„Zapchlony kundel”, czyli największy naiwniak na świecie

12 czerwca

„Zapchlony kundel”, czyli największy naiwniak na świecie


„Zapchlony kundel” Colasa Gutmana to historia, która dzieje się na samym dnie. Dosłownie. Na brudnych podwórkach, wśród śmietników żyje sobie tytułowy zapchlony kundel, ofiara losu, brzydal, śmierdziel i trochę głupiutki naiwniak urodzony pod złą gwiazdą. Taki psi wyrzutek, który nie zna reguł rządzących światem. Nikt go nie kocha, nie rozumie, nie chce. Chilp, chlip. Idealny bohater klasycznego wyciskacza łez. 

„Zapchlony kundel” Colas Gutman, Marc Boutavant, Wytwórnia, książka do samodzielnej lektury

I jak to zazwyczaj w tego typu historiach bywa, podłe zewnętrze skrywa gołębie serce. Psiak marzy o domu, własnym panu, kochającej rodzinie. Czy mu się uda znaleźć swoje miejsce na ziemi? Nie zdradzę. Cała opowieść bowiem skupia się na próbach wpasowania się w świat, dostosowania do panujących w nim reguł. I to wszystko w tym jednym celu. 

„Zapchlony kundel” Colas Gutman, Marc Boutavant, Wytwórnia, książka do samodzielnej lektury


I znów klasycznie poszukiwania te nie są łatwe, wręcz przeciwnie. Zapchlony kundel z rozbrajającą naiwnością co i rusz ładuje się w kolejne kłopoty. Nie umie zinterpretować zachowania ludzi, ufa bezgranicznie w ich dobre intencje. W efekcie jest oszukiwany, wykorzystywany, porzucany po wielokroć. Świat wokół kundelka to naprawdę przerażające miejsce. Klimat opowieści przypomina trochę „Serię niefortunnych zdarzeń”, którą kocham, wielbię i polecam każdemu miłośnikowi czarnego humoru, przyjemnej grozy i czystego absurdu. Drobni przestępcy, oszuści, włamywacze. Porwania, muzeum potworności. I pech, wszechobecny pech. 


„Zapchlony kundel” Colas Gutman, Marc Boutavant, Wytwórnia, książka do samodzielnej lektury

Zawodzą niestety bohaterowie. O ile sam zapchlony kundel i jego przyjaciel kot Płaskot to postaci z krwi i kości, jakieś, charakterystyczne i zapamiętywalne, to reszta pojawiającego się w książce towarzystwa jest nijaka. Brakuje im kontekstu, odrobiny głębi. 

„Zapchlony kundel” Colas Gutman, Marc Boutavant, Wytwórnia, książka do samodzielnej lektury

Uwaga! Śliczne i urocze wydanie książki może być nieco mylące. Urokliwa okładka z portretem sympatycznego psiaka na budzącym sympatię różowym tle, niewielka objętość, mała ilość tekstu i ilustracje sugerują, że to pozycja dla młodszego czytelnika. Nie mamy jednak do czynienia z kolejną przesłodzoną książeczką o równie słodziuchnym psiaczku, który mimo kilku drobnych przeszkód znajduje szybko kochający dom. O nie. Tym razem jednak zaufajcie wydawcy, który określa minimalny wiek odbiorcy na 7 lat. Dosadny język, niewybredne i momentami dość makabryczne żarty raczej nie spodobają się przedszkolakom, za to wśród dzieci wczesnoszkolnych, szczególnie tych z dużym dystansem wobec świata, mogą znaleźć oddanych fanów.  Czytelnikowi z pewnością nie grożą tu mdłości od nadmiaru słodyczy. 

„Zapchlony kundel” Colas Gutman, Marc Boutavant, Wytwórnia, książka do samodzielnej lektury

„Zapchlony kundel” Colas Gutman, Marc Boutavant, Wytwórnia, książka do samodzielnej lektury


Z reguły lubię książki łamiące tabu, napisane w sposób teoretycznie nie dla dzieci, inaczej, wbrew klasycznym konwencjom. Tym razem jednak coś nie zagrało, czegoś zabrakło. Nie polubiłam się z zapchlonym kundlem, nie trafiła do mnie historia. Widzę jednak w niej duży potencjał. To ten typ bohatera, ten rodzaj opowieści, który albo się pokocha od razu całym sercem, albo znielubi od pierwszego czytania. Trudno pozostać obojętnym. I o to przecież w literaturze chodzi. O emocje.

Tym, co kupuję w tej pozycji bez wybrzydzania, jest kreska Marca Boutavanta. Oszczędna, lecz nie nudna. Przyjemna, lekko naiwna, stanowiąca świetną przeciwwagę dla brudnego i okrutnego świata wykreowanego w tekście. I w kontekście samej opowieści lekko zwodniczna. 


ZAPCHLONY KUNDEL
Tekst: Colas Gutman
Ilustracje: Marc Boutavant
Tłumaczenie: Paweł Łapiński
Wydawnictwo: Wytwórnia
Data wydania: 2020
Liczba stron: 52
Oprawa: twarda
Format/forma: książkowe mini
Sugerowany wiek: 7+



„Co to właściwie jest demokracja”, „Oto jest dyktatura”, „Klasy społeczne istnieją”, „Kobiety i mężczyźni”, czyli książki jutra, które jeszcze nie nadeszło

10 czerwca

„Co to właściwie jest demokracja”, „Oto jest dyktatura”, „Klasy społeczne istnieją”, „Kobiety i mężczyźni”, czyli książki jutra, które jeszcze nie nadeszło


Smutna to seria. Książki jutra, które wciąż nie chce nadejść. Nadal aktualne, mimo że chciałoby się je schować gdzieś głęboko, uznając, że swą rolę już dawno spełniły. Marzę, by były to pozycje niepotrzebne, zbyt oczywiste. Niech to przeklęte jutro już w końcu się stanie. Niestety, nic tego nie zapowiada, a wręcz przeciwnie, co chwila musimy przypominać sobie podstawowe prawdy. Fundamentalne wartości okazują się tak kruche, tak zagrożone, tak nietrwałe. „Co to właściwie jest demokracja”, „Oto jest dyktatura”, „Klasy społeczne istnieją”, „Kobiety i mężczyźni” - cztery ważne tematy, cztery książki, w których autor Equipo Plantel próbuje się z nimi zmierzyć. W dwóch przypadkach z doskonałym skutkiem, w jednym z całkiem dobrym. Ostatnia pozycja niestety trochę rozczarowuje.

