„Basik Grysik i wrony”, czyli ufajcie księgarkom, wiedzą, co mówią

26 lutego

„Basik Grysik i wrony”, czyli ufajcie księgarkom, wiedzą, co mówią

„Basik Grysik i wrony” Justyna Bednarek, Elżbieta Wasiuczyńska, Wydawnictwo Literackie, poetycka opowieść o życiu nie tylko dla dzieci


Justyna Bednarek w wersji refleksyjnej, której tekst wzrusza. Ilustracje Elżbiety Wasiuczyńskiej, które wywołują we mnie jakąś pierwotną tęsknotę za sama nie wiem czym. Może rajem? Może za dzieciństwem? Może za poczuciem bezpieczeństwa? Poznajcie urzekającą i zaskakującą książkę „Basik Grysik i wrony”.

„Basik Grysik i wrony” Justyna Bednarek, Elżbieta Wasiuczyńska, Wydawnictwo Literackie, poetycka opowieść o życiu nie tylko dla dzieci

Powiem szczerze, że okładka zupełnie nie oddaje treści i charakteru tej pozycji. Wręcz przeciwnie. Myli, sprowadza na manowce. Dlatego nie uwierzyłam księgarce, która zapewniała, że się nie zawiedziemy. I za pierwszym razem zdecydowanie odłożyłam książkę na półkę, niesłusznie klasyfikując ją jako klasyczną historyjkę dla przedszkolaków. Ale nitka została już zawiązana i pewnego dnia przekartkowałam ją dokładniej, i zdziwiłam się, i zadumałam, a książka wylądowała natychmiast w naszej biblioteczce. 

„Basik Grysik i wrony” Justyna Bednarek, Elżbieta Wasiuczyńska, Wydawnictwo Literackie, poetycka opowieść o życiu nie tylko dla dzieci

Basik Grysik i wrony to bowiem opowieść nietuzinkowa, choć autorki i w tekście, i w obrazie eksplorują najbardziej chyba wyeksploatowany literacko motyw. Po prostu życie. Robią to jednak w sposób magiczny i pełen czułości.  Po swojemu.
Oto pewnego zimowego dnia na świat przychodzi Basik Grysik Kapelusik. Wypada główką w dół, a po przecięciu pępowiny staje się odrębnym bytem. Właśnie Basikiem Grysikiem Kapelusikiem. Okazuje się jednak, że to nie do końca prawda, że z innymi ludźmi, ze światem, z losem łączą i Basika, i każdego z nas Linki Osobiste Sprężynki. Widzą je jedynie wrony. 
Na następnych stronach podpatrujemy kolejne etapy życia dziecka. Pierwszy spacer, pierwszy domowy wypadek, zgubienie ukochanej kaczuszki w przedszkolu, przyjaźń z wronami, spotkanie z Tym Ktosiem, który potknął się o linkę dorastającej dziewczyny i został już na zawsze, by opiekować się chorą wroną i nie tylko, aż po przybycie na świat Małego Prosięcia z Muchą w Nosie. Wszystkie te ważne chwile, drobiazgi, które splatają los Basika z innymi, te niby przypadkowe zdarzenia, które determinują jej przyszłość. I choć pojawia się gdzieś w tle pytanie, czy kieruje nami przypadek, czy przeznaczenie, to tekst nie daje jednoznacznej odpowiedzi. Nigdy bowiem nie wiemy, czy przypadek na pewno jest przypadkiem, do kogo trafi zgubiona ukochana zabawka, z kim połączy nas miłość do naleśników, o czyją linkę sprężynkę zahaczymy gdzieś w przelocie.
Justyna Bednarek snuje przy tym swoją opowieść powoli, niespiesznie, osadza akcję gdzieś w tym świecie, w którym rzeczywistość przenika się z magią. Tu czytelnik może zatracić się w tym, co jest prawdą, co metaforą, co prozą życia, a co baśnią. Autorka wydobywa z codzienności ten metafizyczny, baśniowy pierwiastek, o którym w codzienności zapominamy.  

„Basik Grysik i wrony” Justyna Bednarek, Elżbieta Wasiuczyńska, Wydawnictwo Literackie, poetycka opowieść o życiu nie tylko dla dzieci

Tekst owszem polubiłam i to bardzo, ale to ilustracje pokochałam. Elżbieta Wasiuczyńska stworzyła przepiękne, malarskie impresje, które przypominają mi malowane pocztówki z dawnych lat. To właśnie one nadają opowieści ten wyjątkowy refleksyjny klimat. Zróżnicowane kadrowanie, zbliżenia i oddalenia, szczegóły i ogólny plan, dosłowność i metafora - z właśnie takich elementów artystka utkała opowieść. Najbardziej jednak zapadają w pamięć pejzaże, zapisy ulotnych chwil. 

„Basik Grysik i wrony” Justyna Bednarek, Elżbieta Wasiuczyńska, Wydawnictwo Literackie, poetycka opowieść o życiu nie tylko dla dzieci

„Basik Grysik i wrony” zachwyca magią i spokojnym, trochę nie z tego świata czarem. Jednocześnie to historia bliska, domowa, zwyczajna. Dzięki tej wielowymiarowości trafi i do przedszkolaka, który znajdzie tu ciekawą przygodę, i do dojrzalszego czytelnika, którego wzruszy, zatrzyma na chwilę, zmusi do zadumy. Jak poezja, bo choć historia spisana została prozą, to liryzm aż w niej buzuje. Zawołajcie dzieci, zróbcie hektolitry gorącej herbaty, nasmażcie naleśników, otulcie się miękkim kocem, zapalcie świece i zanurzcie się w tej opowieści. Warto. I nie zwracajcie uwagi na nieszczęsną, mylącą okładkę. A przede wszystkim ufajcie rekomendacjom księgarek. Wiedzą, o czym mówią. 


