22 lutego
„W naszym domu jest”, czyli głowy, jelita i dziurki w nosie
Bilans przeprowadzki. W naszym domu nie ma już kilkunastu gier i zabawek (powędrowały do szkolnej świetlicy), kilku książek (też zyskały drugie życie), tony przydasiów, dziwnych rzeczy, których przeznaczenia nikt z nas już nie pamiętał. Zniknęło to, co zużyte, znoszone, niepotrzebne i niepasujące. Jedno się nie zmieniło. W naszym nowym domu nadal jest pięć głów, pięć brzuchów ...