Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Golachowski Mikołaj. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Golachowski Mikołaj. Pokaż wszystkie posty
„Na dworze. Przewodnik dla odkrywców przyrody”, czyli jak patrzeć, by zobaczyć

30 sierpnia

„Na dworze. Przewodnik dla odkrywców przyrody”, czyli jak patrzeć, by zobaczyć


„Na dworze. Przewodnik dla odkrywców przyrody” to książka, która zaprasza nas do wyjścia z domu, w plener, do parku, lasu, na łąkę. Na wsi i w mieście. To pozycja zachęcająca czytelników do rozejrzenia się wokół siebie, spojrzenia i na ziemię, i na liście, i na kwiaty, i w niebo. Co więcej, mało w niej informacji podanych wprost, na tacy, suchych danych, encyklopedycznych opisów. Autorki, Maria Ana Peixe Dias i Inês Teixeira do Rosário, postawiły sobie zupełnie inny cel - chcą nauczyć dzieci trochę niedocenianej sztuki obserwacji, czyli takiego patrzenia na przyrodę, by rzeczywiście ją zrozumieć, odkryć rządzące nią mechanizmy. Samodzielnie bądź z niewielką pomocą.

„Na dworze. Przewodnik dla odkrywców przyrody” Maria Ana Peixe Dias i Inês Teixeira do Rosário, Bernardo P. Carvahlo, Wydawnictwo Dwie Siostry
Autorki nie zapomniały o niczym. Dowiemy się, jaki ekwipunek powinniśmy przygotować na odkrywczą wyprawę, gdzie szukać śladów, tropów, danych dotyczących przyrody (odpowiedź jest prosta - wszędzie, wystarczy się rozejrzeć). Nauczymy się, na co zwracać uwagę, szukając informacji o szeroko rozumianej naturze. Nie pominięto, co bardzo cenię, z reguły traktowanych po macoszemu kwestii z zakresu bezpieczeństwa i higieny podczas poznawania świata. Skaleczenia, skręcenia, zagubienia mogą przecież zepsuć najbardziej fascynującą wędrówkę, a nieumiejętne prowadzenie eksploracji wręcz zaszkodzić obserwowanym obiektom. 
Polubiłam już sam wstęp do książki, w którym w krótki, ale niezwykle zajmujący sposób pokazano relację pomiędzy człowiekiem a przyrodą, czasami trudną, innym razem pełną magii, religijną, mistyczną.

„Na dworze. Przewodnik dla odkrywców przyrody” Maria Ana Peixe Dias i Inês Teixeira do Rosário, Bernardo P. Carvahlo, Wydawnictwo Dwie Siostry

„Na dworze. Przewodnik dla odkrywców przyrody” Maria Ana Peixe Dias i Inês Teixeira do Rosário, Bernardo P. Carvahlo, Wydawnictwo Dwie Siostry

Okazuje się, że obserwować możemy niemal wszystko: faunę, florę, przyrodę ożywioną i nieożywioną, a nawet kosmos. Autorki uczą, jak patrzeć na owady, płazy, gady, ptaki, ssaki i pozostawiane przez nie ślady, pióra, odchody, by zrozumieć ich funkcjonowanie w ekosystemie. Przekazują wiele cennych informacji o budowie drzew i kwiatów. Prezentują morza i wody przybrzeżne, lasy i pola. Wraz z czytelnikami wędrują do wnętrza Ziemi i przyglądają się skałom. Tłumaczą również dość szczegółowo istotę niektórych zjawisk atmosferycznych (chmury, wiatr i deszcz).

„Na dworze. Przewodnik dla odkrywców przyrody” Maria Ana Peixe Dias i Inês Teixeira do Rosário, Bernardo P. Carvahlo, Wydawnictwo Dwie Siostry

Co więcej, twórczynie zachęcają czytelników do aktywności, w książce znajdziemy bowiem mnóstwo zadań o różnym stopniu trudności: od fotografowania świata poprzez wykonanie huśtawki, dzięki której będziemy mogli (niemal) dotknąć chmur, założenie hodowli dżdżownic, dokarmianie mrowiska, słuchanie żabiego koncertu po wykonanie rzeźb z różnych surowców naturalnych lub tancerki z kwiatu maku, zbieranie kamieni, księżycowe animacje. Propozycji eksperymentów, wyzwań, obiektów do obserwacji, artystycznych dokonań znajdziecie tu mnóstwo. Gwarantuję, że każdy znajdzie coś, co go zainteresuje.