BASIK GRYSIK I WRONY
Tekst: Justyna Bednarek
Ilustracje: Elżbieta Wasiuczyńska
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 2020
Oprawa: twarda
Liczba stron: 32
Format / forma: klasyczna książka
Sugerowany wiek: 4+, dla każdego

„Tuli tuli, cmok cmok”, czyli pierwsza lekcja mówienia NIE

25 lutego

„Tuli tuli, cmok cmok”, czyli pierwsza lekcja mówienia NIE

„Tuli tuli, cmok cmok”, Anita Lehmann, Kasia Fryza, Wydawnictwo Kropka, czyli mądry i zabawny picturebook dla najmłodszych o mówieniu NIE

Nikt z nas nie lubi, gdy naruszana jest nasza przestrzeń osobista. Nikt. Każdy jednak indywidualnie definiuje jej granice. Samodzielnie. Także dziecko powinno mieć do tego prawo. Nic mnie tak nie denerwuje jak oddech człowieka, który niemal leży na moich plecach w kolejce, jak ktoś obcy lub nielubiany rzucający się nagle na moją szyję, czy współpodróżnik anektujący coraz bardziej miejsce, na którym siedzę. Koszmar. Niezręczność, Dyskomfort. „Tuli tuli, cmok cmok” - prosty, uroczy, zabawny i mądry picturebook - także opowiada o tym problemie.  

„Tuli tuli, cmok cmok”, Anita Lehmann, Kasia Fryza, Wydawnictwo Kropka, czyli mądry i zabawny picturebook dla najmłodszych o mówieniu NIE

Anita Lehmann i Kasia Fryza przyglądają się światu z perspektywy 5-letniej dziewczynki, Emmy, która owszem uwielbia się przytulać, kocha całusy i gilgotki, bliskość, ale tylko w najbardziej rodzinnym, prywatnym, intymnym gronie. Pamiętacie własne doświadczenia? Wielu z nas w dzieciństwie wzdrygało się, gdy musieliśmy pocałować widzianą po raz pierwszy w życiu ciocię, wielu nie miało ochoty czule witać się z jakimś obcym, wąsatym wujkiem. Mnie paraliżowało poczucie bezsilności, że przecież trzeba, bo każą, bo tak wypada, bo babci, dziadkowi, rodzinie będzie przykro.

„Tuli tuli, cmok cmok”, Anita Lehmann, Kasia Fryza, Wydawnictwo Kropka, czyli mądry i zabawny picturebook dla najmłodszych o mówieniu NIE

W tym przypadku rodzice wcale (na szczęście) nie przymuszają dziecka do powodujących dyskomfort powitań. To witani zakładają, że są one normą. Nie widzą w nich nic złego. A dziewczynka czuje się źle, niezręcznie. Babci skrzypią łokcie, ciocia pachnie piwnicą, a wujek przypomina morsa. Pewnego dnia jednak w domu pojawia się wielki psiak, Tytan, który również lubi się wylewnie witać i nie przyjmuje odmowy. Jak babcia, ciocia i wujek. Czy czworonożny przyjaciel pomoże rozwiązać problem? Przekonajcie się sami. 

„Tuli tuli, cmok cmok”, Anita Lehmann, Kasia Fryza, Wydawnictwo Kropka, czyli mądry i zabawny picturebook dla najmłodszych o mówieniu NIE

Ten prosty pod względem narracyjnym, pełen humoru picturebook pomoże uświadomić dziecku, że ma prawo stawiać granice dotyczące swojego ciała, bliskości, nawet jeśli dotyczy to tylko niewinnych relacji w rodzinie. To ono wyznacza, co jest dopuszczalne, a co nie, co akceptowalne, a co powoduje niechciane uczucia. I powinno móc to robić tak po prostu, asertywnie, bez sztuczek, podstępów. To babcia, ciocia, wujek mają zrozumieć każde NIE postawione w tego typu sytuacjach, szanować przestrzeń osobistą wyznaczoną przez dziecko. 

„Tuli tuli, cmok cmok”, Anita Lehmann, Kasia Fryza, Wydawnictwo Kropka, czyli mądry i zabawny picturebook dla najmłodszych o mówieniu NIE


„Tuli tuli, cmok cmok”, Anita Lehmann, Kasia Fryza, Wydawnictwo Kropka, czyli mądry i zabawny picturebook dla najmłodszych o mówieniu NIE

Mądrą historię świetnie uzupełniają przezabawne ilustracje Kasi Fryzy. Lekko kanciaste, kubistyczne, trochę umowne mają zaczepny i energetyczny charakter. Warto zwrócić uwagę na to, jak kadrowanie, podział treści na poszczególne rozkładówki buduje dramaturgię wydarzeń. Dzieciom spodoba się również komiksowy klimat. 
Przyznaję dodatkowego dużego plusa za bardzo staranne wydanie i świetny, gruby, mięsisty papier, który matowym, trochę retro kolorom nadaje dodatkowego sznytu. Klasa.  

„Tuli tuli, cmok cmok”, Anita Lehmann, Kasia Fryza, Wydawnictwo Kropka, czyli mądry i zabawny picturebook dla najmłodszych o mówieniu NIE


Główna bohaterka to pięciolatka, ale formuła książki obrazkowej o prostej, jednowątkowej narracji sprawia, że nawet młodsze dzieci nie będą miały problemu z jej zrozumieniem. Najlepsza forma lektury? Zachęćcie zbyt wylewną ciocię, narzucającego się wujka, kochaną, ale zajmującą całą przestrzeń, babcię do wspólnego przeczytania historii. Może i dojrzali odbiorcy coś sobie uświadomią i następnym razem zamiast buziaka zaproponują na przykład żółwika. Istnieje przecież tyle alternatywnych sposobów powitania, neutralnych i komfortowych dla wszystkich stron. I również pełnych uczuć, troski i miłości. 

„Tuli tuli cmok cmok” otrzymało nagrodę główną XIX edycji konkursu Świat Przyjazny Dziecku w kategorii książki dla dzieci w wieku 0-7 lat. Słusznie. Świat przyjazny dziecku to świat, w którym czuje się ono komfortowo, w którym wszyscy szanują jego granice, jego przestrzeń osobistą.

