„Nierożec”, czyli bunt na miarę przedszkolaka

17 stycznia

„Nierożec”, czyli bunt na miarę przedszkolaka

„Nierożec” Marc-Uwe Kling, Astrid Henn, Debit, zabawna książka obrazkowa nie tylko dla przedszkolaków


Jednorożce kojarzą się jednoznacznie - cukierkowo, słodko, różowo. Ociekają lukrem. Cóż, taką mają opinię, taki właśnie wizerunek tych baśniowych stworzeń rządzi w literaturze dziecięcej. Z tym stereotypem postanowili rozprawić się twórcy zabawnej, niezwykle lekkiej lektury „Nierożec”, czyli Marc-Uwe Kling odpowiedzialny za tekst i Astrid Henn, autorka równie humorystycznych ilustracji. Spójrzcie na okładkę. Czy taka mina przystoi baśniowemu stworzeniu? Czy tak właśnie wygląda stereotypowy, pełen wdzięku i czaru konik z jednym rogiem? O nie. W tej książce czai się jakaś niespodzianka, jakiś fabularny twist.

„Nierożec” Marc-Uwe Kling, Astrid Henn, Debit, zabawna książka obrazkowa nie tylko dla przedszkolaków

Na samym początku sięgnijmy jednak na koniec opowieści. Paradoksalnie właśnie tam pada zdanie, które tłumaczy przyjętą prześmiewczą, lekką konwencję. Zapnijcie pasy, przygotujcie się. Macie bowiem do czynienia z dziełem dla dzieci, które NIE MA MORAŁU. Ba, narrator kpi wręcz z czytelnika dorosłego i puszcza oko do tego małego, sugerując, że jeśli koniecznie ten starszy chce czytać z dziećmi opowieści z morałem, to niech je sobie sam pisze. Lubię to!


„Nierożec” Marc-Uwe Kling, Astrid Henn, Debit, zabawna książka obrazkowa nie tylko dla przedszkolaków

Opowieść o Nierożcu została bardzo wyraźnie podzielona na dwie części. W pierwszej, pisanej klasycznym, rymowanym wierszem znajdujemy się w baśniowej, idealnej krainie, w której mieszkają jednorożce. W tym rajskim otoczeniu pewnego dnia na świat przychodzi jednak nietypowy przedstawiciel gatunku. Jednorożec, który zdaje się znać tylko jedno słowo. NIE. NIE. NIE. Zadziorny, z własnym zdaniem, w żaden sposób nie chce wpisać się w schemat. Chmurki, cukrowa wata, wróżki i rymowana mowa to nie jego świat. On jak jakieś nie wiadomo co woli kąpiele w błocie i zgniłe jabłka.


„Nierożec” Marc-Uwe Kling, Astrid Henn, Debit, zabawna książka obrazkowa nie tylko dla przedszkolaków

W drugiej części nasz bohater opuszcza wyidealizowaną i nudną jak diabli krainę dzieciństwa i rusza w świat. Podoba mi się formalne zaznaczenie tej zmiany przejściem z poetyckiego tonu do zwykłej, codziennej prozy. Tutaj też poznaje równie nietypowych jak on przyjaciół. Każdy z nich jest inny, każdy dziwny, ale razem tworzą świetnie rozumiejącą się drużynę. Niestety, ich przygody nieco rozczarowują, mniej bawią, nie układają się w spójną historię. Zabrakło jakiegoś elementu, spoiwa.


„Nierożec” Marc-Uwe Kling, Astrid Henn, Debit, zabawna książka obrazkowa nie tylko dla przedszkolaków

Całość dopełniają sympatyczne i zabawne ilustracje. W lekki, baśniowy i prześmiewczy klimat wprowadza już wyklejka, na której znajduje się mapka Krainy Spełnionych Marzeń, a na niej obok pompatycznego Lasu Wielkich Serc znajdziecie Pralnio-Plażarnię i Wieżę Posępnej Czkawki. Dalej jest jeszcze lepiej - lukrowo, ale zabawnie, cukierkowo, ale bez przesady, typowo, ale z zadziorem. Poszukajcie z dziećmi zabawnych szczegółów, jak choćby tęczowa kupka, błędny wzrok jednorożców, anielski zespół taneczny i rozkoszne kupidynki.
Dodatkowy bonus to słowotwórcze zabawy nie tylko w samym tekście książki. Na samym jej końcu mali czytelnicy znajdą galerię nietypowych zwierząt, których nazwy powstały z przekształceń wyrazów wyzyskujących ich ukryte, humorystyczne znaczenie. Zgadnijcie, czym charakteryzuje się wielobłąd, plepluga lub wiemwiórka.

