Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mróz Daniel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mróz Daniel. Pokaż wszystkie posty
„Bajki, bajki, bajki”, czyli zwierciadło dla trochę bardziej wyrośniętych

30 sierpnia

„Bajki, bajki, bajki”, czyli zwierciadło dla trochę bardziej wyrośniętych

Chciałoby się po prostu napisać: jakie to ładne, a jakie mądre. Czytajcie i wnioski wyciągajcie. I nie zżymajcie się na piękne, gładkie morały. Dorosłym odrobina inteligentnego moralizatorstwa nie zaszkodzi. Poza tym bez nich klasyczna bajka bajką by być nie mogła. Tako rzecze bowiem definicja gatunku. I mówię to całkiem poważnie. „Bajki, bajki, bajki” Ludwika Jerzego Kerna w nowej edycji wydawnictwa Warstwy pokochałam od pierwszego przekartkowania na targowym stoisku i z premedytacją kupiłam sobie. 

„Bajki, bajki, bajki” Ludwik Jerzy Kern, Daniel Mróz, Wydawnictwo Warstwy

I słuszną decyzję podjęłam, gdyż głównym adresatem tych krótkich opowiastek z morałem z całą pewnością nie są dzieci. Co również nie dziwi, zważywszy na historię gatunku. Publikowane w latach 50. w starym dobrym Przekroju początkowo miały być po prostu nowym tłumaczeniem klasycznych bajek Jeana de La Fontaine’a. Na szczęście stało się inaczej, Kern pokusił się o stworzenie zupełnie innych, współczesnych wersji. Owszem, bohaterowie w wielu przypadkach są tacy sami, autor jednak uwzględnia realia połowy ubiegłego wieku i właśnie one służą za tło poszczególnych historyjek. Dziś się okazuje, że ponad półwieczne utwory doskonale charakteryzują również świat pierwszych dziesięcioleci XXI wieku. 



Klasyczne narracyjne bajki, w której najczęściej zwierzęcy bohaterowie symbolizują pewne typy ludzkie (przyporządkowania cech jak najbardziej typowe - osły, myszy, koty, lwy itp.), opowiadają nie tylko o zwykłych człowieczych przywarach, takich jak próżność, zazdrość, egoizm, zachowawczość, niechęć do zmian, ośli upór, zgubna zachłanność. Ostrze satyry Kerna wymierzone jest również w świat bezdusznych instytucji, wobec których szare myszki są bezsilne, wyszydza absurdy biurokracji czy złe zarządzanie kadrami (naprawdę!). Wielokrotnie autor porusza jakże aktualny problem nieudanych prób życia niezgodnie z własną naturą, które zawsze ma co najmniej zabawne, a zazwyczaj tragiczne skutki. W zbiorze znajdziemy nawet bajkę o krwawych skutkach błędów wychowawczych. 

„Bajki, bajki, bajki” Ludwik Jerzy Kern, Daniel Mróz, Wydawnictwo Warstwy

Najczęściej jednak Kern opowiada o miłości. Nieszczęśliwej, niespełnionej. Próbuje zdiagnozować to, co poszło nie tak, dlaczego się nie udało. Rozpoznanie zawsze jest to samo: niedopasowanie. Ze związku kozy i roweru potomstwa raczej nie będzie, nawet najbardziej kosztowne zabiegi u utalentowanego malarza nie sprawią, by koń zakochał się w zebrze.

„Bajki, bajki, bajki” Ludwik Jerzy Kern, Daniel Mróz, Wydawnictwo Warstwy


Urzeka piękno polszczyzny, którą z wielką lekkością posługuje się Kern. Smaku dodają słowa i wyrażenia dziś już rzadko używane. Tu się tworzy dytyramby, lata aeroplanem. Olśniewają leksykalne zestawienia czasami zabawne (bombonierka myszek), innym razem ocierające się o kicz, ale zawsze użyte w odpowiednim kontekście i nigdy nie przekraczające granicy dobrego smaku (wonna koncha, otchłań podłości).