„Co to właściwie jest demokracja”, „Oto jest dyktatura”, „Klasy społeczne istnieją”, „Kobiety i mężczyźni” Equipo Plantel, Tako, Seria Książki jutra o ważnych i trudnych sprawach dla najmłodszych

Seria „Książki jutra” powstała pod koniec lat 70. w Hiszpanii, która odbudowywała swoją demokrację po upadku dyktatury Franco. W 2015 została wznowiona w nowej szacie graficznej, która w tym przypadku nie tylko ilustruje tekst, ale stanowi dodatkowy, współczesny kontekst interpretacyjny, podkreśla niektóre treści, trafnie wzmacnia przekaz bądź obrazowo tłumaczy trudne zagadnienia. We wszystkich czterech tomach po mistrzowsku, nie dziwi więc, że w 2016 roku seria w odświeżonej grafice została w pełni zasłużenie wyróżniona najbardziej prestiżową nagrodą w świecie książki dziecięcej - Bologna Ragazzi Award - w kategorii non-fiction.

„Co to właściwie jest demokracja” Equipo Plantel, Tako, Seria Książki jutra o ważnych i trudnych sprawach dla najmłodszych

„Co to właściwie jest demokracja” Equipo Plantel, Tako, Seria Książki jutra o ważnych i trudnych sprawach dla najmłodszych

„Co to właściwie jest demokracja” to pierwsza i najlepsza część cyklu, książka, która powinna znaleźć się w każdej domowej biblioteczce, niezależnie od tego, jaki światopogląd opiekunowie pragną przekazać dzieciom. Nie znam pozycji, która w równie przystępny sposób tłumaczy istotę demokracji, pokazuje, na czym tak naprawdę ten ustrój polega. Bez koloryzowania, bez przejaskrawień, bez ideologicznych wtrętów. To po prostu solidna, przejrzysta lekcja z podstaw edukacji obywatelskiej, stworzona z myślą o młodszych odbiorcach. Co ważne, to wykład uniwersalny, gdyż pozbawiony odniesień do jakiejś konkretnej rzeczywistości politycznej, to tylko i aż opowieść o pewnym systemie, idei.

„Co to właściwie jest demokracja” Equipo Plantel, Tako, Seria Książki jutra o ważnych i trudnych sprawach dla najmłodszych

„Co to właściwie jest demokracja” Equipo Plantel, Tako, Seria Książki jutra o ważnych i trudnych sprawach dla najmłodszych

Demokracja przyrównana została do gry, w której wszyscy (nawet najmłodsi) uczestniczą, gry o najwyższą stawkę, czyli naszą wolność. Nie ma tu wartościowania, autor w prostych słowach wyjaśnia, że istnieją różne poglądy i różne partie, reprezentujące grupy ludzi podobnie myślących o świecie i o państwie. I by to wszystko działało sprawnie, by nikt nie czuł się wykluczony, stłamszony, dyskryminowany, stworzono specjalne mechanizmy, reguły, zasady. Jak w każdej planszówce, jak na placu zabaw. Jesteśmy wolni, możemy robić wszystko to, co nie narusza wolności innych i nie łamie regulaminu. 

„Co to właściwie jest demokracja”, „Oto jest dyktatura”, „Klasy społeczne istnieją”, „Kobiety i mężczyźni” Equipo Plantel, Tako, Seria Książki jutra o ważnych i trudnych sprawach dla najmłodszych

„Co to właściwie jest demokracja” Equipo Plantel, Tako, Seria Książki jutra o ważnych i trudnych sprawach dla najmłodszych

Ustrój demokratyczny, choć przedstawiony nieco utopijnie, nie jest przy tym lukrowany. To system, w którym mamy nie tylko prawa, ale i obowiązki, system, w którym tak ważne jest, by wszyscy byli dobrze poinformowani i żeby „wszyscy kontrolowali wszystko, bo inaczej może się stać tak, że jedna osoba zacznie kontrolować wszystkich".

„Oto jest dyktatura” Equipo Plantel, Tako, Seria Książki jutra o ważnych i trudnych sprawach dla najmłodszych



Gdy tak się stanie, znika demokracja, a zaczyna się dyktatura, której poświęcony jest drugi tom cyklu. „Oto jest dyktatura” to książka, która wzbudza mój niepokój. Nie samą tematyką, nie sposobem jej prezentowania, ale swoją aktualnością i uniwersalnością. Gdy czytam frazę „Dyktator jest bowiem prawem (gdyż tylko on stanowi prawo). I jest też sprawiedliwością (tylko jego przyjaciele mogą być sędziami)”, czuję się dziwnie. Zapala się w głowie ostrzegawcza lampka. I tak co chwila. Książka, refleksja, alert. Smutne, że mimo naszej wiedzy, znajomości mechanizmów rządzących światem i ludzkimi wyborami, mimo doświadczeń tylu państw, tylu pokoleń, nie znaleźliśmy jeszcze sposobu, by dyktaturę wyeliminować na zawsze. I nie znajdziemy. 

„Oto jest dyktatura” Equipo Plantel, Tako, Seria Książki jutra o ważnych i trudnych sprawach dla najmłodszych

„Oto jest dyktatura” Equipo Plantel, Tako, Seria Książki jutra o ważnych i trudnych sprawach dla najmłodszych

Trafnie i zrozumiale dla dziecka dyktaturę przyrównano tu do dyktanda. Jedna osoba narzuca innym swoją wolę i jeden bohater kumuluje tu w sobie cechy charakterystyczne dla większości dyktatorów. Tyran doskonały, wzorzec despoty. Zachowuje się tak, gdyż może. Bo tak.

