MENU
„Legenda o Sally Jones”, czyli goryli blues

29 czerwca

„Legenda o Sally Jones”, czyli goryli blues

Piękna opowieść o przerażającym świecie. „Legenda o Sally Jones” Jakoba Wegeliusa nie pozostawia złudzeń co do ludzkiej natury. Rzeczywistość przedstawiona i poprzez tekst, i poprzez obraz poraża niesprawiedliwością, obojętnością, choć nie wszystko nazwane i pokazane zostało wprost. Tym, co jednak najbardziej przygnębia, jest przejmująca samotność. Wszystkich. I ludzi, i pewnej...
„Królewna chomik. Harriet niepokonana”, czyli pozytywne cechy klątwy

19 czerwca

„Królewna chomik. Harriet niepokonana”, czyli pozytywne cechy klątwy

Odcienie różu i fioletu oraz srebrzysty brokacik. Oto okładka godna opowieści o królewnie. Oto zwiastun słodkiej baśni, w której ona czeka aż on, książę piękny, przystojny i pewnie mądry, wyzwoli ją od tajemniczej klątwy. Czekamy na standard, ostrzymy zęby, by ponarzekać na stereotypy, klisze, dyskryminację, molestowanie (ten pocałunek) i tym podobne sprawy. A tu zonk. Wszystko...
„Mój dom”, czyli wewnętrzne życie pewnej nieruchomości

15 czerwca

„Mój dom”, czyli wewnętrzne życie pewnej nieruchomości

Gdy byłam dzieckiem uwielbiałam wizyty u 'kogoś', zwłaszcza gdy ten ktoś mieszkał w  jakimś dziwnym miejscu. Te kamienice, stare i nowe domy z mnóstwem nieoczywistych poziomów, werandy, składziki, garaże. Wszystko to, o czym człowiek mieszkający w standardowym małym bloku z wielkiej płyty mógł tylko pomarzyć. Nieznane bowiem po prostu fascynowało. Eksploracja starych szuflad...
„Atlas miast”, czyli palcem po (prawie) mapie

09 czerwca

„Atlas miast”, czyli palcem po (prawie) mapie

„Atlas miast”  Georgie Cherry obiecuje wiele.  Spójrzmy chociaż na kuszący podtytuł „Podróżuj po świecie z przewodnikiem po 30 miastach”. I rzeczywiście siedząc wygodnie na kanapie (lub dywanie), czytelnik może udać się na błyskawiczną wędrówkę po metropoliach rozsianych niemal po całym globie. Całkiem przyjemna to wycieczka, choć pozostawia duży niedosyt. W tym...
„Sylaboratorium”, czyli raj erudyty (i słowotwórcy też)

05 czerwca

„Sylaboratorium”, czyli raj erudyty (i słowotwórcy też)

„Sylaboratorium, czyli leksykon młodego erudyty” to rzecz mądra i ciekawa, a ze względu na swój edukacyjny charakter na pewno spodoba się wszystkim rodzicom. Wieje nudą? Gdy usłyszałam po raz pierwszy o tej książce, myślałam, że będzie ona współczesnym odpowiednikiem pewnej pozycji w pomarańczowej okładce. Tomik z mojego dzieciństwa - „Wyrazy trudne, ważne i ciekawe. Leksykon...
Copyright © 2017 Mamobab czyta