„Nierożec” Marc-Uwe Kling, Astrid Henn, Debit, zabawna książka obrazkowa nie tylko dla przedszkolaków

Owszem, nie znajdziecie w tej krótkiej historii morału, który łatwo sprzedać dzieciom. Nie odkryjecie tutaj ani drugiego, ani trzeciego dna, na którym skrywa się jakaś życiowa mądrość, ważna nauka. Za to przy dobrej zabawie, przy wybuchach niekontrolowanego śmiechu dzieci poznają bohaterów, z którymi mogą się zidentyfikować. Nieidealnych, trochę odstających od oczekiwanego od nich wzorca, ale mimo swoich wad sympatycznych, szczęśliwych, przeżywających całkiem ciekawe przygody i przede wszystkim wolnych. Propozycja w sam raz dla starszych przedszkolaków, choć i młodsze dzieci przechodzące właśnie fazę buntu mogą być usatysfakcjonowane wspólną z rodzicami lekturą. 

NIEROŻEC
Tekst: Marc-Uwe Kling
Ilustracje: Astrid Henn
Tłumaczenie: Agnieszka Frączek
Wydawnictwo: DEBIT
Data wydania: 2021
Oprawa: twarda
Liczba stron: 48
Format / forma: klasyczna książka
Sugerowany wiek: 3+

Książkę kupisz między innymi w tych sklepach


 „Żaba”, czyli jest się czego bać

05 grudnia

„Żaba”, czyli jest się czego bać

„Żaba” Katarzyna Przyborska, Marta Przybył,  Krytyka Polityczna, ekologiczna opowieść o katastrofie klimatycznej dla dzieci
„Żaba” Katarzyny Przyborskiej to gorzka i szczera do bólu opowieść o ekologicznej katastrofie, która dzieje się gdzieś w dalekiej Australii. Znika woda, pustynia pożera wszystko, zwierzęta cierpią. Susza, skwar, strach, niepewność. Gdzieś tam. Daleko. Obrazek jeszcze egzotyczny, przejmujący, który za jakiś czas może stać się i naszą codziennością. „Ta katastrofa oczywiście nie spadła znienacka - nadciągała powoli. Ale zwierzętom trudno było uwierzyć w to, co widziały, i nie zrobiły nic, żeby jej zapobiec”. To zdanie z samego początku opowieści to pierwsza przestroga, którą każdy z nas powinien przemyśleć.

„Żaba” Katarzyna Przyborska, Marta Przybył,  Krytyka Polityczna, ekologiczna opowieść o katastrofie klimatycznej dla dzieci

Główną bohaterką, która i doświadcza, i nie rozumie, choć rozpaczliwie próbuje odnaleźć się w nowej, groźnej sytuacji, jest mała Koo, australijski ptak kookaburra, znany jako ten, który swym śpiewem zapala słońce.

Spokojne dzieciństwo Koo, typowe i radosne, przerywa seria niespotykanych wydarzeń. Rzeka staje się dziwnie błotnista, nad jej brzegiem pojawia się mnóstwo nowych, obcych zwierząt. Woda, która przecież cały czas była i wciąż jeszcze jest, zwykła rzecz, nagle wywołuje emocje, kłótnie i spory. Świetnie udało się autorce oddać różne postawy zwierząt względem katastrofy i to na każdym jej etapie. Gdy coś jedynie wisi w powietrzu, niektórzy widzą już najmniejsze jej znaki, zaczynają być czujni, podejrzliwi, wrodzy. Inni, nawet gdy świat wokół się rozpada, wypierają ten fakt ze swej świadomości. Kolejni skrupulatnie sprawdzają potencjalne plotki. Jedni działają, inni popadają w marazm. Niezwykle prawdziwie w kontekście wydarzeń przedstawionych w książce wybrzmiewają słowa: „Niektórzy mówili, że oto nadchodzą czasy dla odważnych, dla tych, co chcą się sprawdzić! Przestaną się liczyć umowy i prawa, pozostaną siła i wola przeżycia. Nareszcie okaże się, ile kto jest wart. Ale inni (...) mówili, że właśnie odwrotnie, że trzeba sobie pomagać i tym bardziej pilnować przestrzegania prawa.”
 