„Oto jest dyktatura” Equipo Plantel, Tako, Seria Książki jutra o ważnych i trudnych sprawach dla najmłodszych

Wydawałoby się, że mówienie o dyktaturze w sposób czytelny dla dziecka to karkołomne, wręcz niewykonalne wyzwanie. Autorom udało się jednak tak przedstawić temat, by mimo nieuniknionych uproszczeń przekazać najbardziej istotne właściwości dyktatury, jej duszny klimat, strach tkwiący w ludziach, skłonność do monumentalizmu, do hiperboli i jednoczesną wszechogarniającą szarość. Narzucanie woli jednej osoby, brak miejsca na dialog to sprawy, z którymi dzieci spotykają się przecież na co dzień. Czasami w domu, bywa że w szkole, a nawet na placu zabaw. Łatwo więc przełożyć znane doświadczenie na wyższy poziom, bardziej abstrakcyjny. 

„Co to właściwie jest demokracja”, „Oto „Oto jest dyktatura” Equipo Plantel, Tako, Seria Książki jutra o ważnych i trudnych sprawach dla najmłodszychjest dyktatura”, „Klasy społeczne istnieją”, „Kobiety i mężczyźni” Equipe Pindel, Tako, Seria Książki jutra o ważnych i trudnych sprawach dla najmłodszych

Wbrew pozorom tomik ten niesie nadzieję, pokazuje, że choć dyktatury trwają wiele, wiele lat, nie są wieczne. Bowiem „wszyscy pracują, produkują, ale także myślą. No, a jak myślą, to z wielu rzeczy zaczynają zdawać sobie sprawę. Zdają sobie sprawę, że dyktator wcale nie jest taki dzielny... Ani taki mądry… Ani sprawiedliwy…” A niezależne myślenie to pierwszy krok, by znaleźć sposób na obalenie tyrana.



„Klasy społeczne istnieją” Equipo Plantel, Tako, Seria Książki jutra o ważnych i trudnych sprawach dla najmłodszych


„Klasy społeczne istnieją” to moim zdaniem najsłabsza z części, choć oczekiwania wobec niej miałam chyba największe. Nie znam innej publikacji napisanej z myślą o dzieciach, która poruszałaby tematykę podziałów społecznych, klasowości, tego, w jaki sposób przyszłość konkretnego człowieka jest zdeterminowana tym, na co nie ma on żadnego wpływu. Miejscem urodzenia, pochodzeniem. Owszem, problematyka ta pojawia się często gdzieś w tle, mimochodem, jako przykład, punkt odniesienia, chyba nigdy zaś autorzy nie nazywają  rzeczy wprost.


„Klasy społeczne istnieją” Equipo Plantel, Tako, Seria Książki jutra o ważnych i trudnych sprawach dla najmłodszych




Zacznijmy od plusów. Najważniejszy to sam temat - trudny i ważny, z reguły pomijany. Doceniam samą próbę uświadomienia dzieciom, że nie wszystko w życiu zależy od nich samych, od ich talentów, charakteru, pracowitości i ambicji, że przyszłość człowieka bywa zdeterminowana tak prozaicznymi sprawami, jak miejsce urodzenia nie tylko w sensie geograficznym. Kapitał kulturowy, zasoby finansowe rodziny wyłamują już na wstępie kilka szczebli z drabiny awansu społecznego. 

Cenię również fakt wyraźnego podkreślenia przyczyn chęci zachowania status quo, szczególnie w przypadku klas wyższych i średnich (niezależnie od przyjętych definicji tychże). Strach przed utratą pozycji, lęk przed zmianą skutecznie blokują rozwój, budowę nowego lepszego świata.
  
„Klasy społeczne istnieją” Equipo Plantel, Tako, Seria Książki jutra o ważnych i trudnych sprawach dla najmłodszych

„Klasy społeczne istnieją” Equipo Plantel, Tako, Seria Książki jutra o ważnych i trudnych sprawach dla najmłodszych

Niestety, to, co stanowiło zaletę w pozostałych tomach, tu staje się główną słabością książki. Przeszkadzają mi zbytnie uproszczenia, irytuje czarnobiały podział świata. Nie do końca zrozumiały może być również przyjęty podział społeczeństwa. Gdybym była dzieckiem, moje pierwsze pytanie brzmiałoby: do której klasy przynależę ja, moi rodzice. Rękę dam sobie uciąć, że większość ludzi (niezależnie od stanu faktycznego) przyznałaby się do potocznie rozumianej klasy średniej, tego worka bez dna, który mieści w sobie wszystko. A według książki to ludzie, którzy żyją w ciągłym strachu, napędza ich chęć posiadania. I weź tu młody człowieku zidentyfikuj się z taką grupą. Przekaz traci przez to swoją uniwersalność i - w efekcie - czytelnika.

Dodatkowo tekst jest wewnętrznie sprzeczny. Z jednej strony tylko klasa pracująca rozumie, że „kraj należy do wszystkich i że wszyscy mają takie same prawa, bo wszyscy ludzie są równi”. Super. Z drugiej na kolejnych kartkach czytamy, że bogaci zawsze będą chcieli być bogatsi, a biedni będą chcieli przestać być biednymi. Nie sposób się z tym nie zgodzić. Tylko że pierwszy przekaz kryje gdzieś w podtekście rewolucję, drugi - ciągły kołowrót walki klasowej, mozolnego wspinania się po drabinie awansu społecznego i szybkiego z niej spadania. Nie da się tego pogodzić. Nie da się również przeobrazić świata, jeśli chęć zmiany nie będzie wypływała z wszystkich tych klas. 

