Główny bohater, Lis, różni się od pozostałych uczestników wyścigu. Jednocześnie zauważa oraz rozumie i mniej, i więcej. Gdy czegoś nie pojmuje, w przeciwieństwie do innych kolarzy pyta, nie pędzi na oślep. Dziwi się niektórym ludzkim zachowaniom. Postrzega świat prosto, świeżo, dzięki temu widzi rozwiązania, które inni pomijają. Słowem nie filozofuje, działa, choć nie odbiera świata bezrefleksyjnie, a wręcz przeciwnie. Jego refleksja o świecie, obdarta z ludzkich schematów, wpływu życia w takim właśnie ciągłym wyścigu, w automatycznym pędzie ku nie wiadomo czemu, zyskuje bowiem inny wymiar. To perspektywa dziecka, który nie rozumie, dlaczego kurier sam sobie nie może przywieźć przesyłki, dla którego wszystko jest jednocześnie proste i skomplikowane.

Fabuła kolejnej części - „Lis, sąsiad i nasza planeta” - nie koncentruje się na metaforze, tu pojawia się konkret, świat, który trzeba uratować, wyzwanie, które znów wymaga działania. Nie gadania, nie filozofowania, a po prostu czynu. W trzech krótkich opowiastkach autorzy rozprawiają się bowiem z trzema bolączkami współczesnego świata - jednorazowością rzeczy, ludzkim konsumpcjonizmem i zanieczyszczeniem środowiska. Ekologiczne przesłanie przedstawiono w czytelny sposób, bez zbędnego moralizowania, wartościowania. Nikt tu nie grozi paluszkiem, ale czytelnik i tak wie, co jest właściwe, a co raczej nie.

Lis po raz kolejny dziwi się światu, dostrzega absurdy ludzkiego zachowania. Po co wyrzucać rower, który choć zepsuty, może zostać naprawiony? Dlaczego ludzie wcale nie są szczęśliwsi, gdy koncentrują się na dobrach materialnych? Czy nadmiar rzeczy może przytłoczyć? Wreszcie - czy piękno jednego ogrodu jest warte zatrucia środowiska gdzieś dalej? Czy możemy bezkarnie dbać tylko o to, co tuż przy nas?

To dziś jedne z najważniejszych tematów i cieszę się, że coraz częściej pojawiają się także w książkach przeznaczonych dla młodszych czytelników. Szczególnie ujął mnie pierwszy rozdział, na przykładzie którego łatwo pokażemy dzieciom, jak istotna z punktu widzenia środowiska jest trwałość rzeczy, że prawdziwy problem to nie tylko segregacja śmieci (o tym pisano już wielokrotnie), ale ich ilość (to wielu pomija). Jednorazowość wszystkiego - od sprzętu AGD po zabawki - to zmora współczesności. A wystarczy „leczyć je (rzeczy), by mogły dalej żyć”. Lis przywdziewa pelerynę superbohatera, który ratuje zepsute przedmioty, daje im drugą szansę, a planecie oddech.

W drugiej opowiastce Sąsiad dostaje górę pieniędzy. Za nic. Okazuje się, że ta góra pieniędzy może zmienić każdego, także Sąsiada, który przecież jest bardzo inteligentny. Ogarnia go konsumpcyjny szał. Im więcej kupuje, tym mniej potrzebnych rzeczy wśród tych zakupów się znajduje. Lisa pieniądze jednak nie uszczęśliwiają. Nie da się za nie kupić przyjaciół. Okazuje się, że na dłuższą metę ludzie także nie znajdują radości w ciągłym wydawaniu. Czy świat wróci do równowagi? Nie zdradzę. Sprawdźcie sami.
W trzeciej części Lis i Sąsiad muszą uratować przyrodę przed zabójczymi konsekwencjami działania Sąsiada. Bezmyślnymi, egoistycznymi, choć oceny takie w tekście się nie pojawiają wprost. Lis jednak lepiej niż jego ludzki przyjaciel rozumie, że przyroda to jeden ekosystem, w którym wszystko wpływa na wszystko. Boi się, że super środek naprawdę zabije wszystko prócz kamieni, tak jak w instrukcji. Rusza więc przyrodzie na ratunek.
Zdawałoby się, że to człowiek powinien być tym mądrzejszym, przewidującym, świadomym konsekwencji swoich działań. Nic z tego. To Lis prowadzi Sąsiada za rękę, pokazuje mu to, co jest ważne, jest przewodnikiem po świecie. To Lis wykazuje empatię, wie, że podstawą jest równowaga i spójność pomiędzy tym, co deklarujemy, a co tak naprawdę realizujemy. Przecież jesteśmy inteligentni. Podobno. Tak mówi Lis.
Obie pozycje łączy absurdalny humor i oryginalna, charakterystyczna kreska - spójna, lakoniczna jak tekst. To niby tylko ulotne maźnięcia markerem, plamy akwareli, trzy kolory, mnóstwo przestrzeni i światła, a gdzieniegdzie czytelne symbole, które dzięki minimalistycznemu tłu jeszcze bardziej znaczą. W pierwszej części klimatu dodaje czcionka imitująca ręczne pismo. Jako że to właśnie Lis pełni funkcję narratora, mamy wrażenie, że czytamy jego własne zapiski, rodzaj pamiętnika.
„Lis i rower” nie należy do opowieści oczywistych i przewidywalnych, w których na pierwszy plan wysuwa się akcja. Tytuł mnie zmylił, ale lubię takie zaskoczenia. Tę książkę się kontempluje, analizuje, szuka w niej sensu i drugiego dna. Zatapia się w niej jak w poezji. Przesiąka się emocjami. Ze względu na złożoność metaforyki, emocjonalny ładunek polecam ją raczej dojrzalszym czytelnikom - starszym nastolatkom, dorosłym. To artbook, filozoficzna powiastka z niebanalną grafiką i trafiającym w punkt, lakonicznym, ale bogatym w treść, poruszającym tekstem. Przypomina mi jedną z moich ulubionych książek obrazkowych
„A ja czekam” (tekst: Davide Cali, ilustracje: Serge Bloch). Ten sam kaliber, ta sama jakość wykonania. Nawet format zbliżony.
„Lis, sąsiad i nasza planeta” trafi za to i do młodszych. Ciekawa kreska, zabawny tekst, wciągająca narracja i mądre, niezwykle aktualne przesłanie. Czy można chcieć czegoś więcej? Tak. Kolejnych opowieści z życia Lisa i Sąsiada. Dla różnych grup wiekowych.
LIS I ROWER
Tekst: FibreTigre
Ilustracje: Floriane Ricard
Tłumaczenie: Dorota Hartwich
Wydawnictwo: Format
Data wydania: 2020
Oprawa: twarda
Liczba stron: 248
Format/forma: prostokąt w poziomie
Sugerowany wiek: 10+
LIS, SĄSIAD I NASZA PLANETA
Tekst: FibreTigre
Ilustracje: Floriane Ricard
Tłumaczenie: Dorota Hartwich
Wydawnictwo: Format
Data wydania: 2020
Oprawa: twarda
Liczba stron: 100
Format/forma: klasyczna książka
Sugerowany wiek: 6+