„Żaba” Katarzyna Przyborska, Marta Przybył,  Krytyka Polityczna, ekologiczna opowieść o katastrofie klimatycznej dla dzieci

Podkreślono również różne nastawienie zwierząt względem uchodźców, obcych, tych, których zmiany klimatyczne wygoniły z zajmowanych terenów, a którzy teraz stanowią rywali, konkurentów do korzystania z topniejących zasobów - od przyjaznego przyjęcia uciekinierów po wrogość. Autorka zwraca uwagę na jeszcze jedną ważną rzecz. Za każdą katastrofę ktoś musi być odpowiedzialny, winny, więc należy go ukarać. Ktoś konkretny, namacalny, a nie abstrakcyjna przyroda, nie każdy po trochu, nie wszyscy. Ktoś. Jakaś łatwo definiowalna grupa. W tym przypadku pierwsze podejrzenie pada na Tych, Co Zapalają Słońce. Proces wykluczania, obwiniania wydaje się być aż nadto znajomy. Nikt nikomu nie ufa, każdy dba tylko o swoje potrzeby. Trwa przecież klimatyczna wojna, która wymaga i wroga, i ofiar.

„Żaba” Katarzyna Przyborska, Marta Przybył,  Krytyka Polityczna, ekologiczna opowieść o katastrofie klimatycznej dla dzieci

Opowieść przepełniona jest rozpaczą i smutkiem, pesymistycznego wydźwięku nie tonuje nawet piękny, poetycki język dobrze oddający nieśpieszne tempo akcji i rodzącą się grozę. Trudno odnaleźć w tej historii kojące nuty, optymistyczne elementy, które dawałyby nadzieję. Cóż, taki to czas. Trzeba krzyczeć, trzeba się bać, choć w książce przeznaczonej dla młodszego czytelnika powinno się znaleźć coś pozytywnego, coś, co motywowałoby do zmiany, dawało poczucie, że jeszcze można coś zmienić. Pojawiają się za to magiczne, parareligijne rytuały, które mają nadać wydarzeniom jakiś sens, a nawet odwrócić bieg wydarzeń.

„Żaba” Katarzyna Przyborska, Marta Przybył,  Krytyka Polityczna, ekologiczna opowieść o katastrofie klimatycznej dla dzieci

Klimat książki współtworzą magiczne, nieoczywiste i lekko odrealnione ilustracje Marty Przybył. Widać w nich inspiracje sztuką etniczną Australii, a soczysta, ostra żółć okładki z jednej strony oddaje złowrogość słonecznych promieni, z drugiej - przypomina ostrzegawczy znak.

„Żaba” Katarzyna Przyborska, Marta Przybył,  Krytyka Polityczna, ekologiczna opowieść o katastrofie klimatycznej dla dzieci

Całość niestety psuje zakończenie, którego po prostu nie rozumiem, nie potrafię zinterpretować. Niby poetyckie, z pewnością symboliczne i metaforyczne, ale jednocześnie zbyt zagmatwane, przekombinowane, szczególnie że wydawca rekomenduje książkę już 6-, 7-letnim czytelnikom. Nie zmienia to jednak faktu, że książkę bardzo polecam jako studium naszych potencjalnych postaw względem klimatycznej katastrofy, a nawet prawie każdej sytuacji kryzysowej, gdy świat się rozpada. 

Na sam koniec zostawiam to, co uderzyło we mnie, matkę, najmocniej. W pewnym momencie Koo zwraca się do swojej mamy słowami: „Zamiast uczyć mnie rozumieć, powinnaś nauczyć mnie, jak sobie wziąć tę wodę!” To jedno z najbardziej smutnych, przerażających zdań, jakie ostatnio przeczytałam. Mam nadzieję, że nigdy żaden rodzic nie usłyszy tego od swego dziecka. Aby tak się stało, musimy zacząć działać. Zacznijmy od siebie i mimo wszystko uczmy dzieci rozumieć, by nie musiały walczyć o wodę. Takie lektury to dobry punkt wyjścia do rozmowy.


ŻABA
Tekst: Katarzyna Przyborska
Ilustracje: Marta Przybył
Wydawnictwo: Krytyka Polityczna
Data wydania: 2020
Oprawa: twarda
Liczba stron: 90
Format / forma: taki elegancki prostokąt
Sugerowany wiek: 7+

Książkę kupisz tu
„Insekt”, czyli opowieść o świecie zasnutym dymem

29 października

„Insekt”, czyli opowieść o świecie zasnutym dymem

„Insekt” Sascha Hommer, Kultura Gniewu, komiks dla każdego o wykluczeniu

Mały, niepozorny komiks. Skromy, czarno-biały. Takie na pierwszy rzut oka nic. Tylko kilkanaście minut lektury. A jednak „Insekt” Saschy Hommera - zgodnie z tytułem - jak ten niechciany robal drąży, wkurza, daje w kość, nie chce wyjść z głowy przez długie godziny, gdyż porusza tematy ważne, trudne, drażliwe, których nie chcemy widzieć, od których uciekamy. Inność, wykluczenie, dyskryminację. Szarość, brud i cierpienie. Bycie na marginesie. 

