27 listopada
„Babcocha”, czyli wyjątkowo magiczny Grajdołek
Odrobina Baby Jagi (ach te drzwiczki od pieca), krztyna znachorki i szeptuchy, dosłownie ździebko klasycznej wiedźmy, ociupinka zwykłej ukochanej babci, do tego szczypta Mary Poppins i coś tam z Anioła Stróża. A i jeszcze parę garści zdrowego dystansu wobec świata. Z tych właśnie elementów Justyna Bednarek ulepiła wyrazistą tytułową bohaterkę „Babcochy”. Postać, którą lubię...