TULI TULI, CMOK CMOK
Tekst: Anita Lehmann
Ilustracje: Kasia Fryza
Tłumaczenie: Paulina Błaszczykiewicz
Wydawnictwo: Kropka
Data wydania: 2020
Oprawa: twarda
Liczba stron: 48
Format /forma: klasyczna książka
Sugerowany wiek: 3+ (moim zdaniem nawet 2+)
„Bardzo dzika opowieść”, czyli nie zadzieraj z Ryśką

17 lutego

„Bardzo dzika opowieść”, czyli nie zadzieraj z Ryśką

Bardzo dzika opowieść. Las złamanych serc, Mistrz Ryś Samojlik, Podolec, Mianowska, Kultura Gniewu, Krótkie Gatki, eko komiks nie tylko dla dzieci

Jak to dobrze, że pierwszy tom tej sagi ukrył się gdzieś głęboko na naszych półkach i odnalazłam go, gdy trafił do nas drugi. Nie lubię, gdy opowieść urywa się w kluczowym momencie, gdy czytelnik zostaje w zawieszeniu. Na szczęście dziś możecie od razu poznać całą historię, pełną intrygę, bez niedomówień, bez czekania. Tu i teraz dostępne są dwie części „Bardzo dzikiej opowieści”, czyli „Bardzo dzika opowieść. Las złamanych serc” oraz „Bardzo dzika opowieść. Mistrz Ryś”. To typowy przygodowy komiks dla młodszych z ważnym wątkiem ekologicznym w tle wymyślony i opracowany przez Tomasza Samojlika (scenariusz), Marcina Podolca (rysunek) i Agatę Mianowską (kolory). 

Bardzo dzika opowieść. Las złamanych serc, Mistrz Ryś Samojlik, Podolec, Mianowska, Kultura Gniewu, Krótkie Gatki, eko komiks nie tylko dla dzieci

Historia zawiera wszystkie te elementy, za które scenariusze Samojlika kochają nie tylko dzieciaki - od wciągającej akcji, przez mądry przekaz, wszechobecną przyrodę, bardzo wyraziste postaci po aluzje, różne mniej lub bardziej czytelne nawiązania, popkulturowe cytaty (od samego tytułu poczynając). I choć klimat opowieści bywa odrobinę mroczny, posępność ta zostaje dobrze zrównoważona przez wszechobecny humor oraz dystans i wobec bohaterów, i wobec samej, trochę przerysowanej fabuły. 

Bardzo dzika opowieść. Las złamanych serc, Mistrz Ryś Samojlik, Podolec, Mianowska, Kultura Gniewu, Krótkie Gatki, eko komiks nie tylko dla dzieci

Sama fabuła wykorzystuje znany i często pojawiający się w kulturze dziecięcej (i nie tylko) schemat. Jakiejś przestrzeni, w tym przypadku pięknej, dziewiczej, naturalnej puszczy, grozi zagłada. Zły, chciwy człowiek robi wszystko, by rezerwat stracił swój szczególny status, by stał się zwykłym zagajnikiem, który można zniszczyć, wyeksploatować do cna, aby zrealizować własne, egoistyczne cele. Oczywiście, każdy z nas się domyśla, że pojawią się z pozoru zwykli bohaterowie, którzy pokrzyżują niecne plany. Jak zawsze. Klasyka. 

Bardzo dzika opowieść. Las złamanych serc, Mistrz Ryś Samojlik, Podolec, Mianowska, Kultura Gniewu, Krótkie Gatki, eko komiks nie tylko dla dzieci
Niech nie zwiedzie was podtytuł pierwszego tomu. To nie jest romans, historia miłosna, choć złamanych serc mamy tu pod dostatkiem. To porzucone zwierzaki, które trafiają na leśny parking. Tak jak pewna trochę zbyt pulchna kotka w typie domowym, główna bohaterka komiksu we wszystkich tego słowa znaczeniach, łagodny żółw wegetarianin, którego właściciel próbował poddać mutacji i zrobić z niego wojownika, wrażliwa papuga zmuszana przez opiekunów do oglądania horrorów czy zwykły patyczak. 

Bardzo dzika opowieść. Las złamanych serc, Mistrz Ryś Samojlik, Podolec, Mianowska, Kultura Gniewu, Krótkie Gatki, eko komiks nie tylko dla dzieci

Właśnie tam, przy koszach na śmieci, kotka Ryśka, żółw, papuga formują drużynę. I choć tak wiele je różni, łączy je między innymi to, że wszystkie znalazły się w obcym miejscu, w otoczeniu, którego nie znają. Niebezpieczeństwo czyha tu wszędzie - przykładowo dziwna sowa traktuje je jak potencjalną zdobycz. Jedno jest pewne - odrzucone przez ludzi zwierzęta chcą przetrwać, wyruszają więc w trudną i niebezpieczną podróż, by dotrzeć do Domu Wszystkich Zwierząt, mitycznego miejsca, o którym opowiada towarzystwu Ryśka, kreując je na raj dla każdego. 


Bardzo dzika opowieść. Las złamanych serc, Mistrz Ryś Samojlik, Podolec, Mianowska, Kultura Gniewu, Krótkie Gatki, eko komiks nie tylko dla dzieci

Jak w przypadku niemal każdej tego typu wyprawy, sprawy przybierają nieoczekiwany obrót i domowe zwierzaki muszą stawić czoła prawdziwemu wyzwaniu. Las bowiem okazuje się nie być zwykłym lasem, ale rezerwatem, którego istnieniu zagraża zły, prymitywny człowiek. Potwór, który uwięził Rysia, króla puszczy, obrońcę leśnych mieszkańców. W tomie pierwszym akcja się dopiero zawiązuje, Ryś zaginął i nikt nie wie, co się z nim stało, a swoje porządki próbuje wprowadzać gang bezpańskich psów. W drugi tomie zgodnie z podtytułem mistrz Ryś owszem się objawia, przy czym chyba nie do końca ma ochotę spełnić pokładane w nim nadzieje. Czy zwierzęta zdołają uratować rezerwat? Starsi czytelnicy znają odpowiedź. Młodsi pewnie też. 

