgorzata Różańska (ilustracje), Nasza Księgarnia


Tak naprawdę jednak istotę myślenia autorki próbują oddać w tej opowieści głównie poprzez obrazy i to nie tylko te kreślone za pomocą słów. „Zmyślenia z myślenia” to graficzne i edytorskie cudo, choć ilustracje stworzone przez Małgorzatę Różańską wcale nie są (nie były) łatwe w odbiorze. Po pierwsze uwagę zwraca kolorystyka - zgaszone barwy, czerń, biel, brązy - do tej pory pamiętam niepokój, który we mnie budziły. Abstrakcyjne labirynty, jeszcze bardziej abstrakcyjne tak jakby wypikselowane sceny, plansze do gry przeplatają się z obrazami przedstawiającymi elementy dziecięcego świata. Niektóre grafiki są niezwykle wyraźne, inne wręcz przeciwne - rozmazane, o nieokreślonych konturach. Nowoczesne sąsiadują z przypominającymi prehistoryczne naskalne rysunki. Uporządkowanie i chaos, konkret i nie wiadomo co. Słowem - nasze mózgi, nasze myślenie.
„Zmyślenia z myślenia” Jadwiga Jasny (tekst), Małgorzata Różańska (ilustracje), Nasza Księgarnia

„Zmyślenia z myślenia” Jadwiga Jasny (tekst), Małgorzata Różańska (ilustracje), Nasza Księgarnia

To nie wszystko. Książka skrywa dodatkowe niespodzianki. Rozkładane strony, ukryte treści, alternatywne ścieżki. Nawet układ czcionki odgrywa tu ważną rolę. W tekście znajdują się również pytania skierowane do czytelnika, zadania do wykonania. Słowem, interaktywność w wersji z początku lat 80. ubiegłego wieku. Nie ma tu miejsca na nudę. Trzeba być uważnym przez cały czas. Trzeba myśleć.

Jadwiga Jasny (tekst), Małgorzata Różańska (ilustracje), Nasza Księgarnia

Jadwiga Jasny (tekst), Małgorzata Różańska (ilustracje), Nasza Księgarnia
Mimo upływu czasu „Zmyślenia z myślenia” wciąż zaskakują świeżością, szczególnie w warstwie graficznej. Owszem, wprawne oko wypatrzy i w tekście, i w obrazie tropy świadczące o czasie powstania książki, drobne szczegóły, elementy z przeszłości, z czasu mojego dzieciństwa. Niestety, książkę odnalazłam na półce zbyt późno, by poddać ją ocenie dzieci, by porównać moje zapamiętane emocje do współczesnej recepcji. Mogę się tylko domyślać.
Jadwiga Jasny (tekst), Małgorzata Różańska (ilustracje), Nasza Księgarnia 

Oczywiście książki nie znajdziecie w księgarniach, ale bywa na Allegro i w antykwariatach. Warto do niej sięgnąć, choćby ze względu na wyjątkową grafikę. Autorkom udało się bowiem stworzyć pozycję kompletną, w której wszystko niesie treść, obraz i tekst nawiązują dialog, a całość - niedopowiedziana, poetycka - po prostu intryguje i zmusza do myślenia. 

Często zastanawiamy się, czy jakaś książka nie jest zbyt hermetyczna, trudna w odbiorze, czy nie za wcześnie, by wręczyć ją dziecku. „Zmyślenia z myślenia” dostałam na koniec pierwszej klasy, nie wszystko było jasne, niektóre obrazy sprawiały mi kłopot i emocjonalny, i interpretacyjny. Z całą pewnością jednak mogę stwierdzić, że nie byłam za mała, za głupia, itd. To było po prostu intelektualne wyzwanie, które pamiętam do dziś. Chyba właśnie tak powinna działać literatura, nieprawdaż?


ZMYŚLENIA Z MYŚLENIA

Tekst: Jadwiga Jasny
Ilustracje: Małgorzata Różańska
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 1983
Oprawa: twarda z obwolutą (chyba, w moim egzemplarzu obwoluta nie dotrwała do dziś)
Liczba stron: 74
Format / forma: kwadratowe midi z rozkładanymi stronami
Sugerowany wiek: 7+
„Historia kolorów. Jak kolory kształtowały świat”, czyli sproszkowane mumie i trujące zielenie

09 marca

„Historia kolorów. Jak kolory kształtowały świat”, czyli sproszkowane mumie i trujące zielenie


Prehistoryczne jaskinie, tajemnicze zgony, trucizny, piraci, przypadkowe skutki uboczne eksperymentów i kolejka do toalety w pewnej XIX-wiecznej angielskiej fabryce. Starożytni władcy, próżne królowe i sproszkowane mumie. Wszystko to znajdziecie w jednej, niedużej książce. I nie jest to kryminał, thriller czy awanturnicza powieść przygodowa.
Oto „Historia kolorów. Jak kolory kształtowały świat” (tekst Clive Gifford, ilustracje Marc-Etienne Peintre), czyli opowieść o fascynujących pigmentach, zmieniających rzeczywistość barwnikach. Zdziwieni?