„Na dworze. Przewodnik dla odkrywców przyrody” Maria Ana Peixe Dias i Inês Teixeira do Rosário, Bernardo P. Carvahlo, Wydawnictwo Dwie Siostry

Przystępny język, bezpośrednie zwroty do czytelnika sprawiają, że nawet jeśli chwilowo jesteśmy uziemieni w domu i nie możemy wykorzystać pomysłów na edukacyjne wędrówki, dostajemy po prostu ciekawą i inspirującą gawędę o otaczającym nas świecie, opowieść, która wciągnie i ucznia, i dorosłego, i (przy wsparciu rodziców) przedszkolaka. 

„Na dworze. Przewodnik dla odkrywców przyrody” Maria Ana Peixe Dias i Inês Teixeira do Rosário, Bernardo P. Carvahlo, Wydawnictwo Dwie Siostry

Wielkim plusem polskiej edycji jest znakomita lokalizacja treści, za którą odpowiadał Mikołaj Golachowski. Pierwotnie bowiem książka powstała w Portugalii i siłą rzeczy w oryginale pojawiają się głównie zwierzęta i rośliny występujące na Półwyspie Iberyjskim. W polskim wydaniu uwzględniono naszą lokalną faunę i florę i to nie tylko w postaci drobnych wzmianek lub przypisów. Adaptacja do potrzeb polskiego odbiorcy obejmuje tu całe fragmenty tekstu lub specjalnie przygotowane ilustracje pokazujące wybrane tutejsze gatunki. 

„Na dworze. Przewodnik dla odkrywców przyrody” Maria Ana Peixe Dias i Inês Teixeira do Rosário, Bernardo P. Carvahlo, Wydawnictwo Dwie Siostry

„Na dworze. Przewodnik dla odkrywców przyrody” Maria Ana Peixe Dias i Inês Teixeira do Rosário, Bernardo P. Carvahlo, Wydawnictwo Dwie Siostry

Dodatkowy bonus to znajdujący się na końcu książki mały słowniczek, w którym objaśniono trudniejsze terminy pojawiające się w książce, kalendarium ważnych dat i odkryć geograficznych oraz wykaz stron internetowych wybranych organizacji zajmujących się przyrodą w Polsce.
Co więcej, pozycja ta ukazała się również w jeszcze bardziej regionalnej wersji pod zmienionym tytułem „Na polu” oczywiście przeznaczonej dla czytelników pochodzących z Małopolski. Taki smaczek.

„Na dworze. Przewodnik dla odkrywców przyrody” Maria Ana Peixe Dias i Inês Teixeira do Rosário, Bernardo P. Carvahlo, Wydawnictwo Dwie Siostry

„Na dworze. Przewodnik dla odkrywców przyrody” Maria Ana Peixe Dias i Inês Teixeira do Rosário, Bernardo P. Carvahlo, Wydawnictwo Dwie Siostry

Książka pod względem edytorskim to prawdziwy majstersztyk. Stylizowana na płócienną okładka, elegancki, matowy papier i perfekcyjnie dobrany krój i kolor czcionek to nie wszystko.
Za stylową oprawę graficzną odpowiada Bernardo P. Carvahlo, którego znamy choćby z rewelacyjnego picturebooka „Przejścia nie ma” (pisałam o nim o tu). Prosta, czytelna kreska i ograniczona paleta barw kojarzą się ze starymi podręcznikami do przyrody. Soczyście pomarańczowy kolor zestawiony z przydymioną, jakby mglistą szarością i niebieskim porządkują treści. Mimo że to książka o naturze, która przecież w rzeczywistości często aż buzuje od feerii barw, ta kolorystyczna powściągliwość nie razi. Jest wręcz przeciwnie - intryguje, zaciekawia. Jedyne miejsca z realistycznymi kolorami spoza opisanej powyżej palety stanowią tablice poglądowe prezentujące wybrane gatunki motyli, płazów, drzew, ptaków, gadów, kwiatów, ssaków i mieszkańców akwenów wodnych.