Po prostu tekst jest zbyt nacechowany emocjonalnie, za bardzo przypomina agitkę. Zabrakło trochę obiektywizmu, pozytywnego przekazu, skupienia się na tym, co łączy, a nie tym, co dzieli. Szkoda. Być może takie ujęcie tematu nie raziło w Hiszpanii próbującej uporać się z traumą dyktatury Franco. Dziś, w innych warunkach politycznych, w innym otoczeniu, w kraju z odmiennym doświadczeniem historycznym wydaje się jednak anachroniczne i nie przystaje do rzeczywistości. Warto przy tym podkreślić, że wydawca w dodatkowym materiale skrótowo wyjaśnia, dlaczego socjalizm nie stanowi panaceum na klasowe podziały. 


„Klasy społeczne istnieją” Equipo Plantel, Tako, Seria Książki jutra o ważnych i trudnych sprawach dla najmłodszych


Ostatni tom, „Kobiety i mężczyźni”, zgodnie z tytułem traktuje oczywiście o równości płci. Przez cały tom jak refren przewija się hasło, że tak naprawdę mężczyźni i kobiety są tacy sami, są ludźmi. Bywają mądrzy lub niemądrzy, dzielni lub tchórzliwi, silni lub słabi. Ludzie. Nie płcie.



„Kobiety i mężczyźni” Equipo Plantel, Tako, Seria Książki jutra o ważnych i trudnych sprawach dla najmłodszych


„Kobiety i mężczyźni” Equipo Plantel, Tako, Seria Książki jutra o ważnych i trudnych sprawach dla najmłodszych


W wyraźny sposób pokazana jest moc zakorzenionych w szeroko rozumianej tradycji wzorców zachowania, od których tak trudno nam się wyzwolić. Ten podział na damskie i męskie czynności, to wychowanie, różne traktowanie chłopców i dziewczynek, te stroje przypisane płciom. Wyliczanka bez końca.

„Kobiety i mężczyźni” Equipo Plantel, Tako, Seria Książki jutra o ważnych i trudnych sprawach dla najmłodszych

„Kobiety i mężczyźni” Equipo Plantel, Tako, Seria Książki jutra o ważnych i trudnych sprawach dla najmłodszych


Lubię ten tom za prostotę przekazu, za dobitność i celność spostrzeżeń. Nikt tu nie odkrywa Ameryki, dla nas - świadomych dorosłych - to oczywistości. Czy na pewno? 

Niestety, na świecie nie zapanował jeszcze równościowy raj, mimo że wiele zrobiono, dużo zmieniło się na lepsze, to nie wszystkie problemy zostały rozwiązane, podziały zasypane, szklane sufity z hukiem rozwalone. Można narzekać, że brakuje książce nieco finezji, że w niektórych uproszczeniach gubią się bardziej złożone kwestie, ale pamiętajmy, że to książka dla młodszych czytelników. Możemy w domu dbać o kwestie równościowe, pilnować się, by nie powielać czasami nieświadomie stereotypów, nie wciskać dzieci na siłę w kulturowe wzorce zachowań właściwe według tradycji poszczególnym płciom. Świat szybko będzie próbował sprowadzić dziewczynki i chłopców na odpowiednie tory. Bo tak. Impregnujmy więc dzieci, nawet jeśli wydaje się nam, że mówimy im o oczywistościach.

Jedyny zgrzyt to test o kobietach i mężczyznach wieńczący dziełko, zbyt łopatologiczny, narzucający odpowiedzi. Bo jaka niby jest właściwa odpowiedź na pytanie, kto bardziej pilnuje szkolnych obowiązków dziecka: tata czy mama? 

„Kobiety i mężczyźni” Equipo Plantel, Tako, Seria Książki jutra o ważnych i trudnych sprawach dla najmłodszych



Mimo że każdy tom zilustrował inny artysta, seria jest bardzo spójna pod względem graficznym. Najbardziej przemawiają do mnie klimatyczne kolaże Marty Piny, która zestawia ze sobą wycinki ze starych gazet, fotografie i tworzy nową jakość. Demokratyczną. Świat zbudowany z różnych elementów, z różnych rzeczywistości jest spójny, bezpieczny, czuć, że mimo pozornego bałaganu każda część ma swoje czasami zaskakujące miejsce.  Jak na placu zabaw. Wszystko gra. Obraz dopowiada tu tekst, wydobywa z niego dodatkowe znaczenia.

Podobnie jest w kolejnym tomie. Karykaturalna, przesadzona kreska Mikela Casala świetnie oddaje monumentalność dyktatury, hiperbolizuje to, co i tak w autorytarnych rządach jest z reguły wyolbrzymione.  Podobnie Joan Negrescolor w następnej części chętnie korzysta z przerysowań. Przedstawiciel klasy wyższej w jego wykonaniu aż nazbyt przypomina kapitalistę-wyzyskiwacza z socjalistycznych materiałów propagandowychW obu przypadkach ilustracje wykorzystują skrót, schemat, czytelny symbol. Inteligentnie grają z odbiorcą, podkręcają wydźwięk książek.

Prace Luci Gutiérrez to gotowe plakaty, przypominające prasowe ilustracje, z jednej strony oszczędne w środkach wyrazu, konkretne, z drugiej w każdym nawet młody odbiorca może dostrzec wyraźną pointę, mocny przekaz. Przejmująca jest choćby wilcza rozkładówka delikatnie sugerująca, że problem równości płci nie sprowadza się jedynie do dominacji mężczyzn nad kobietami, że jest bardziej złożony i przyszedł czas, by coraz głośniej o tym mówić. 

Duże wrażenie robią także wyklejki - zawsze jakieś, przekazujące dodatkowe treści, wzmacniające przekaz. Marta Pina prezentuje galerię zdjęć własnych przyjaciół, konkretnych ludzi, żyjących tu i teraz, uczestniczących w grze zwanej demokracją. Mikel Casal stworzył schematyczne, karykaturalne portrety najbardziej znienawidzonych dyktatorów, a Joan Negrescolor przygotował prawdziwą planszówkę Węże i drabiny, dzięki której możemy wspinać się po kolejnych szczeblach drabiny społecznej (bądź z nich spadać). Luci Gutiérrez z kolei twórczo przetworzyła popularne (zapewne w Hiszpanii) ryciny „Życie i wiek kobiety” oraz „Życie i wiek mężczyzny”.