„Insekt” Sascha Hommer, Kultura Gniewu, komiks dla każdego o wykluczeniu


Historia wydaje się być dość prosta. Oto poznajemy pewnego nastolatka, dość popularnego (bycie gospodarzem klasy to nie byle co), raczej szczęśliwego. Jego życie płynie zgodnie z klasycznym scenariuszem. Szkoła, koledzy, pierwsze miłości. Pełnia szczęścia, cudowna normalność. Do czasu, do tego momentu, gdy prawda wychodzi na jaw, tajemnica naszego bohatera, której on sam do końca nie był świadomy, zostaje przypadkowo ujawniona. Pascal nadal pozostaje taki sam, zmienia się jedynie to, jak postrzega go otoczenie, jaką etykietkę mu nadaje. To inni wykluczają chłopca.

„Insekt” Sascha Hommer, Kultura Gniewu, komiks dla każdego o wykluczeniu

Autor pokazuje mechanizmy odczłowieczania, wtłaczania odstających od normy do kategorii insektów. To nic innego jak wszechobecna propaganda, ciągłe powtarzanie, kto jest tym złym, wskazywanie go palcem, odbieranie mu podmiotowości. Nawet szkolny program przewiduje lekcje ostrzegające przed kontaktami z insektami, pokazujące je jako opóźnione, niepełnowartościowe, chore. To także historia pokazująca jak kruche są nasze relacje, jak łatwo przyjaźń może przekształcić się w nienawiść.

„Insekt” Sascha Hommer, Kultura Gniewu, komiks dla każdego o wykluczeniu

Tej przytłaczającej tematyce odpowiada stworzony przez autora depresyjny klimat panujący w komiksie i to zarówno w warstwie metaforycznej, jak i dosłownie, w dusznej, zatrutej atmosferze miasta, w którym żyją ci, których uznaje się za normalnych. Przewrotnie część świata opanowana przez insekty, tak zwane rezerwaty, wypełnia słońce, czyste powietrze, przestrzeń, która daje oddech. Normalsi przez mgłę, zanieczyszczenie nie widzą tego, co ich otacza, nawet za dnia posługują się latarkami. Smog, brud ogranicza ich zdolność percepcji, interpretowania otoczenia. Są jak dzieci we mgle i jak dzieci potrzebują przewodnika, kogoś, kto powie im, jak jest. I tak się dzieje.


„Insekt” Sascha Hommer, Kultura Gniewu, komiks dla każdego o wykluczeniu

W niewielkim tomiku kryją się intrygujące pod względem graficznym kadry, proste, ale ciężkie, przytłaczające. Monochromatyczne grafiki konsekwentnie utrzymane są w odcieniach czerni i szarości, świetnie wkomponowano również rastry. Jedyny element z kolorem stanowi ziemista okładka, wymowna, emocjonalna, z której spoglądają hipnotyzująco na czytelnika krwistoczerwone oczy bohatera.

„Insekt” Sascha Hommer, Kultura Gniewu, komiks dla każdego o wykluczeniu

Smuci aktualność i uniwersalność opowieści Saschy Hommera. To historia, która niestety wciąż się dzieje, w różnych wersjach, w różnym otoczeniu, także na naszych oczach. Jej trzon jednak zawsze jest taki sam. Znajdź wroga, odczłowiecz go, przekonaj innych, że to właśnie on odpowiada za zło tego świata. Komiks ten pokazuje mechanizm takiego działania, uczy, jak rozpoznać niektóre socjotechniczne manipulacje. Dajcie go dzieciakom, podsuńcie nastolatkom. Każdy przecież może w jednej sekundzie zacząć być postrzegany jako odmieniec, jako insekt. Każdy również może stać się tym, który bezmyślnie wyklucza. I to chyba przeraża najbardziej. 



INSEKT
Scenariusz i rysunek: Sascha Hommer
Tłumaczenie: Marcin Chuta
Wydawnictwo: Kultura Gniewu
Data wydania: 2021
Liczba stron: 125
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format / forma: miniaturka
Sugerowany wiek: 13+

Komiks kupisz między innymi tu

„Ilustrowany inwentarz kwiatów” oraz „Ilustrowany inwentarz drzew”, czyli wędrówki po polach i lasach

30 sierpnia

„Ilustrowany inwentarz kwiatów” oraz „Ilustrowany inwentarz drzew”, czyli wędrówki po polach i lasach

„Inwentarz kwiatów”, „Inwentarz drzew” Virginie Aladjidi, Emmanuelle Tchoukriel, Zakamarki, albumy przyrodnicze dla dzieci i dorosłych, dla każdego

Powoli kończy się lato. Jeszcze otaczają nas zielone drzewa, jeszcze kwiaty mienią się kolorami, jeszcze możemy przez jakiś czas podziwiać, poznawać, eksplorować naturę w jej najbardziej fascynującym wydaniu. Wędrować po lasach, polach, spacerować po ogrodach botanicznych, parkach, rezerwatach. I lokalnie, u nas w Polsce (to polecam najbardziej), i w czasie zagranicznych wojaży. To najlepszy czas dla odkrywców. Dlatego też dziś na blogu zagoszczą dwie książki, a raczej dwa przewodniki po świecie drzew i świecie kwiatów, czyli „Ilustrowany inwentarz kwiatów” oraz „Ilustrowany inwentarz drzew”.