Bardzo dzika opowieść. Las złamanych serc, Mistrz Ryś Samojlik, Podolec, Mianowska, Kultura Gniewu, Krótkie Gatki, eko komiks nie tylko dla dzieci

Dość schematyczna intryga nie jest jednak wadą, siłą tej opowieści są bowiem same postaci - wyraziste, konkretne, z krwi i kości, charyzmatyczne, często nieoczywiste. Co ważne, wszyscy bohaterowie, zarówno pozytywni, jak i straszliwe łotry, ludzie i zwierzęta, mali i duzi, zapadają w pamięć. Nie sposób obojętnie przejść obok sowy z rozdwojeniem osobowości, czy ratlerka, który chce być taaaki zły. Sama główna bohaterka, Ryszarda, to typowy kot kanapowy, trochę zbyt gruby, odrobinę niezgrabny, taka kocia fajtłapa do tulenia i drapania za uchem. I nagle życie zmusza ją do przeobrażenia się w prawdziwą Ryśkę, dzikiego kocura. Determinacji i wytrwałości z pewnością jej nie brakuje. 

Z reguły dobrze wypadają także dialogi, dynamiczne, emocjonalne dyskusje, celne riposty.   


Bardzo dzika opowieść. Las złamanych serc, Mistrz Ryś Samojlik, Podolec, Mianowska, Kultura Gniewu, Krótkie Gatki, eko komiks nie tylko dla dzieci


Co ważne, wydarzenia przedstawione w komiksie nie zostały polukrowane, wygładzone i zupełnie oderwane od rzeczywistości jak to często w pozycjach dla dzieci bywa. Tutaj psy rzeczywiście gonią za kotem i mogą go poturbować, a prowadząca niczym Gollum wewnętrzny dialog sowa traktuje wszystkie zwierzęta na parkingu jak potencjalny obiad i głośno o tym mówi. Życie. Na szczęście dystans i humor w warstwie scenariuszowej i graficznej sprawiają, że wszystko jest strawne nawet dla młodszych dzieci. 


Bardzo dzika opowieść. Las złamanych serc, Mistrz Ryś Samojlik, Podolec, Mianowska, Kultura Gniewu, Krótkie Gatki, eko komiks nie tylko dla dzieci

Nie zawodzi również Marcin Podolec. Kadry są zróżnicowane, dynamiczne, ale zawsze czytelne (to ważne z punktu widzenia młodszego czytelnika). Świetnie udało się oddać ruch i mimikę zwierząt, przy czym chyba najbardziej ujmuje humor i dystans emanujący z poszczególnych scen. Rysunkowe przedstawienie przeobrażenia się kotki w Ryśkę wywołało w naszym domu salwy śmiechu. I te szczegóły, drobiazgi - spójrzcie choćby głęboko w oczy sowie. Warto również zwrócić uwagę na zabawne mapki okolicy znajdujące się na wyklejkach.
I wisienka na torcie, którą zawdzięczamy Agacie Mianowskiej odpowiedzialnej za kolorystykę. Róż, ten róż, taki bajecznie słodki, różowiutki do bólu, cukierkowy. Jak marzenia. I z drugiej strony brzydki brąz, przygaszony, odpychający. Jak zło, złośliwość, knucie. Prosta symbolika, ale czytelna i konsekwentna. 

Bardzo dzika opowieść. Las złamanych serc, Mistrz Ryś Samojlik, Podolec, Mianowska, Kultura Gniewu, Krótkie Gatki, eko komiks nie tylko dla dzieci

W pierwszym momencie zdziwiłam się, że Samojlik jak zazwyczaj samodzielnie nie zilustrował swego scenariusza. Cóż, oddanie pola innemu rysownikowi okazało się bardzo dobrą decyzję, dzięki której czytelnicy zyskali zupełnie nową jakość, a nie powtórkę ze skądinąd doskonałej rozrywki. Opowieść niby przypomina klasyczną już Samojlikową sagę o Ryjówce, ale ma całkiem inny klimat.

Bardzo dzika opowieść. Las złamanych serc, Mistrz Ryś Samojlik, Podolec, Mianowska, Kultura Gniewu, Krótkie Gatki, eko komiks nie tylko dla dzieci

Dość prosta i przewidywalna fabuła nie oznacza, że autorzy unikają trudnych tematów. Wręcz przeciwnie - stanowi ona pretekst do pokazania wielu ważnych spraw. Od bezmyślnego kupowania domowych zwierzątek, które w efekcie są porzucane, poprzez brak szacunku dla przyrody, w tym zaśmiecanie świata, wycinkę lasów, zanieczyszczanie środowiska, po zwykły ludzki egoizm, butę i bezmyślność. Schematyczna, karykaturalnie przerysowana postać tego złego, czyli prymitywnego mężczyzny z zepsutym uzębieniem świetnie oddaje podejście niektórych z nas do natury. To poczucie niczym nieograniczonej, absolutnej władzy, to przekonanie, że człowiek jest panem świata i może bez żadnych konsekwencji eksploatować jego zasoby do cna. Aż nie zostanie już nic. 