„Na dworze. Przewodnik dla odkrywców przyrody” Maria Ana Peixe Dias i Inês Teixeira do Rosário, Bernardo P. Carvahlo, Wydawnictwo Dwie Siostry

„Na dworze. Przewodnik dla odkrywców przyrody” Maria Ana Peixe Dias i Inês Teixeira do Rosário, Bernardo P. Carvahlo, Wydawnictwo Dwie Siostry


Bez wątpienia książka powinna być sprzedawana w pakiecie z małym plecakiem, lornetką i lupą. Koniecznie. Byłby to doskonały zestaw małego detektywa rozwiązującego przyrodnicze zagadki, szpiega, który podąża za tropami, śladami, odczytuje informacje, poznaje świat, bawi się nauką. „Na dworze. Przewodnik dla odkrywców przyrody” po prostu inspiruje, intryguje, rozwija ciekawość świata i naukową dociekliwość. Otwiera nasze oczy i udowadnia, że edukacja nie oznacza nudy, że biologia, geologia, klimatologia to dziedziny wpisane w naszą codzienność, a nie abstrakcyjne, oderwane od życia akademickie dyscypliny naukowe. Aż chce się wyjść z domu już teraz. To bezcenne. Nie dziwi więc, że pozycja ta zdobyła w 2015 roku prestiżową nagrodę na targach książki dziecięcej w Bolonii. W pełni zasłużenie. Bogate kompendium wiedzy i ogrom naukowych aktywności w jednym świetnie wydanym tomie to bowiem połączenie nadzwyczaj udane.

NA DWORZE. PRZEWODNIK DLA ODKRYWCÓW PRZYRODY
Tekst: Maria Ana Peixe Dias, Inês Teixeira do Rosário
Ilustracje: Bernardo P. Carvalho
Tłumaczenie: Tomasz Pindel
Lokalizacja treści: Mikołaj Golachowski
Wydawnictwo: Dwie Siostry
Data wydania: 2019
Liczba stron: 368
Oprawa: twarda
Format/forma: taka gruba klasyczna książka
Sugerowany wiek: 7+ (przedszkolaki mogą potrzebować wsparcia rodzica)



„Sylaboratorium”, czyli raj erudyty (i słowotwórcy też)

05 czerwca

„Sylaboratorium”, czyli raj erudyty (i słowotwórcy też)

„Sylaboratorium, czyli leksykon młodego erudyty” to rzecz mądra i ciekawa, a ze względu na swój edukacyjny charakter na pewno spodoba się wszystkim rodzicom. Wieje nudą?
„Sylaboratorium, czyli leksykon młodego erudyty”  Paweł Pawlak, Justyna Bednarek, Agnieszka Frączek, Mikołaj Gołachowski, Roksana Jędrzejewska-Wróbel, Emilia Kiereś, Ewa Nowak, Zuzanna Orlińska, Zofia Stanecka, Marcin Wicha, Wojciech Widłak

Gdy usłyszałam po raz pierwszy o tej książce, myślałam, że będzie ona współczesnym odpowiednikiem pewnej pozycji w pomarańczowej okładce. Tomik z mojego dzieciństwa - „Wyrazy trudne, ważne i ciekawe. Leksykon dla dzieci i młodzieży” - budził we mnie sprzeczne uczucia - od zachwytu (tyle mądrych słów) po lęk (głupia ja, nie rozumiem niektórych definicji). Z jednej strony inspirował, z drugiej onieśmielał. I był taaaaki poważny jak lekcje WOS.

„Sylaboratorium, czyli leksykon młodego erudyty”  Paweł Pawlak, Justyna Bednarek, Agnieszka Frączek, Mikołaj Gołachowski, Roksana Jędrzejewska-Wróbel, Emilia Kiereś, Ewa Nowak, Zuzanna Orlińska, Zofia Stanecka, Marcin Wicha, Wojciech Widłak

Okazało się jednak, że tym razem nie ma zupełnie się czego bać, a nuda czytelnikom na pewno nie grozi. Po pierwsze „Sylaboratorium” przeznaczone jest dla odrobinę młodszego odbiorcy niż wspomniany leksykon. Po drugie autorzy spisali się na piątkę z plusem. Wszystkie hasła napisano w sposób jasny, zrozumiały i przezabawny. Lekko, z humorem i z dystansem do często dość poważnych terminów.
„Sylaboratorium, czyli leksykon młodego erudyty”  Paweł Pawlak, Justyna Bednarek, Agnieszka Frączek, Mikołaj Gołachowski, Roksana Jędrzejewska-Wróbel, Emilia Kiereś, Ewa Nowak, Zuzanna Orlińska, Zofia Stanecka, Marcin Wicha, Wojciech Widłak

Charakter książki zwiastuje już prześmiewczy ton iście naukowego wstępu pióra samego profesora Bralczyka. W dowcipny sposób rozprawia się on ze zbyt niezrozumiałą naukowością, z komplikowaniem rzeczy prostych, a przede wszystkim z definiowaniem nieznanego przez nieznane. Przypominam, w przypadku pozycji dla dzieci kategoria 'nieznane' może być bardzo szeroka.