„Inwentarz kwiatów” Virginie Aladjidi, Emmanuelle Tchoukriel, Zakamarki, albumy przyrodnicze dla dzieci i dorosłych, dla każdego

W obu albumach za tekst, czyli opisy drzew i kwiatów, odpowiadała Virginie Aladjidi. Jednak największe wrażenie robią ilustracje stworzone przez Emmanuelle Tchoukriel, rysowniczkę specjalizującą się w tworzeniu rycin naukowych. Pełne szczegółów, niezwykle sugestywne i precyzyjne. Ich kontury wykonano za pomocą rapidografu i tuszu, a wypełniono akwarelami. Efekt jest nadzwyczaj udany.
  
„Inwentarz kwiatów” Virginie Aladjidi, Emmanuelle Tchoukriel, Zakamarki, albumy przyrodnicze dla dzieci i dorosłych, dla każdego

„Inwentarz kwiatów” Virginie Aladjidi, Emmanuelle Tchoukriel, Zakamarki, albumy przyrodnicze dla dzieci i dorosłych, dla każdego

W każdej części zachowano ten sam, przejrzysty i typowy dla przyrodniczych albumów klasyfikujących gatunki układ. We wstępie omówiono podstawowe informacje o kwiatach, w tym ich budowę, rozmnażanie i sposoby wzrostu, i drzewach, w tym kilka faktów o lasach, rodzaje liści i funkcje kory. Słowem, bardzo elementarny wybór danych, podany w skrótowy, przystępny sposób. Kolejne strony to plansze. Na jednej stronie znajduje się jedna duża ilustracja przedstawiająca omawiany gatunek oraz krótki jego opis. Z reguły dodano jeszcze jakąś dodatkową ciekawostkę, nawiązujący do rośliny rysunek. Na samym końcu książki znajduje się indeks, dzięki któremu łatwo odnajdziemy wybrane drzewo lub kwiat.

„Inwentarz kwiatów” Virginie Aladjidi, Emmanuelle Tchoukriel, Zakamarki, albumy przyrodnicze dla dzieci i dorosłych, dla każdego

„Inwentarz kwiatów” Virginie Aladjidi, Emmanuelle Tchoukriel, Zakamarki, albumy przyrodnicze dla dzieci i dorosłych, dla każdego

W tomie poświęconym kwiatom znajdziecie sylwetki aż 65 ich gatunków, w tym kwiaty polne, ogrodowe, trujące i jadalne, które pogrupowano według kolorów. W kolejnym przeczytamy o aż 57 gatunkach drzew, podzielonych na podgrupy: liściaste, iglaste i palmy. W opisach zawsze podana została nazwa łacińska, a w przypadku kwiatów rodzaj i rodzina, do której należą, maksymalna wysokość, czas kwitnienia oraz sezonowość. Drzewa z kolei także określono nazwą łacińską, a także ich wysokością i długością życia, czasami podano także rodzaj lasu, w którym dane drzewo z reguły wzrasta.


„Inwentarz drzew” Virginie Aladjidi, Emmanuelle Tchoukriel, Zakamarki, albumy przyrodnicze dla dzieci i dorosłych, dla każdego

Co ważne, krótkie charakterystyki poszczególnych gatunków zawierają nie tylko informacje biologiczne Bywa że znajdziemy tam ciekawostki kulturowe, związane z wierzeniami, innym razem autorka wspomina o sposobach wykorzystywania danej rośliny w medycynie, kuchni lub przemyśle.
Interesującym zabiegiem jest także umieszczenie przy każdym omawianym drzewie schematycznej, konturowej sylwetki człowieka lub zwierzęcia, co pozwala nam uzmysłowić sobie prawdziwą wielkość rośliny.
 
