Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Spiry Audrey. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Spiry Audrey. Pokaż wszystkie posty
Lotte piratka, czyli dziko dzika dziewczynka

02 października

Lotte piratka, czyli dziko dzika dziewczynka

Leży przede mną „Lotte piratka” - picture book napisany przez Sandrine Bonini i zilustrowany przez Audrey Spiry. Patrzę od kilku dni na okładkę tej książki i nie mogę przestać się uśmiechać. Aż wylewa się z niej szczera, nieograniczona radość dziecka, w rozwianych włosach kryje się wolność, a głęboka zieleń zdaje się aż wychodzić poza kadr. To zapis chwili absolutnego szczęścia. Zazdrość mnie zżera. Czy słusznie?
„Lotte piratka” Sandrine Bonini, Audrey Spiry

Właśnie o swojej wizji najlepszego życia na świecie opowiada nam narratorka, mała Lotte, (potencjalnie) dzika mieszkanka (skraju) dżungli. A raczej odważne, pełne temperamentu dziecko o niesamowitej wyobraźni, które chce być jak Pippi, Mowgli i Tarzan w jednym. Niezależna dziewczynka, która najlepiej czuje się sama ze sobą i ze swoimi zwierzęcymi przyjaciółmi, a przede wszystkim bawi się w bycie dziką piratką. Taką piratką bez własnego statku i - co kluczowe - bez zbędnej ludzkiej załogi.
„Lotte piratka” Sandrine Bonini, Audrey Spiry

Zachowanie Lotte przypomina teatr, co zresztą wielokrotnie jest w tekście sugerowane. Teatr co prawda totalny, ale mimo wszystko mamy do czynienia z przedstawieniem, w którym mała dzikuska nie tylko odgrywa główną rolę, jest także scenografem, kostiumologiem, kształtuje egzotyczną przestrzeń, reżyseruje ten specyficzny spektakl. W sumie jak każde zwykłe dziecko nawet podczas najprostszej zabawy. Różnią się tylko dekoracje. Co więcej, teatr to teatr, zabawa to zabawa, ale życie to życie, więc zawsze w odwodzie czekają rodzice i bezpieczny dom na farmie na skraju dżungli. I wentylator.


„Lotte piratka” Sandrine Bonini, Audrey Spiry
W swojej inscenizacji Lotte miesza rekwizyty i zachowania z różnych znanych jej światów - tworzy własne muzeum (równie eklektyczne), przebiera się za damę, eksploruje dżunglę, oswaja zwierzęta, buduje domek na drzewie, tańczy wśród drzew. Istny misz-masz, który łączy jedno. Dziewczynka nie potrzebuje, wręcz nie chce publiczności. Gdy potencjalni widzowie się pojawiają, zaczyna się jej bunt. Dziecinny, płynący prosto z jej dzikiej natury. A wraz z nim do bezpiecznego świata zabawy wkracza żywioł, zagrożenie, niebezpieczeństwo i strach. Lęk przed tym obliczem natury, którego nie jest w stanie okiełznać i oswoić, i jeszcze większa obawa przed wpuszczeniem do własnej sielankowej krainy innych ludzi, których nie rozumie, nie zna i nie chce poznać.

„Lotte piratka” Sandrine Bonini, Audrey Spiry

„Lotte piratka” to bowiem opowieść o wartości i potrzebie przyjaźni, która dotyczy nawet największych „dzikusów”. Pozornie Lotte przypomina najsłynniejszą dziecięcą buntowniczkę - Pippi, jednak gdy przyjrzymy się bliżej, okazuje się, jak wiele  dzieli te postaci. Pippi bowiem kontestuje świat dorosłych, ale wchodzi z nim w relacje, choć poddaje w wątpliwość rządzące nim reguły, a przede wszystkim jest otwarta na rówieśników. Lotte po prostu ucieka od jakiegokolwiek kontaktu z drugim człowiekiem, tworzy własną niedostępną dla innych przestrzeń, w której rzeczywistość miesza się z fantazją, egzotyka z codziennością.
   
„Lotte piratka” Sandrine Bonini, Audrey Spiry

Dość prostą w sumie opowieść doskonale uzupełniają malarskie, niezwykle świeże ilustracje pędzla Audrey Spiry. Niesamowicie nasycone, żywe, momentami wręcz nienaturalne, przerysowane kolory oddają teatralność dżungli. Zieleń aż wylewa się z poszczególnych kadrów, natura kipi od nadmiaru. Wszystko cechuje maksymalna intensywność, jakby dzikość mogła stać się jeszcze bardziej dzika.
„Lotte piratka” Sandrine Bonini, Audrey Spiry
Wkomponowanie poszczególnych ilustracji w tekst chwilami przypomina typowo filmowe, dynamiczne kadrowanie, w niektórych scenach mamy wręcz złudzenie ruchu. W innych miejscach widać wyraźnie inspiracje estetyką komiksu, pojawiają się nawet dymki. 

Oprawa graficzna książki oszałamia i jednocześnie swą intensywnością odrobinę przytłacza, ale paradoksalnie ujmuje w niej także skupienie się na rzeczach niewielkich, drobiazgach. Istotne szczegóły, w których kryje się piękno świata, Lotte dostrzega bez problemu. Uważna, skoncentrowana na eksploracji natury we wszystkich jej przejawach - tych dużych, i tych mikroskopijnych, uczy się dopiero zauważać wartości płynące z relacji z drugim człowiekiem, z przyjaźni, przejawiającej się nawet w drobnych gestach.

W kontraście do rozbuchanych ilustracji stoi tekst - skromny, niedługi, w sam raz nadający się dla wszystkich początkujących czytelników, nie tylko dla samowystarczalnych piratów, którzy żyją samotnie we wspaniałych światach swojej wyobraźni.


LOTTE PIRATKA
Tekst: Sandrine Bonini
Ilustracje: Audrey Spiry
Tłumaczenie: Jakub Jedliński
Wydawnictwo: Polarny Lis
Data wydania: 2017
Oprawa: twarda
Liczba stron: 36
Format/forma: maksi
Sugerowany wiek: 5+

Copyright © 2017 Mamobab czyta