Bardzo dzika opowieść. Las złamanych serc, Mistrz Ryś Samojlik, Podolec, Mianowska, Kultura Gniewu, Krótkie Gatki, eko komiks nie tylko dla dzieci

Historia pokazuje również nieco lepszą stronę życia. To przecież nie tylko opowieść złudzeniach, o iluzjach, którymi się kierujemy, ale i o marzeniach, o sile grupy, mocy przyjaźni. A przede wszystkim o tym, że nasze miejsce na świecie możemy znaleźć nawet przez przypadek i że możemy się zmienić. Zawsze. 
To także kolejna, udana próba uwrażliwienia młodego odbiorcy, uzmysłowienia mu, jak ważny jest stan naszego ekosystemu, jak istotną, ale nie zawsze pozytywną rolę odgrywa w tym człowiek. Autorzy udowadniają, że o ważnych, trudnych sprawach można mówić w ciekawy sposób, atrakcyjny dla czytelnika w każdym niemal wieku, bez moralizowania, bez dydaktycznego smrodku, z humorem. Bardzo to cenię. (6+)


BARDZO DZIKA OPOWIEŚĆ. LAS ZŁAMANYCH SERC
Scenariusz:
Tomasz Samojlik
Rysunek: Marcin Podolec
Kolory: Agata Mianowska
Seria: Krótkie Gatki. Bardzo dzika opowieść
Wydawnictwo: Kultura Gniewu
Data wydania: 2019
Liczba stron: 104
Oprawa: twarda
Format / forma: klasyczny komiks
Sugerowany wiek: 6+

BARDZO DZIKA OPOWIEŚĆ. MISTRZ RYŚ
Scenariusz:
Tomasz Samojlik
Rysunek: Marcin Podolec
Kolory: Agata Mianowska
Seria: Krótkie Gatki. Bardzo dzika opowieść
Wydawnictwo: Kultura Gniewu
Data wydania: 2020
Liczba stron: 104
Oprawa: twarda
Format / forma: klasyczny komiks
Sugerowany wiek: 6+
„Czy to pies, czy to bies”, czyli Leszy, Mamuny i Utopce (między innymi)

02 lutego

„Czy to pies, czy to bies”, czyli Leszy, Mamuny i Utopce (między innymi)

„Czy to pies, czy to bies, czyli zbiór słowiańskich stworów” Kamila Loskot, Łukasz Loskot, OVO, bestiariusz słowiański dla dzieci

„Czy to pies, czy to bies, czyli zbiór słowiańskich stworów” autorstwa Łukasza Loskota to luźna wariacja w formie leksykonu na temat słowiańskich bóstw, boginek i demonów, mały bestiariusz prezentujący dwanaście mniej lub bardziej znanych postaci z naszych rodzimych mitów, podań i legend. Nie jest to jednak dzieło naukowe, ba, nawet popularnonaukowego nie udaje, wręcz przeciwnie to zbiór uwspółcześnionych, trochę prześmiewczych i ironicznych charakterystyk, taki demoniczny kabarecik, który czyta się całkiem nieźle. I choć tytuł wyraźnie nawiązuje do romantycznej klasyki, ten charakterystyczny klimat ludowej fantastyki odnalazłam nie w samym tekście, ale przede wszystkim na bardzo udanych ilustracjach Kamili Loskot. Im częściej na nie spoglądam, tym bardziej je lubię. 

„Czy to pies, czy to bies, czyli zbiór słowiańskich stworów” Kamila Loskot, Łukasz Loskot, OVO, bestiariusz słowiański dla dzieci

Autorzy przedstawiają dwanaście postaci, w tym między innymi Strzygi, Licha, Mamuny, Południce, Zmory i  Leszego. Każdy stwór został zaprezentowany na aż trzech rozkładówkach. Na pierwszej znajdziemy ilustrację i nazwę demona, na drugiej - portret postaci i opis, z którego dowiadujemy się przykładowo, czym grozi spotkanie z nią, jakie ma ona wady i zalety, co lubi, a czego nie znosi, jak wygląda. Czasami przytoczona zostaje jakaś legenda lub anegdota, prawie zawsze przywołany zostaje humorystyczny, współczesny kontekst. Trzecia rozkładówka z kolei to magicznie narysowana scenka rodzajowa prezentująca daną postać a to w lesie, a to na łące, a to na mokradłach, czyli w ekosystemie właściwym dla konkretnego gatunku. 


„Czy to pies, czy to bies, czyli zbiór słowiańskich stworów” Kamila Loskot, Łukasz Loskot, OVO, bestiariusz słowiański dla dzieci

Ludowa słowiańska demonologia to źródło wielu powiedzonek zakorzenionych w języku, a nawet naszych pozornie niczym nieuzasadnionych dziwnych zachowań wynikających z trochę zapomnianych przesądów teoretycznie przekazywanych z pokolenia na pokolenie, a jednocześnie coraz bardziej odległych od rzeczywistej genezy. Dlaczego w upalne południe nie powinniśmy wychodzić w pole? Niby za gorąco? Czemu bagna i mokradła to miejsca, które lepiej omijać? Niby, że błotna pulpa może nas uwięzić? O nie, wszędzie tam mieszkają duszki, bożki i legendarne stwory. I te przyjazne, i te trochę złośliwe, i te całkiem wrogie. Warto również wiedzieć, dlaczego licho nigdy nie śpi i co oznacza fakt, że w nocy dusiła kogoś zmora. Lekka, humorystyczna forma nie oznacza, że brakuje tu demonicznej, nieco tajemniczej atmosfery. Autorzy nie ukrywają, skąd pochodzą mamuny (rodzą się z dusz nieślubnych umarłych dzieci), Strzyga żywi się krwią. 


„Czy to pies, czy to bies, czyli zbiór słowiańskich stworów” Kamila Loskot, Łukasz Loskot, OVO, bestiariusz słowiański dla dzieci


„Czy to pies, czy to bies, czyli zbiór słowiańskich stworów” Kamila Loskot, Łukasz Loskot, OVO, bestiariusz słowiański dla dzieci

Dużym plusem książki jest jej szata graficzna, którą stworzyła Kamila Loskot. Dość oryginalna, klimatyczna. Lubię podkreślaną na ilustracjach brzydotę, która okazuje się urocza, kreskówkowy klimat, przerysowane formy odbierają prezentowanym postaciom odrobinę grozy, ale właśnie o to w tym chodzi. To trochę zagubione stworki, które pałętają się po lasach, łąkach, polach i obejściach. Nawet złowrogie Mamuny z piersiami sięgającymi pasa wydają się  tak bezbronne. Leniuchujące na mokradłach w różnych pozach Utopce również. Ludzkie po prostu.   