„Inwentarz drzew” Virginie Aladjidi, Emmanuelle Tchoukriel, Zakamarki, albumy przyrodnicze dla dzieci i dorosłych, dla każdego

„Inwentarz drzew” Virginie Aladjidi, Emmanuelle Tchoukriel, Zakamarki, albumy przyrodnicze dla dzieci i dorosłych, dla każdego

Stylizacja retro, w której utrzymane są oba tomy, może się podobać. Piękne okładki w przygaszonym brązowym kolorze przypominającym sepię, mięsisty kremowy papier, obramowania każdej ze stron, numery plansz zamiast klasycznej paginacji - wszystko to nadaje tym pozycjom z jednej strony naukowy, z drugiej nieco staromodny charakter. Brakowało mi tylko twórczego wykorzystania wyklejek. Aż żal, że tyle miejsca się marnuje.

„Inwentarz drzew” Virginie Aladjidi, Emmanuelle Tchoukriel, Zakamarki, albumy przyrodnicze dla dzieci i dorosłych, dla każdego

„Inwentarz drzew” Virginie Aladjidi, Emmanuelle Tchoukriel, Zakamarki, albumy przyrodnicze dla dzieci i dorosłych, dla każdego

Jedyny minus, który dla niektórych może stanowić wręcz zaletę książki, to jej ogólnoświatowy charakter. Trochę brakowało mi niektórych, mniej popularnych, ale rodzimych gatunków i kwiatów, i drzew. Z drugiej strony bardziej egzotyczne okazy często można obejrzeć na żywo i w Polsce w palmiarniach, ogrodach botanicznych i arboretach. Moje ulubione arboretum, które odwiedzamy regularnie, znajduje się niemal w środku naszego kraju, w Rogowie (http://arboretum.sggw.pl/). To miejsce zachwyca o każdej porze roku.


„Inwentarz drzew” Virginie Aladjidi, Emmanuelle Tchoukriel, Zakamarki, albumy przyrodnicze dla dzieci i dorosłych, dla każdego

„Inwentarz drzew” Virginie Aladjidi, Emmanuelle Tchoukriel, Zakamarki, albumy przyrodnicze dla dzieci i dorosłych, dla każdego

Oba inwentarze to pozycje do wielokrotnego przeglądania, albumy, które posłużą wiele lat. Zainteresują i początkującego botanika, i dziecko zastanawiające się, co to za roślina, i dorosłego, który chce uzupełnić swoją wiedzę lub po prostu cieszyć się piękną książką. I estetyka wydania, i sama treść zadowolą nawet bardzo wybrednych odbiorców. Książka dla każdego.

W serii ukazały się jeszcze „Ilustrowany inwentarz zwierząt”, „Ilustrowany inwentarz ptaków”.

INWENTARZ KWIATÓW
Tekst:
Virginie Aladjidi
Ilustracje: Emmanuelle Tchoukriel
Tłumaczenie: Magdalena Kamińska-Maurugeon, Katarzyna Skalska
Seria: Inwentarze
Wydawnictwo: Zakamarki
Data wydania: 2019
Liczba stron: 68
Oprawa: twarda
Format / forma: album
Sugerowany wiek: dla każdego


INWENTARZ DRZEW
Tekst:
Virginie Aladjidi
Ilustracje: Emmanuelle Tchoukriel
Tłumaczenie: Magdalena Kamińska-Maurugeon, Katarzyna Skalska
Seria: Inwentarze
Wydawnictwo: Zakamarki
Data wydania: 2015
Liczba stron: 68
Oprawa: twarda
Format / forma: album
Sugerowany wiek: dla każdego


„Jabłonka Eli”, czyli siła prostoty

17 sierpnia

„Jabłonka Eli”, czyli siła prostoty

„Jabłonka Eli” Catarina Kruusval, Zakamarki, książka obrazkowa dla małych dzieci o cyklach przyrody

„Jabłonka Eli” Catariny Kruusval to obyczajowa, bardzo realistyczna historia pewnego roku w życiu dwójki dzieci, tytułowej Eli i Olka. Roku szczególnego, gdyż pewnego dnia wichura niszczy ich ukochaną jabłonkę, drzewo, które rosło w przydomowym ogrodzie od zawsze. Drzewo, które się zmieniało wraz z cyklem przyrody. Stanowiło doskonałą kryjówkę, bazę dziecięcych przygód. Dostarczało najlepszych jabłek na świecie. Dawało cień.

„Jabłonka Eli” Catarina Kruusval, Zakamarki, książka obrazkowa dla małych dzieci o cyklach przyrody

Piękny, choć bardzo prosty język, mądra, choć równie nieskomplikowana fabuła sprawiają, że to świetna propozycja dla najmłodszych czytelników. Wiele uczy, choć dydaktyzmu w niej nie uświadczymy ani odrobiny. Pokazuje realny świat, codzienność, zwykłość w atrakcyjny sposób. Uzmysławia nam, jakie wielkie znaczenie mają pozornie tak prozaiczne rzeczy jak zwykła i niezwykła jednocześnie jabłoń. Daje pożywkę wyobraźni, jest strefą wolności, współtworzy bezpieczną, znaną przestrzeń, łączy mieszkańców domu z naturą. Jej zmienność można obserwować jak najlepszy serial. Jedno drzewo, a tyle funkcji. Stały punkt, który łączy wszystkich.
 