„Kobiety i mężczyźni” Equipo Plantel, Tako, Seria Książki jutra o ważnych i trudnych sprawach dla najmłodszych


We wszystkich tomach wydawcy (i hiszpański, i polski) bardzo się starają, by wszystko było jasne i czytelne, by każdy zabieg artystyczny, każda myśl, idea została zrozumiana we właściwym kontekście. Ta skrupulatność widoczna w dopiskach, wstępach, posłowiach, dopowiedzeniach (nawet do wyklejek), nie wyklucza ona jednak samoświadomości odbiorcy, któremu tu się ufa, zachęca (poprzez zadania, testy, pytania) do samodzielnych poszukiwań, rozmyślań, analizy własnego otoczenia. Dzięki temu wszystkie cztery książki (szczególnie te, do których mam najwięcej uwag) stanowią świetny punkt wyjścia do dyskusji, do prób zrozumienia różnych, pozornie trudnych i abstrakcyjnych, zjawisk społecznych. Dostosowanie języka do możliwości przeciętnego ucznia pierwszych klas szkoły podstawowej to dodatkowy atut. Taką wiedzę o społeczeństwie można polubić. Słowem, to dobre pozycje na każde czasy - na dziś, na jutro. Może dzięki nim lepszy świat nadejdzie szybciej.


KSIĄŻKI JUTRA
CO TO WŁAŚCIWIE JEST DEMOKRACJA
Tekst: Equipo Plantel 
Ilustracje: Marta Pina
Tłumaczenie: Tomasz Pindel
Wydawnictwo: Tako
Data wydania: 2016
Seria: Książki jutra
Oprawa: twarda
Liczba stron: 48
Format/forma: po prostu książka
Sugerowany wiek: 6+


OTO JEST DYKTATURA
Tekst: Equipo Plantel
Ilustracje: Mikel Casal
Tłumaczenie: Tomasz Pindel
Wydawnictwo: Tako
Data wydania: 2016
Seria: Książki jutra
Oprawa: twarda
Liczba stron: 48
Format/forma: po prostu książka
Sugerowany wiek: 6+

KLASY SPOŁECZNE ISTNIEJĄ
Tekst: Equipo Plantel
Ilustracje: Joan Negrescolor
Tłumaczenie: Tomasz Pindel
Wydawnictwo: Tako
Data wydania: 2016
Seria: Książki jutra
Oprawa: twarda
Liczba stron: 48
Format/forma: po prostu książka
Sugerowany wiek: 6+


KOBIETY I MĘŻCZYŹNI
Tekst: Equipo Plantel
Ilustracje: Luci Gutiérrez
Tłumaczenie: Tomasz Pindel
Wydawnictwo: Tako
Data wydania: 2016
Seria: Książki jutra
Oprawa: twarda
Liczba stron: 48
Format/forma: klasyczna książka
Sugerowany wiek: 6+

„Nie każdy umiał się przewrócić” i „Urodziny prawie wszystkich”, czyli latające słonie uczą nas żyć

29 maja

„Nie każdy umiał się przewrócić” i „Urodziny prawie wszystkich”, czyli latające słonie uczą nas żyć

Na książkach nie ma napisu Najlepiej spożyć przed... Dobra literatura nie ma terminu przydatności, nie poddaje się upływowi czasu, w zależności od naszych osobistych doświadczeń, świata wokół nas zmienia się jedynie jej wydźwięk, znajdujemy w niej nowe treści, odkrywamy kolejne piętra znaczeń. Ta uniwersalność to siła sztuki. Truizmy? Pewnie tak, ale niestety gdy na księgarnianych półkach premiera wypycha premierę z prędkością Pendolino, gdy zwykły czytelnik nie jest w stanie ogarnąć wszystkich interesujących go nowości, warto wykorzystać chwilę spowolnienia, zatrzymać się i spojrzeć wstecz. Ponownie odkryć wyjątkowe pozycje, które mają już kilka lat, wciąż zachwycają i - co ważne - nadal możecie je wszędzie kupić. Świetny pomysł Wydawnictwa Dwie Siostry może w tym pomóc, więc śledźcie hasztag #backlistaprzebojów.

„Nie każdy umiał się przewrócić”, „Urodziny prawie wszystkich” Toon Tellegen, Ewa Stiasny, Wydawnictwo Dwie Siostry, filozoficzne opowieści nie tylko dla dzieci


Na podium mojej prywatnej listy przebojów z niedalekiej przeszłości na pewno znalazłyby się dwie książki Toona Tellegena. Ciepłe, urocze, mądre, przewrotne tomiki z krótkimi opowieściami wprost z życia mieszkańców pewnego lasu, czyli „Nie każdy umiał się przewrócić” i „Urodziny prawie wszystkich”. To książki, które naprawdę łączą pokolenia. Ten bezpieczny świat, w którym sprawy toczą się nieśpiesznie, w którym króluje przyjaźń, a każdy ma te same prawa, po prostu uwodzi. Filozoficzne podteksty, ukryty wszędzie absurd, abstrakcyjny humor sprawiają, że historie zmuszają do myślenia, do pochylenia się nad tym, co nam w codzienności umyka.
W pierwszej pozycji każdy rozdział to po prostu jakaś historia z niezwykłej codzienności zwierząt, w drugiej - zgodnie z tytułem - mamy okazję uczestniczyć w całej serii niezwykłych urodzin.