„Sylaboratorium, czyli leksykon młodego erudyty”  Paweł Pawlak, Justyna Bednarek, Agnieszka Frączek, Mikołaj Gołachowski, Roksana Jędrzejewska-Wróbel, Emilia Kiereś, Ewa Nowak, Zuzanna Orlińska, Zofia Stanecka, Marcin Wicha, Wojciech Widłak

Słownikowy charakter widać już w niezwykle spójnym i przejrzystym układzie graficznym leksykonu. Każde hasło zajmuje jedną rozkładówkę, na której czytelnik znajdzie omawiane słowo podzielone na sylaby (tytuł w końcu zobowiązuje), wypunktowane łopatologiczne definicje jego najważniejszych znaczeń, a także literacki i obrazowy komentarz.
„Sylaboratorium, czyli leksykon młodego erudyty”  Paweł Pawlak, Justyna Bednarek, Agnieszka Frączek, Mikołaj Gołachowski, Roksana Jędrzejewska-Wróbel, Emilia Kiereś, Ewa Nowak, Zuzanna Orlińska, Zofia Stanecka, Marcin Wicha, Wojciech Widłak

I właśnie komentarze wyróżniają tę książkę spośród różnorodnych słowników i leksykonów dla dzieci. Każdy z autorów nadał im swój wyraźny styl. Marcin Wicha przedstawia kryminalne intrygi, w których detektywistyczne zagadki rozwiązuje inspektor Leksykon. Justyna Bednarek zabawnie rymuje, a Agnieszka Frączek prezentuje humorystyczne analizy (prawie) językoznawcze i ekwilibrystyczne językowo, trzeszczące rymowanki. Mikołaj Gołachowski ze swadą snuje lekkie popularnonaukowe wywody, a Emilia Kiereś - historyczną opowieść militarną w odcinkach (z prawdziwymi hiperlinkami). Roksana Jędrzejewska-Wróbel przygotowała między innymi smutną historię felczera, który przestał być potrzebny, magiczną legendę o Ikebanie. Całość uzupełniają przyjemne miniopowiadania Ewy Nowak, Zuzanny Orlińskiej i Zofii Staneckiej oraz stylowe teksty Wojciecha Widłaka.

„Sylaboratorium, czyli leksykon młodego erudyty”  Paweł Pawlak, Justyna Bednarek, Agnieszka Frączek, Mikołaj Gołachowski, Roksana Jędrzejewska-Wróbel, Emilia Kiereś, Ewa Nowak, Zuzanna Orlińska, Zofia Stanecka, Marcin Wicha, Wojciech Widłak

Różne formy - opowiadania, anegdotki i notki, liryczne i satyryczne rymowanki - spaja jedno. Wszystkie dodatkowo tłumaczą definiowane słowo, pokazują jego kontekstowe użycie, zabarwienie emocjonalne, czasami ludową etymologię. Najczęściej to sam termin jest po prostu bohaterem. W wielu tekstach autorzy bawią się formą, wyzyskują słowotwórczy potencjał języka, zwracają uwagę na synonimię. Za każdym razem bez zbędnej terminologii, na klarownych przykładach.

„Sylaboratorium, czyli leksykon młodego erudyty”  Paweł Pawlak, Justyna Bednarek, Agnieszka Frączek, Mikołaj Gołachowski, Roksana Jędrzejewska-Wróbel, Emilia Kiereś, Ewa Nowak, Zuzanna Orlińska, Zofia Stanecka, Marcin Wicha, Wojciech Widłak

Dobór słów wydaje się dość przypadkowy, ale zakładam, że tak właśnie miało być. Znajdziemy tu nie tylko wyrazy raczej znane i dość często używane jak apokalipsa, żeton, darmozjad, jawa czy cacko, ale i słowa, które już wyszły lub powoli wychodzą z użycia. To choćby smutna historia felczera, ciąg słów, którym bawi się Emilia Kiereś (capstrzyk, fortel, hołubiec, żagiew) lub wiorsta. Autorzy omawiają też terminy bardzo naukowe, jak wakuola, sinologia, hiperglikemia, neutron. W sumie leksykę polszczyzny reprezentuje tu pięćdziesiąt haseł z różnych dziedzin wiedzy - od historii, poprzez biologię, naukę o języku po kulturę, budownictwo i socjologię (i nie tylko).