„Czy to pies, czy to bies, czyli zbiór słowiańskich stworów” Kamila Loskot, Łukasz Loskot, OVO, bestiariusz słowiański dla dzieci


„Czy to pies, czy to bies” to udana pozycja, choć nie bez wad. Humorystyczna forma okazała się w tym przypadku pułapką. Nie wiem bowiem, do kogo zbiorek ten jest adresowany. Czy do starszych dzieci (trochę grozy się pojawia), czy do zupełnie dorosłych czytelników? Cóż, tych dojrzalszych może odstraszyć infantylizm niektórych fragmentów, młodsi z kolei mogą nie do końca wyłapać żarty i aluzje. Bardzo chciałabym polecić ten zabawny leksykon, ale naprawdę nie wiem komu. Po prostu - jeśli tematyka wydaje się wam bliska, lubicie nieskomplikowaną, ale klimatyczną zabawę dawnymi tradycjami, starymi motywami, sprawdźcie sami, czy autorzy sprostali zadaniu. Moim zdaniem tak.



CZY TO PIES, CZY TO BIES, CZYLI ZBIÓR SŁOWIAŃSKICH STWORÓW
Tekst:
Łukasz Loskot
Ilustracje: Kamila Loskot
Wydawnictwo: OVO
Data wydania: 2017
Format / forma: klasyczna książka
Oprawa: twarda
Liczba stron: 80
Sugerowany wiek: 7+
„Dźwięk” kontra „Halo! Tu dźwięk”, czyli kurs podstawowy kontra zaawansowany

30 stycznia

„Dźwięk” kontra „Halo! Tu dźwięk”, czyli kurs podstawowy kontra zaawansowany


„Dźwięk” Irena Cieślińska, Patricija Bliuj-Stodulska, Hokus-Pokus, „Halo! Tu dźwięk” Embassy of Sound, wszystko o dźwięku (nie tylko) dla dzieci

Dwie książki na ten sam temat - miniaturowy, króciutki „Dźwięk” oraz monstrualny, gigantyczny tom „Halo! Tu dźwięk”. Kurs podstawowy i zaawansowany, wstępniak i pogłębione rozwinięcie. Obie pozycje godne uwagi, wciągające, pełne ciekawostek i rzetelnych informacji. W obu autorzy z powodzeniem w obrazowy sposób tłumaczą dzieciom (i dorosłym laikom też), co w sferze audio gra, co w ciszy piszczy i dlaczego o dźwięku uczymy się nie tylko na lekcjach muzyki. 

„Dźwięk” Irena Cieślińska, Patricija Bliuj-Stodulska, Hokus-Pokus, wszystko o dźwięku (nie tylko) dla dzieci

Zacznijmy od propozycji mniejszej, miniaturowej wręcz, wydanej w omawianej już na blogu serii „Czego nie widać” (Brud). Autorka książki zatytułowanej po prostu „Dźwięk”, Irena Cieślińska, w ciekawy sposób opowiada o wszystkim tym, co wiąże się z dźwiękiem, i robi to w pełni profesjonalnie, wykorzystując zarówno swoją wiedzę fizyka, wykształcenie muzyczne, i doświadczenia z pracy w Centrum Nauki Kopernik. Ten miks gwarantuje pełną i głęboką znajomość tematu i przede wszystkim umiejętność takiego przedstawienia naukowych treści, by ich przyswojenie było łatwe, miłe i przyjemne. 

„Dźwięk” Irena Cieślińska, Patricija Bliuj-Stodulska, Hokus-Pokus, wszystko o dźwięku (nie tylko) dla dzieci

Czytelnicy przeczytają m.in. o tym, czym w ogóle jest dźwięk, z jaką prędkością się porusza, dlaczego tropiciele często przykładają ucho do ziemi lub torów, i jak zbudowany jest nasz narząd słuchu. Autorka wyjaśni również, na czym polegają dźwiękowe przekłamania w filmach, których akcja osadzona jest gdzieś w kosmicznej przestrzeni, w jaki sposób niektóre gatunki wykorzystują echolokację i jak pomaga ona niewidomym. Zaciekawiła mnie informacja o tym, że dźwięk można sfotografować (naprawdę!) i które ze zwierząt wydaje najgłośniejszy dźwięk. Okazuje się, że rekord wcale nie należy do płetwala błękitnego. 

„Dźwięk” Irena Cieślińska, Patricija Bliuj-Stodulska, Hokus-Pokus, wszystko o dźwięku (nie tylko) dla dzieci

Dużą część książki wypełniają ciekawostki dźwiękowe ze świata fauny (to oczywiste) i flory (to mniej). Znajdziemy tu m.in. listę najgłośniejszych zwierząt, system porozumiewania się słoni, ale także dowiemy się, dlaczego ogórek nie śpiewa, po co koty mruczą i skąd się biorą syreny na pustyni. Okazuje się, że i piasek, i kamienie potrafią całkiem nieźle zawodzić. Najlepsze jednak kryje się na końcu książki - to dźwiękowa lewitacja i najstarszy dźwięk na świecie (a raczej we wszechświecie). 

„Dźwięk” Irena Cieślińska, Patricija Bliuj-Stodulska, Hokus-Pokus, wszystko o dźwięku (nie tylko) dla dzieci

Teoretyczne rozważania urozmaicają propozycje prostych eksperymentów w sam raz do samodzielnego wykonania w domu lub na podwórku. Dodatkowo dzieci odkryją pewien sekretny i bardzo atrakcyjny dzwonek. Na czym polega jego tajemniczość? Sprawdźcie w książce. 