„Nie każdy umiał się przewrócić”, „Urodziny prawie wszystkich” Toon Tellegen, Ewa Stiasny, Wydawnictwo Dwie Siostry, filozoficzne opowieści nie tylko dla dzieci

„Nie każdy umiał się przewrócić”, „Urodziny prawie wszystkich” Toon Tellegen, Ewa Stiasny, Wydawnictwo Dwie Siostry, filozoficzne opowieści nie tylko dla dzieci


Perspektywa odkrywania rzeczywistości przez zwierzęcych bohaterów przypomina sposób poznawania otoczenia przez dzieci. Choć zwierzaki przyjmują świat, takim jaki jest, nie oznacza to, że ich postrzeganie pozbawione jest głębszej refleksji. Próbują zrozumieć rządzące światem prawa, czasami naginając rzeczywistość i przeceniając własne umiejętności. Znajdują nowe treści w zwykłych czynnościach, także tych, nad którymi się nie zastanawiamy. Rozkładają je na czynniki pierwsze, analizują i zadają pytania. Tak jak najmłodsi. Szukają sensu, wyłapują absurdy. Dziwią się tak jak choćby ślimak wodny, który z niedowierzaniem słucha opowieści słonia o tym, jak się spada z chmury. Tu króluje dociekliwość, czasami naiwna, bywa że trochę infantylna, zawsze przenikliwa.


„Nie każdy umiał się przewrócić”, „Urodziny prawie wszystkich” Toon Tellegen, Ewa Stiasny, Wydawnictwo Dwie Siostry, filozoficzne opowieści nie tylko dla dzieci


Prawie każdy rozdział to także historia jakiegoś marzenia, zwykłego lub niezwykłego, realnego lub ze świata fantazji. Teoretycznie wszystko w tym lesie jest możliwe. Spotykamy choćby jeża, który chce zawisnąć w powietrzu jak słońce i nawet mu się to udaje. Mrówka kiedyś mu bowiem powiedziała, „że jeśli odpowiednio długo się nad czymś zastanawia i jest się cierpliwym, to wszystko można". Jeż wcielił więc tę dewizę w życie i pewnego dnia już mógł. I wisiał jak słońce. Tak po prostu.

To także opowieść o naszych ograniczeniach i ich przekraczaniu, o tym, co jest możliwe i tym, co wydaje się być niewykonalne ze względu choćby na nasze fizyczne cechy lub prawa rządzące naturą.


„Nie każdy umiał się przewrócić”, „Urodziny prawie wszystkich” Toon Tellegen, Ewa Stiasny, Wydawnictwo Dwie Siostry, filozoficzne opowieści nie tylko dla dzieci

W niezwykle inteligentny sposób autor pokazuje różnorodność świata. Wszyscy są równi, ale każdy jest inny, mimo tego żyją razem w harmonii. Nie ma dwóch takich samych zwierząt, każde ma swoje cechy szczególne, talenty, możliwości, a nawet własną koncepcję najlepszych pod słońcem urodzin. Każde marzy o czymś innym, czego innego się obawia. Świetlik się boi, że jakiegoś dnia się nie włączy. Dla dżdżownicy to nie do pomyślenia. Ona chciałaby wszystko wyłączyć. Żółwia z kolei przeraża perspektywa przeciekającej skorupy i lamentowania przez cały dzień. Relacje między zwierzętami oparte są na ciekawości świata i drugiej istoty, akceptacji nawet najbardziej dziwacznych rzeczy oraz zachowań i - czasami - zdumieniu, że coś może być tak inne. Zdziwienie to jest przy tym ciepłe, przyjazne. Takie jakie towarzyszy dziecku podczas odkrywania otoczenia i stosunków między ludźmi. Nieskażone stereotypem, bez narzuconych jeszcze sztywnych reguł. To wielka wartość.

W wielu opowieściach przewija się również motyw poszukiwania własnej tożsamości, bycia sobą. Świerszcz postrzegany jako płaszcz, niecodzienny, ale płaszcz, staje się nim, przestaje być świerszczem. Podobnie lew, który tak przestraszył się sam siebie, że postanowił przestać ryczeć.
„Nie każdy umiał się przewrócić”, „Urodziny prawie wszystkich” Toon Tellegen, Ewa Stiasny, Wydawnictwo Dwie Siostry, filozoficzne opowieści nie tylko dla dzieci


Lubię język Tellegena - prosty, ciepły, wyważony, doskonale współgrający z przyjazną groteską, światem, którym rządzi sympatyczny absurd i odrobina melancholii. Ten niepowtarzalny klimat, który znamy choćby z klasycznego „Kubusia Puchatka”, wzbogacono tu o jeszcze więcej dziwności, jeszcze więcej zaskakujących sytuacji skłaniających do przemyśleń. Po prostu czytelnicy otrzymują filozoficzne rozważania, pytania o fundamentalne sprawy, podstawowe sensy w przystępnej, zmetaforyzowanej, eklektycznej formie, która trafi do każdego odbiorcy, niezależnie od jego wieku. Co więcej, autor unika morałów, jednoznacznych odpowiedzi. Prezentuje problem, w dialogach zwierząt pokazuje różne punkty widzenia i zawiesza opowieść w najmniej oczekiwanym momencie. Zostawia czytelnika z myślą, która telepie się po głowie, otwiera różne szuflady. Ta nieoczywistość, to niedopowiedzenie działa.
„Nie każdy umiał się przewrócić”, „Urodziny prawie wszystkich” Toon Tellegen, Ewa Stiasny, Wydawnictwo Dwie Siostry, filozoficzne opowieści nie tylko dla dzieci


Równie nieoczywiste są ilustracje stworzone przez Ewę Stiasny. Lekko rozmyte, jakby niedookreślone, zwiewne kryją w sobie niepewność i lekkość. Artystka unika ostrych konturów, pozornie nieporadnie jak dziecko wychodzi za linię, pojawiają się plamy, mazaje. Podobnie jak autor tekstu jedynie pobudza odbiorcę do stworzenia własnej wizji, nie daje gotowych rozwiązań. Dodatkowy smaczek stanowi przemyślana typografia, te nierówne litery w listach i liścikach. Niby nabazgrolone, a tak wzruszające.