„Jabłonka Eli” Catarina Kruusval, Zakamarki, książka obrazkowa dla małych dzieci o cyklach przyrody


Równie realistyczne są ilustracje. Pełne szczegółów, detali przedstawiają zwykłe życie, codzienne scenki. Zabawę i pracę w ogrodzie, czułość i miłość, zbiory. Wiosnę, lato, jesień i zimę. Podoba mi się szersza perspektywa, którą daje przedstawione na wyklejkach urocze miasteczko. To plansze, które mali czytelnicy mogą badać godzinami.

„Jabłonka Eli” Catarina Kruusval, Zakamarki, książka obrazkowa dla małych dzieci o cyklach przyrody
Autorce udało się w ciekawy sposób uchwycić dziecięcą wrażliwość i sposób odkrywania świata, empiryczny, przez zmysły i działanie. Świetnie widać to podczas próbowania jabłek. Latem zielone kwasidła, jesienią pełne smaku owoce, zimą przypomnienie ciepłych dni.
Równie czule i przystępnie opisano tu stratę i przemijanie. Zima przynosi śmierć drzewa, kolejna wiosna - nowe życie i nadzieję. Smutek z powodu utraty, żal, wspomnienia i wreszcie radość z zapoczątkowania czegoś nowego, czyli wszystkie klasyczne etapy.

„Jabłonka Eli” Catarina Kruusval, Zakamarki, książka obrazkowa dla małych dzieci o cyklach przyrody

„Jabłonka Eli” to klasyczna opowieść, która porwie już odkrywające świat 2-,3-letnie dzieci. Choć nie brakuje w pewnym momencie dość trudnych emocji, pokazane zostały one w sposób odpowiedni dla wrażliwych maluchów. Przystępnie, mądrze i czule. W prostocie siła!


JABŁONKA ELI
Tekst: Catarina Kruusval
Ilustracje: Catarina Kruusval
Tłumaczenie: Katarzyna Skalska
Wydawnictwo: Zakamarki
Data wydania: 2009
Oprawa: twarda
Liczba stron:
Format/forma: klasyczny picturebook
Sugerowany wiek: 2+
„Skunks i Borsuk”, czyli kury, gronostaje, kamienie i odrzutowy ziemniak

14 sierpnia

„Skunks i Borsuk”, czyli kury, gronostaje, kamienie i odrzutowy ziemniak

„Skunks i Borsuk” Amy Timberlake, Jon Klassen, Mamania, klasyczna opowieść dla dzieci i dorosłych, książka z mądrym przesłaniem

„Skunks i Borsuk”
pióra Amy Timberlake, opowieść o wspólnym życiu dwóch zupełnie różnych zwierząt, należy do tych historii, które trafią do czytelnika w każdym wieku. Można czytać ją na różnych poziomach, wciąż znajdować w niej nowe znaczenia, bawić się samą narracją, wyłapywać złote myśli, rozkoszować formą i językiem, chichrać jak szaleniec, wyobrażając sobie poszczególne scenki. Mistrzostwo.

„Skunks i Borsuk” Amy Timberlake, Jon Klassen, Mamania, klasyczna opowieść dla dzieci i dorosłych, książka z mądrym przesłaniem


Introwertyczny, wycofany, uporządkowany do bólu i odrobinę nudnawy Borsuk mieszka sobie spokojnie w małym domku, który należy do jego ciotki, kuny Luli, i prowadzi Bardzo Ważną Pracę nad Kamieniami. Trudna to praca, wymagająca skupienia i samotności oraz rytuałów, powtarzalności, codziennej rutyny. W końcu to poważne badania naukowe. Pewnego dnia jednak ktoś brutalnie wkracza w jego uporządkowany świat. To Skunks. Energiczny, ekstrawertyczny, pełen życia, witalności, mistrz garnków i patelni, zaprzyjaźniony nawet z kurami. I się zaczyna...