„Bajki, bajki, bajki” Ludwik Jerzy Kern, Daniel Mróz, Wydawnictwo Warstwy


Bajkom towarzyszą nieco surrealistyczne, niezwykle eleganckie czarno-białe ilustracje Daniela Mroza, grafika również związanego z Przekrojem. Pełne humoru w wielu przypadkach współtworzą wraz z tekstem historyjki, umożliwiają odczytanie właściwego przesłania (przykładem łypiący groźnie okiem sam Naczelnik). Artysta świetnie wykorzystuje z współczesnej perspektywy trochę niedzisiejszą, dającą lekko staroświecki klimat typografię (utrzymaną oczywiście w stylistyce typowej dla Przekroju). Przyznam, że wielkim sentymentem darzę charakterystyczny styl Mroza. To właśnie on zilustrował pierwszą przeczytaną przeze mnie we wczesnym dzieciństwie (czyli najważniejszą) książkę science-fiction. I nie była to twórczość Lema, to zbyt oczywiste, ale niepozorny zbiorek opowiadań „Posłanie z piątej planety” wydany przez Naszą Księgarnię. 

Wydawnictwo Warstwy przyzwyczaiło już czytelników do najwyższej jakości edytorskiej. Tak też jest w tym przypadku. Spójną, wysmakowaną całość tworzą: twarda oprawa, płócienny grzbiet i szeroka zakładka z tasiemki, intrygujące klimatyczne wyklejki i utrzymane w jednolitej stylistyce liternictwo. Jedyny mankament to stanowczo zbyt cienki papier, przez który przebijają grafiki z innych stron, co doskonale widać na zdjęciach.

„Bajki, bajki, bajki” Ludwik Jerzy Kern, Daniel Mróz, Wydawnictwo Warstwy

>>>><<<<
Zapraszam więc do podróży w czasie. Lata 50., 60. Przeszklona biblioteczka z barkiem w błyszczącym fornirze w kolorze orzechowym. Zasiadacie w fotelu przy ławie, na której jeszcze paruje herbata w szklance w metalowym koszyczku. Wieczorem umówieni jesteście z sąsiadami na „Kobrę” i brydżyka. Ech. Wolna chwila. Sięgacie po najnowszy numer Przekroju i pogrążacie się w lekturze. Po obowiązkowym profesorze Filutku przychodzi czas na bajkę. 

„Bajki, bajki, bajki” to bowiem propozycja dla dorosłych i starszej młodzieży. Przede wszystkim niektórych opowieści dzieci na szczęście nie będą jeszcze w stanie zrozumieć, odnieść do własnej rzeczywistości. Choćby bajki o „Lwie i kociaku” traktującej o wpływie miłości na autorytet szefa, czy jakże życiowej, dwuznacznej przypowiastki o jeżu, który postanowił zrobić karierę wchodząc do ... tam. Niestety, starsi, doświadczeni przez życie chciałoby się napisać, bez trudu odkryją wszystkie często niejednoznaczne (choć to trochę niezgodne z definicją gatunku) przesłania.

Jeśli nie boicie się spojrzeć w krzywe zwierciadło, wasza wrodzona inteligencja sprawia, że potraficie spojrzeć na własne odbicie bądź waszego otoczenia z dystansem, umiecie śmiać się z własnych przywar, polubicie moralne pouczenia płynące z przypowiastek Kerna. 

Nie przepadam za prostymi alegoriami, które stanowią istotę klasycznych bajek. W tym przypadku jednak wcale mi one nie przeszkadzają. Wręcz przeciwnie - dają wytchnienie, nie wymagają żmudnego i wyczerpującego zastanawiania się nad zagadkami bytu, tajemnicą istnienia, sensem wszystkiego, a po prostu przekazują podstawowe prawdy pozwalające przetrwać w świecie, wśród ludzi, wilków, osłów i żab. Nie odkładajcie więc klasycznych bajek wyłącznie na półki w dziecięcym pokoju. Niektóre niech zostaną w dorosłych biblioteczkach, najlepiej podręcznych.

BAJKI, BAJKI, BAJKI
Tekst: Ludwik Jerzy Kern
Ilustracje: Daniel Mróz
Wydawnictwo: Warstwy
Data wydania: 2018
Oprawa: twarda
Liczba stron: 148
Format/forma: midi/maksi
Sugerowany wiek: dla dorosłych, dla młodzieży

Copyright © 2017 Mamobab czyta