„Nie każdy umiał się przewrócić”, „Urodziny prawie wszystkich” Toon Tellegen, Ewa Stiasny, Wydawnictwo Dwie Siostry, filozoficzne opowieści nie tylko dla dzieci

„Nie każdy umiał się przewrócić”, „Urodziny prawie wszystkich” Toon Tellegen, Ewa Stiasny, Wydawnictwo Dwie Siostry, filozoficzne opowieści nie tylko dla dzieci

Z każdej opowieści bije niewymuszone ciepło, to świat przyjazny, choć momentami zaskakujący swoim surrealizmem. Czas tu płynie wolniej, można się zatrzymać, przyjrzeć otoczeniu ze wszystkich stron, przemyśleć to i owo, wreszcie zanurzyć się w głąb samego siebie, próbując znaleźć własną odpowiedź na zadawane przez zwierzęta przewrotne pytania. Mrówka, która nie może unieść tego, że wszystko wie, zostanie ze mną na zawsze.


Oba tomy towarzyszyły nam przez wiele wieczorów, wywoływały zadumę, powodowały salwy śmiechu, skłaniały do rozmowy. To literatura, która prowokuje dialog. Zewnętrzny i wewnętrzny. W zależności od okoliczności chce się gadać lub chce się myśleć. Tego oczekuję od dobrych pozycji dla dzieci. Odrobiny prowokacji. Czy to lektura tylko dla młodszych? Na pewno nie. Sięgam do nich od czasu do czasu, gdy potrzebuję resetu, gdy mam chwilę, by się zatrzymać i spojrzeć na życie z nieco innej perspektywy. Nonsens, absurd i humor paradoksalnie to ułatwiają, przynajmniej w moim przypadku.


NIE KAŻDY UMIAŁ SIĘ PRZEWRÓCIĆ
Tekst: Toon Tellegen
Ilustracje: Ewa Stiasny
Tłumaczenie: Jadwiga Jędryas
Wydawnictwo: Dwie Siostry
Data wydania: 2013
Oprawa: twarda
Liczba stron: 116
Format/forma: klasyczna książka
Sugerowany wiek: 5+


URODZINY PRAWIE WSZYSTKICH
Tekst: Toon Tellegen
Ilustracje: Ewa Stiasny
Tłumaczenie: Jadwiga Jędryas
Wydawnictwo: Dwie Siostry
Data wydania: 2014
Oprawa: twarda
Liczba stron: 136
Format/forma: klasyczna książka
Sugerowany wiek: 5+

„Zaginiona wyspa”, czyli trójnodzy ludzie i pradawne artefakty

19 maja

„Zaginiona wyspa”, czyli trójnodzy ludzie i pradawne artefakty


„Zaginiona wyspa” Nikoli Kucharskiej to książka dziwna w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Nietypowe, odmienne jest tu wszystko - sam pomysł, eklektyczna forma, świat przedstawiony, bohaterowie i nawet zagadkowy współautor - Alojzy Rzepa. Realne, prawdziwe i aż do bólu osadzone w rzeczywistości są na pewno problemy z weną głównej bohaterki, alter ego samej autorki. Reszta to czysta wyobraźnia, twórcze przetworzenie wątków i motywów z  pozornie różnych sfer. Miszmasz wciągający, intrygujący i przede wszystkim zabawny.  

„Zaginiona wyspa” Nikola Kucharska, Alojzy Rzepa, Nasza Księgarnia, przygodowy komiks dla dzieci


Opowieść toczy się na dwóch płaszczyznach. Na pierwszej Nikola otrzymuje szansę od losu, możliwość napisania i wydania książki życia. Cóż, czas mija, inspiracja nie nadchodzi, muza nie chce przylecieć. Klops. Nici z szansy na stworzenie opus magnum. Zdesperowana artystka korzysta więc z okazji (telefoniczna loteria) i rusza w samotny rejs. Niestety (a może właśnie „stety”) podróż nie idzie zgodnie z planem i nasza bohaterka ląduje na tajemniczej wyspie. I tu właśnie, na tym zapomnianym przez ludzi skrawku świata, znajduje zaginiony pamiętnik niejakiego Alojzego Rzepy, XIX-wiecznego podróżnika. Wraz z tym znaleziskiem rozpoczyna się właściwa przygoda.
„Zaginiona wyspa” Nikola Kucharska, Alojzy Rzepa, Nasza Księgarnia, przygodowy komiks dla dzieci

„Zaginiona wyspa” Nikola Kucharska, Alojzy Rzepa, Nasza Księgarnia, przygodowy komiks dla dzieci

Zapiski Alojzego to drugi poziom, na którym rozgrywa się historia. Nikola podąża krok za krokiem za skrupulatnie prowadzonym dziennikiem badacza, który przed dziesięcioleciami eksplorował ten zaginiony świat. Tak jak on musieli czuć się pierwsi antropolodzy. Alojzy Rzepa jak choćby Bronisław Malinowski żyje wśród tubylców, uczy się ich języka, poznaje ich rytuały, zwyczaje, kuchnię. Oprócz zagadnień kulturowych przygląda się także miejscowej, równie egzotycznej faunie i florze, dokładnie opisuje endemiczne gatunki. 