„Sylaboratorium, czyli leksykon młodego erudyty”  Paweł Pawlak, Justyna Bednarek, Agnieszka Frączek, Mikołaj Gołachowski, Roksana Jędrzejewska-Wróbel, Emilia Kiereś, Ewa Nowak, Zuzanna Orlińska, Zofia Stanecka, Marcin Wicha, Wojciech Widłak

Nad tym, by graficznie wszystko grało i pasowało do siebie, czuwał Paweł Pawlak. I z zadania swego wywiązał się znakomicie. Już okładka i wyklejki sygnalizują bogatą i niezwykle barwną zawartość książki. Pełne koloru, rozmaitych fontów przyciągają wzrok i po prostu ciekawią. Bezbłędny grzbiet sprawia, że aż się chce ściągnąć leksykon z półki i wertować, i sprawdzać, i się bawić. Dalej jest jeszcze lepiej. Zróżnicowane stylistycznie ilustracje zawsze oddają ducha omawianego słowa. A to zabawna scenka, a to jakiś schemat, a to geometryczny kształt, a to feeria barw, a to stylowa sepia. Mimo tego pozornego bałaganu wszystko jest wizualnie spójne, na każdej rozkładówce pojawiają się konsekwentnie te same elementy typograficzne, a także zdjęcia autorów poszczególnych haseł.

„Sylaboratorium, czyli leksykon młodego erudyty”  Paweł Pawlak, Justyna Bednarek, Agnieszka Frączek, Mikołaj Gołachowski, Roksana Jędrzejewska-Wróbel, Emilia Kiereś, Ewa Nowak, Zuzanna Orlińska, Zofia Stanecka, Marcin Wicha, Wojciech Widłak

Teksty i ilustracje łączy przede wszystkim humor i przyznam szczerze, że nie wiem, co bardziej śmieszy. Czy historyjki, wiersze, czy komentarze graficzne Pawła Pawlaka. Zajrzyjcie choćby do hasła obstrukcja i przeczytajcie niezbędną w wielu wypadkach Instrukcję redukcji obstrukcji. A Bambuko dyfuzyjne, górnozaworowe, dwuwlotowe (z wymiennymi dyszorami)? Uwielbiam piękny inaczej landszaft i wąsatą rodzinę ciotki Paranteli.

Zgodnie z tytułową słowotwórczą grą książka ta to także językowe laboratorium, które zaprasza czytelników do wspólnej zabawy. Umieszczono tu między innymi notes erudyty aż w trzech wersjach - kratkowany dla ścisłowców, pięcioliniowy dla muzyków i liniowy dla humanistów (kombinacje dowolne). Małych twórców nowych słów zainspirują dołączone arkusze naklejek z różnymi formami liter i link do specjalnej strony Typo Polona, na której można trochę poeksperymentować z  liternictwem (klik). Tutaj efekt Mamobabowych prób ;-)


Uprzejmie informuję, że wszystkie egzemplarze „Sylaboratorium” są tu i tam pomazane długopisem. Naprawdę. O to destrukcyjne działanie oskarżyłam własne dzieci. Okazało się, że niesłusznie. Niby drobiazg, a naprawdę odczarowuje powagę przypisaną słownikom i pokazuje ich użytkowy charakter. A przede wszystkim ośmiela, zachęca do aktywnego korzystania z dodatków. 

Nieprzekonanym polecam krótki film prezentujący książkę.

„Sylaboratorium”  najbardziej docenią młodzi językoznawcy od szóstego do dziesiątego roku życia. Starsi kandydaci na erudytów powinni raczej sięgnąć po inną, choć podobną w duchu i wymowie, pozycję „Daję słowo, wędrówki po języku i literaturze” Grzegorza Leszczyńskiego (10+).


SYLABORATORIUM, CZYLI LEKSYKON MŁODEGO ERUDYTY
Tekst: Justyna Bednarek, Agnieszka Frączek, Mikołaj Gołachowski, Roksana Jędrzejewska-Wróbel, Emilia Kiereś, Ewa Nowak, Zuzanna Orlińska, Zofia Stanecka, Marcin Wicha, Wojciech Widłak
Ilustracje: Paweł Pawlak
Wydawnictwo: Egmont
Seria: Art
Data wydania: 2017
Liczba stron: 160
Oprawa: twarda
Format/forma: kwadratowe midi
Sugerowany wiek: 6-10 lat

Copyright © 2017 Mamobab czyta