„Skunks i Borsuk” Amy Timberlake, Jon Klassen, Mamania, klasyczna opowieść dla dzieci i dorosłych, książka z mądrym przesłaniem

Zestawienie tak różnych osobowości, stylów życia zwiastuje katastrofę. I jednocześnie jest źródłem wielu prześmiesznych gagów. Pozwala również pokazać w lekki i mądry jednocześnie sposób mnóstwo życiowych prawd. To opowieść o przyjaźni mimo wszystko, mimo różnic i o tym, że często bywa ona wcale nie taka oczywista, wymaga trudnego dotarcia się, a nawet walki. W świetny sposób autorce udało się przedstawić sam proces budowania relacji. Tego, że owszem musimy w niej często iść na ustępstwa, nie zawsze jest nam komfortowo i wygodnie, ale dzięki temu zyskujemy coś niepowtarzalnego. To także historia uświadomienia sobie braku. Różnych rzeczy: innych (niekoniecznie ludzi), doświadczeń. Tego wszystkiego, co wykracza poza naszą codzienną rutynę, o czym zapominamy.

„Skunks i Borsuk” Amy Timberlake, Jon Klassen, Mamania, klasyczna opowieść dla dzieci i dorosłych, książka z mądrym przesłaniem

Ja, dorosła, odnalazłam w tej książce siebie, własne doświadczenia, przeżycia. To wszystko, czego przez całe życie się uczyłam. Czasami boleśnie. To wielki w treści i przezabawny w formie traktat o tym, że każdy z nas jest inny, że każdym z nas czasami targają emocje, ale to nie przekreśla relacji nawet pomiędzy skrajnie różnymi osobowościami. To także przypomnienie, że empatia to wielka wartość, a proste słowo przepraszam (dodałabym jeszcze próbuję zrozumieć) ma wielką moc.

I Borsuk, i Skunks mają pasje i poświęcają im się całym sercem. Autorka zwraca jednak uwagę na pewną istotną różnicę pomiędzy podejściem każdego z bohaterów. Borsuk zatraca się w pracy, widzi tylko kamienie. Jest jak one. Twardy, zimny. Świat poza nimi nie jest wart jego uwagi. Skunks owszem wie wszystko o kurach, ale czerpie radość głównie z relacji z tymi żywymi istotami, przyjaźni. To pasja, która otwiera, uwrażliwia, uczy empatii. Słowo klucz - relacja. Trudno nawiązać ją z zimnym kamieniem, pozbawioną uczuć skałą.    

„Skunks i Borsuk” Amy Timberlake, Jon Klassen, Mamania, klasyczna opowieść dla dzieci i dorosłych, książka z mądrym przesłaniem

Zachwyca język, którym posługuje się autorka (wielkie oklaski również dla Barbary Łukomskiej, tłumaczki). W zwykłe zdania, potoczny język, sprawne dialogi wpleciono mnóstwo specjalistycznych terminów, nazw różnych gatunków kur. I wbrew pozorom wszystko gra, wszystko do siebie idealnie pasuje. O żesz szlam i gnój! - ileż treści i emocji kryje się w tym jednym zdaniu.
W książce pada zdanie, że najlepsze historie powstają z połączenia przygód i nauki. O tak, ta opowieść jest tego żywym dowodem. Przy okazji, zupełnie mimochodem czytelnicy dowiedzą się co nieco o skałach i minerałach, o kurach, o Henryku V, królu o bardzo krótkim nazwisku, i o fizyce.

Nieco retro atmosferę książki budują ilustracje Jona Klassena. Dopracowane, pełne szczegółów i szczególików świetnie oddają klimat poszczególnych scen. Niestety, jest ich stanowczo zbyt mało. Trochę rekompensuje to zjawiskowa okładka. Vintage nie tylko na grafice. Dotknijcie tylko tej przypominającej płótno okładki.
 
„Skunks i Borsuk” Amy Timberlake, Jon Klassen, Mamania, klasyczna opowieść dla dzieci i dorosłych, książka z mądrym przesłaniem

„Skunks i Borsuk” to historia o tym, że w naszych relacjach ze światem wciąż budujemy mury. Budujemy po to, by za chwilę je burzyć. To ciągły proces, zmienny i warto, jak najwcześniej zacząć się uczyć, że wyznaczane przez nas granice owszem są ważne, dają nam komfort i poczucie bezpieczeństwa, ale jednocześnie ograniczają nasz świat. Jeśli chcemy go w pełni poznać, musimy czasami pójść na kompromis, poczuć się niewygodnie, zmienić nasz sposób myślenia i działania. Warto. Książka zostaje w naszej domowej biblioteczce.
I jeszcze jedna ważna nauka. Zawsze należy czytać listy i inne wiadomości. Zawsze! A muzyka dobrze działa na skołatane nerwy.

SKUNKS I BORSUK
Tekst: Amy Timberlake
Ilustracje: Jon Klassen
Tłumaczenie: Barbara Łukomska
Wydawnictwo: Mamania
Data wydania: 2021
Liczba stron: 144
Oprawa: twarda
Format / forma: mini i retro książka
Sugerowany wiek: 7+, dla każdego
Copyright © 2017 Mamobab czyta