„Historia kolorów. Jak kolory kształtowały świat”, tekst Clive Gifford, ilustracje Marc-Etienne Peintre, Nasza Księgarnia,

Historia kolorów nie jest poważnym dziełem popularnonaukowym, próżno szukać tu pogłębionych wykładów na powyższy temat. Autor skupia się na tym, co najciekawsze, co może zaintrygować młodego czytelnika, przytacza głównie anegdoty, zabawne bądź mrożące krew w żyłach fakty o barwach, ich pochodzeniu, symbolice, sposobach pozyskiwania pigmentów i wreszcie - wpływie kolorów na historię i kulturę. W sumie otrzymujemy wciągającą opowieść, która może zadziwić nawet dorosłych odbiorców.

„Historia kolorów. Jak kolory kształtowały świat”, tekst Clive Gifford, ilustracje Marc-Etienne Peintre, Nasza Księgarnia
Z drugiej strony książka uświadamia, że historia kolorów to organiczna część dziejów świata, a nie jakaś niszowa dziedzina wiedzy mogąca zainteresować jedynie plastyków. Barwy to wojny, intrygi, trucizny, wynalazki. To chemia, biologia i antropologia kulturowa w jedynym. Wreszcie to oznaki przynależności do jakiejś grupy społecznej. Niektóre nobilitują, przysługują wybranym, inne wręcz przeciwnie. Często przypisane są konkretnej płci, ale stereotypowe postrzeganie danych kolorów jako męskich lub kobiecych zmieniało się na przestrzeni dziejów wielokrotnie.

„Historia kolorów. Jak kolory kształtowały świat”, tekst Clive Gifford, ilustracje Marc-Etienne Peintre, Nasza Księgarnia

Powiem szczerze, że podczas lektury sama wielokrotnie przecierałam oczy ze zdumienia. Czy słyszeliście o barwniku, który tak przy okazji ma działanie przeczyszczające? To gumiguta, a jej niespodziewanych właściwości doświadczyli pracownicy fabryki, w której ją wytwarzano. Zawsze podziwiałam lekko turkusowy grynszpan, ale nie zdawałam sobie sprawy z jego konserwacyjnych talentów. Piękna, głęboka zieleń Scheelego także skrywa pewną tajemnicę. Mroczną, wręcz zabójczą. Jaką? Sprawdźcie w książce. Po raz pierwszy z kolei usłyszałam o kolorze puce, wypromowanym przez Marię Antoninę. Dosłownie oznacza on rozgniecioną pchłę. Najbardziej jednak i zdumiał, i przeraził mnie brąz mumiowy, czyli farba stworzona ze sproszkowanych egipskich mumii. Creepy.


„Historia kolorów. Jak kolory kształtowały świat”, tekst Clive Gifford, ilustracje Marc-Etienne Peintre, Nasza Księgarnia


Duży plus pozycji to przejrzysty układ. Barwy podzielono na grupy, osobne rozdziały poświęcono żółcieniom, czerwieniom, fioletom, błękitom i zieleniom. Każdy z kolorów został omówiony na jednej rozkładówce. Dodatkowo na końcu książki znajdziemy niewielki indeks tematyczny.

„Historia kolorów. Jak kolory kształtowały świat”, tekst Clive Gifford, ilustracje Marc-Etienne Peintre, Nasza Księgarnia


Jak na książkę o barwach przystało, aż kipi ona od kolorów i to już od samej okładki. W środku rozkładówki poświęcone poszczególnym barwnikom utrzymano w odpowiadającej im tonacji kolorystycznej. Dość ciekawe ilustracje utrzymano w różnej stylistyce, w zależności od klimatu opowieści o danym kolorze. Z tego też powodu po pobieżnym przekartkowaniu książki można mieć wrażenie graficznego chaosu. W trakcie lektury, gdy skupiamy się na poszczególnych dykteryjkach, anegdotach i historiach, ten pozorny miszmasz zupełnie nie przeszkadza.


„Historia kolorów. Jak kolory kształtowały świat”, tekst Clive Gifford, ilustracje Marc-Etienne Peintre, Nasza Księgarnia


„Historia kolorów. Jak kolory kształtowały świat” zaciekawi nie tylko młodszych pasjonatów sztuki, to propozycja również dla tych, którzy lubią historię i opowieści z dreszczykiem. Starsi też znajdą tu coś dla siebie, wiele ciekawostek, o których z pewnością większość z nas nie ma najmniejszego pojęcia. Mnie tematyka książki zaintrygowała na tyle, że rozpoczynam poszukiwania pozycji bardziej zaawansowanej. Świat kolorów to kraina pełna tajemnic.

I najważniejsze - najbardziej cenię te książki popularnonaukowe dla młodszych, które pokazują, jak poszczególne dziedziny przenikają się, jak wpływają na siebie i na świat wokół. Ta pozycja taka właśnie jest!

HISTORIA KOLORÓW. JAK KOLORY KSZTAŁTOWAŁY ŚWIAT
Tekst: Clive Gifford
Ilustracje: Marc-Etienne Peintre
Tłumaczenie: Hanna Pasierska
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 2020
Liczba stron: 64
Oprawa: twarda
Format / forma: klasyczne A4
Sugerowany wiek: 6+

Copyright © 2017 Mamobab czyta