„Dźwięk” Irena Cieślińska, Patricija Bliuj-Stodulska, Hokus-Pokus, wszystko o dźwięku (nie tylko) dla dzieci

Przystępny, gawędziarski styl pozwala w bardzo plastyczny sposób wytłumaczyć nawet najbardziej opornym odbiorcom naukowe podstawy teorii dźwięku na poziomie bardzo podstawowym, dostosowanym do możliwości poznawczych także młodszych czytelników. Autorka dobrze dobrała treści, zachowała balans pomiędzy teorią a teorię przybliżającymi przykładami. Nie ma tu trudnych terminów, zbędnych szczegółów. Wszystko gra. Opowieść ma swoją melodię. 

„Dźwięk” Irena Cieślińska, Patricija Bliuj-Stodulska, Hokus-Pokus, wszystko o dźwięku (nie tylko) dla dzieci

Ilustracje, które stworzyła Patricija Bliuj-Stodulska, współtworzą muzyczny klimat książki. Fenomenalnie udało się jej (nie wiem jakim cudem) oddać jednocześnie siłę i ulotność, chwilowość dźwięku. Obrazy są czasami refleksyjne, czasami zaczepne i wyraziste, często zabawne. Zróżnicowane jak melodia, jak całe spektrum otaczających nas dźwięków.

„Dźwięk” Irena Cieślińska, Patricija Bliuj-Stodulska, Hokus-Pokus, wszystko o dźwięku (nie tylko) dla dzieci

𝄞𝆕𝆕

Druga pozycja, „Halo! Tu dźwięk” to zupełnie inna opowieść, choć część treści się powtarza. Dżwięk analizowany jest tu w trochę odmiennych kontekstach. Jako autor na okładce widnieje tajemnicze Embassy of Sound, czyli platforma zrzeszająca ludzi, którzy zawodowo zajmują się dźwiękiem (m.in. realizatorów dźwięku, teoretyków, akustyków, muzyków, projektantów i po prostu pasjonatów audio). To właśnie oni stworzyli m.in. internetową stronę, która ma służyć popularyzowaniu wiedzy o dźwięku (Klik do Embassy of sound). Za książkę, która powstała w ramach jednego z projektów, konkretnie odpowiadali: Joanna Guszta (połowa znanego nam już duetu Ładne Halo), Karolina Jaruszewska (specjalistka od akustyki), Magdalena Piotrowska (realizatorka dźwięku, edukatorka, specjalistka od zarządzania treścią muzyczną), Szymon Piotrowski (muzyk, kompozytor, realizator dźwięku). Szata graficzna to z kolei dzieło Macieja Blaźniaka, czyli drugiej połowy duetu Ładne Halo. Zacne to i profesjonalne grono, które w dodatku umie opowiadać o dźwięku intrygująco i przystępnie.


„Halo! Tu dźwięk” Embassy of Sound, wszystko o dźwięku (nie tylko) dla dzieci

O ile pierwsza z omawianych książek skupiała się głównie na fizyce dźwięku, na różnych jego aspektach występujących w szeroko rozumianej przyrodzie, w tym przypadku akcent położony został raczej na technicznych aspektach dźwięku i na tym, co możemy z nim zrobić, jak go wykorzystać w codziennym życiu. Na stronie projektu znalazłam frazę, która chyba najlepiej oddaje charakter tej pozycji. „Dźwięk wzbogaca doświadczenie. Staramy się, aby było to zauważalne”. O tak, jeśli wszystko dodatkowo jest jeszcze zrozumiałe dla laika, to nic więcej odbiorcy do szczęścia nie potrzeba.

„Halo! Tu dźwięk” Embassy of Sound, wszystko o dźwięku (nie tylko) dla dzieci

Punktem wyjścia książki są uporządkowane definicje najważniejszych pojęć. Autorzy w kilku zdaniach wytłumaczyli, czym są: dźwięk, akustyka, decybel, fale dźwiękowe, częstotliwość, infra- i ultradźwięki. Dowiemy się także, jak powstaje głos, jak działa słuch, czym jest psychoakustyka i echolokacja, w jaki sposób zapisujemy i przesyłamy dźwięk. Całą rozkładówkę poświecono takim wynalazkom, jak telefon i radio. Słowem podstawowa teoria ciekawie i czytelnie podana.

„Halo! Tu dźwięk” Embassy of Sound, wszystko o dźwięku (nie tylko) dla dzieci

Kolejna część poświęcona została muzyce. Tym razem autorzy wychodzą od ogólnej refleksji o funkcjach muzyki, umieszczają ją w kulturowym, historycznym i społecznym kontekście. Pieśni, melodie to nie tylko czysta rozrywka, to wyrażanie uczuć, opowieść, wiara, bunt, a nawet terapia. Krótko omówiono także zasady działania kilku grup instrumentów. Najciekawsze jednak okazały się strony, na których autorzy omawiają współczesną muzykę elektroniczną (łącznie z jej genezą), zabierają nas do profesjonalnego studia nagrań. Wielki plus za obszerną analizę tego, czym różni się prawdziwy koncert, taki na żywo, z publicznością, od słuchania nagrań w domowym zaciszu. Poczułam prawdziwą tęsknotę za tłumem, za obecnością pod sceną, za czuciem drgań. Ech. Nie zdawałam sobie sprawy, że aż tak potrzebuję ich do życia. 

„Halo! Tu dźwięk” Embassy of Sound, wszystko o dźwięku (nie tylko) dla dzieci

Równie wciągająca jest część, w której autorzy przedstawili różne sposoby zastosowania dźwięku w przestrzeni prywatnej i publicznej, w naszym otoczeniu. To nie tylko akustycy współpracujący z architektami nad idealnym wykorzystaniem właściwości odbić, pogłosów, transmisji w budynkach. Dźwięk stosowany jest przecież w medycynie. Każdy z nas zna stetoskop, ultrasonograf i aparaty słuchowe, ale badania nad choreografią akustyczną w operacjach serca kojarzą mi się bardziej z książką science fiction a nie z rzeczywistością. Równie abstrakcyjnie brzmią dla mnie próby zwiększenia głośności elektrycznych pojazdów prowadzone przez projektantów samochodów (i pociągów pewnie też). No i oczywiście nie mogło zabraknąć sztucznych inteligencji. Któż z nas nie konwersował z Aleksą, Siri czy innym wirtualnym konsultantem (brr!).