A świat ten zadziwia, gdyż wyobraźnia autorki nie zna granic. Poznajemy choćby jednookich Brnąców, władców kukurydzy, trójnogich Tyltów, żyjących w podziemnych osadach Gnomów, Ptakoludów, których długie szyje ozdabiają kolorowe obręcze czy plemię Meduz, które warkocze mogą zapleść z węży. I nie tylko. W książce aż roi się od dziwnych nacji, zaskakujących zwierząt i niespotykanych nigdzie indziej roślin. W końcu to wyspa, a - jak wiemy z szkolnych lekcji - na wyspach ewolucja rządzi się swoimi prawami.
„Zaginiona wyspa” Nikola Kucharska, Alojzy Rzepa, Nasza Księgarnia, przygodowy komiks dla dzieci

„Zaginiona wyspa” Nikola Kucharska, Alojzy Rzepa, Nasza Księgarnia, przygodowy komiks dla dzieci

Konstrukcja opowieści także jest co najmniej dwupoziomowa. Zapiski z obu dzienników - współczesnego i dawnego - przeplatają się przez cały tom. Wędrujemy z Nikolą i wraz z nią stronica po stronicy poznajemy przygody Alojzego i wyspiarski świat. Dzięki temu wiemy dokładnie tyle, ile bohaterka, możemy poczuć ten dreszczyk emocji wynikający i z naszej niewiedzy, i z potencjalnej niespodzianki, ekscytację pioniera. Słowem nikt nam nie ma prawa odebrać tytułu prawdziwego odkrywcy.

„Zaginiona wyspa” Nikola Kucharska, Alojzy Rzepa, Nasza Księgarnia, przygodowy komiks dla dzieci

„Zaginiona wyspa” Nikola Kucharska, Alojzy Rzepa, Nasza Księgarnia, przygodowy komiks dla dzieci


Efekt ten potęguje przyjęta przez autorkę konwencja graficzna. Część dotycząca przygody Nikoli to nowoczesny, dynamiczny, miejscami trochę chaotyczny komiks, któremu wiarygodności dodaje nawet kratkowane przypominające zeszyt tło i prosta kreska. Dziennik Alojzego Rzepy to z kolei porządny, bardzo uporządkowany, wręcz pedantyczny notatnik naukowy. Wypełniają go dokładne rysunki badanych obiektów, schematy, sumienne zapiski. Retro klimat uzyskano między innymi dzięki stylowym ilustracjom, użytej kolorystyce (sepia) i plamom, przebarwieniom. W końcu notatnik naukowca ma już swoje lata.
Całość uzupełnia trzecia część, w której autorka przetwarza gazetową stylistykę zarówno współczesną, jak i tą, z czasów Alojzego. To wypowiedzi ekspertów, dodatkowe fakty, newsy i próba odpowiedzi na kluczowe pytanie: prawda to, czy mistyfikacja. Przy okazji świetnie - lekko i z humorem - udaje się ilustratorce oddać ducha czasów. Jednych i drugich. Zwróćcie uwagę choćby na reklamy. 


„Zaginiona wyspa” Nikola Kucharska, Alojzy Rzepa, Nasza Księgarnia, przygodowy komiks dla dzieci

„Zaginiona wyspa” Nikola Kucharska, Alojzy Rzepa, Nasza Księgarnia, przygodowy komiks dla dzieci

Przyznam szczerze, że do tej pory kreska Nikoli Kucharskiej nie podbiła mojego serca. Drażniło mnie wszechobecne w jej pracach przerysowanie, denerwowała nie zawsze pasująca do klimatu książek karykaturalność postaci. W tym przypadku po raz pierwszy mogę śmiało powiedzieć To jest to! Podoba mi się sposób, w jaki autorka dojrzewa, jej coraz większa świadomość medium. Udało się jej stworzyć świat dziwny, niepokojący, ale jednocześnie taki, który chce się bliżej poznać. Rzeczywistość tak cudaczną, że nie potrzebowała dodatkowych graficznych hiperboli.

„Zaginiona wyspa” Nikola Kucharska, Alojzy Rzepa, Nasza Księgarnia, przygodowy komiks dla dzieci


Twórcze łączenie konwencji to nie wszystko. Wielowymiarowość opowieści dotyczy nawet tak subtelnych zabiegów jak zróżnicowany humor. W częściach współczesnych dominuje autoironia, autorka ze swadą i dystansem w pierwszoosobowej narracji opisuje swoje zmagania z twórczą niemocą, niewygodami, upałem, komarami. Cytowany pamiętnik Alojzego to z kolei królestwo pastiszu, hiperboli, wyolbrzymień. Groteska nie oznacza przy tym braku wiarygodności i wewnętrznej logiki tego wyobrażonego świata. Wszystko jest tu przemyślane, jedno wynika z drugiego. Chylę czoła, że w tej zwariowanej, nasyconej szczegółami rzeczywistości udało się zachować spójność i porządek. 

„Zaginiona wyspa” Nikola Kucharska, Alojzy Rzepa, Nasza Księgarnia, przygodowy komiks dla dzieci


„Zaginiona wyspa" to przede wszystkim dobra, nowoczesna graficzna powieść podróżniczo-przygodowa dla młodszego odbiorcy. To także jedna z tych książek, która nie od razu odkrywa przed czytelnikiem wszystkie ukryte w niej smaczki. Pierwsza lektura to dopiero zapowiedź przygody, człowiek skupia się na tym, co dalej, chce już, natychmiast odkryć kolejne karty. A przecież tak się nie da. Prawdziwy antropolog, profesjonalny odkrywca wie, że by rzeczywiście zrozumieć badany skrawek rzeczywistości, dostrzec wszystkie niuanse, trzeba się czasami zatrzymać. I studiować każdą stronicę wiele razy, i oglądać każdy artefakt z wszystkich możliwych stron. Słowem, wielogodzinna zabawa gwarantowana. Z drugiej strony mnogość szczegółów i w tekście, i w obrazie może przytłoczyć młodsze dzieci. Możecie czytać z przedszkolakami, ale powoli dawkując treści. Starsi z całą pewnością docenią grę z konwencją, antropologiczne mrugnięcia okiem i wyobraźnię autorki.

No i to wydanie. Duży format, magiczna okładka, dobry papier, fajna wyklejka, która aż kusi, by ją pokolorować. Przypominam, że dzień dziecka już tuż tuż. 

ZAGINIONA WYSPA
Tekst i ilustracje: Nikola Kucharska (Antoni Rzepa)
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 2019
Oprawa: twarda
Liczba stron: 128
Format / forma: maksi księga
Sugerowany wiek: 6+



Copyright © 2017 Mamobab czyta