„Halo! Tu dźwięk” Embassy of Sound, wszystko o dźwięku (nie tylko) dla dzieci

Zaskakuje końcówka książki, a w niej ciekawe informacje o tym, co zazwyczaj ignorujemy, czego nie zauważamy, o tle, czyli pejzażu dźwiękowym, który nas otacza, a także o problemie zanieczyszczenia świata hałasem, o którym mówi się stanowczo zbyt rzadko, o ciszy i ekoakustyce, wreszcie o tym, jak będzie brzmiała przyszłość. 

„Halo! Tu dźwięk” Embassy of Sound, wszystko o dźwięku (nie tylko) dla dzieci

Mnóstwo wciągających, często trudnych treści, danych, informacji, nowych terminów, a mimo to ani przez chwilę nie czułam się przytłoczona. Tekst podzielono na czytelne rozdziały, krótkie bloki, niewielkie akapity. Autorzy nie unikają naukowej nomenklatury, ale zawsze wszelkie potencjalnie niezrozumiałe słowa dokładnie tłumaczą. Całość urozmaicają propozycje dźwiękowych eksperymentów i mnóstwo odnośników do dodatkowych materiałów na stronie Embassy of sound. Ostrzegam, ta strona wciągnie was na długi czas - można tu i pograć w interaktywne Halodźwięki, i zabawić się w wirtualnego dyrygenta, i obejrzeć film, i posłuchać muzyki lub pobuszować w bazie ptasich treli. Ale najbardziej niesamowitym, creepy i cool i w ogóle och i ach odkryciem jest wielorybie radio. Czad! Siedzimy i słuchamy jak zahipnotyzowani.

„Halo! Tu dźwięk” Embassy of Sound, wszystko o dźwięku (nie tylko) dla dzieci

„Halo! Tu dźwięk” Embassy of Sound, wszystko o dźwięku (nie tylko) dla dzieci

Format książki naprawdę robi wrażenie. To wielka pozycja. Również oprawa graficzna w wykonaniu Maćka Blaźniaka nie zawodzi. Gdy trzeba, jest monumentalnie, innym razem autor skupia się na szczególe, by zobrazować niektóre terminy. Pięknie prezentuje się już sama okładka - symboliczna, pokazująca różne poruszane w książce aspekty dźwięku - od muzyki poprzez naturę po architekturę i przedmioty codziennego użytku. Ciekawy pomysł to wyodrębnieni graficznie przedstawiciele różnych zawodów związanych z dźwiękiem przybliżający czytelnikom w komiksowych dymkach w kilku zdaniach swoją pracę. Świetnie pokazuje to dzieciom, że miłość do muzyki można realizować w wielu różnych formach. 
 
„Halo! Tu dźwięk” Embassy of Sound, wszystko o dźwięku (nie tylko) dla dzieci

Którą książkę wybrać? Która lepiej oddaje istotę dźwięku? To zależy. „Dźwięk” to kurs podstawowy, świetny wstęp do rozpoczęcia przygody z tematem, dobrze i z humorem napisany, ciekawie zilustrowany, nieprzytłaczający. Sprawdzi się nawet w przypadku młodszych dzieci powyżej 6 roku życia. Znajdziecie tu najważniejsze informacje, dużo ciekawostek i zdumiewających faktów. Autorka skupia się przy tym na fizycznych cechach dźwięku i jego występowaniu w szeroko rozumianej przyrodzie. 

„Halo! Tu dźwięk” to pozycja, która idzie krok (i to duży) dalej, nieco bardziej zaawansowana, rozszerzająca naszą perspektywę myślenia o dźwięku. Sporo w niej nieco trudniejszych terminów, konkretnych faktów. Główny akcent położony jest przy tym trochę gdzie indziej, na obecności dźwięku w całej przestrzeni wokół nas, na jego technicznych aspektach i przede wszystkim na tym, jak możemy go wykorzystać. Cieszy, że autorzy poruszają kwestie ekologiczne, że wybiegają w przyszłość i starają się pokazywać trendy. Co więcej, jeśli wasze dziecko marzy o karierze muzyka, a wy obawiacie się, że to niepewna przyszłość, zbyt mało konkretna, w książce znajdziecie wiele podpowiedzi, jak inaczej można realizować pasję. Doradztwo zawodowe w pakiecie. To lektura raczej dla nastolatków (9+). 

Obie pozycje docenią również dorośli. Pierwszą za ekspresową powtórkę, drugą za uświadomienie smutnego faktu, że nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak ważny jest dźwięk we wszystkich aspektach naszego życia - od architektury po religię, od relaksu po pracę, od chorób po zdrowie, od natury po technologię.     

DŹWIĘK
Tekst: Irena Cieślińska
Ilustracje: Patricija Bliuj-Stodulska
Seria: Czego nie widać
Wydawnictwo: Hokus-Pokus
Data wydania: 2015
Liczba stron: 58
Oprawa: twarda
Format / forma: mały prostokąt
Sugerowany wiek: 6+


HALO! TU DŹWIĘK
Tekst: Joanna Guszta, Karolina Jaruszewska, Magdalena Piotrowska, Szymon Piotrowski
Ilustracje: Maciej Blaźniak
Wydawnictwo: Fundacja Learn How to Sound
Data wydania: 2020
Liczba stron:
Oprawa: twarda
Format / forma: gigant
Sugerowany wiek: 9+

Książkę kupisz tu: https://embassyofsound.org/book
„Palmy na biegunie północnym”, czyli  klimatyczne bingo, w które nie chcemy grać (stanowczo)

20 stycznia

„Palmy na biegunie północnym”, czyli klimatyczne bingo, w które nie chcemy grać (stanowczo)

„Palmy na biegunie północnym. Wielka opowieść o zmianie klimatu” Marc ter Horst, Wendy Panders, Nasza Księgarnia, bardzo ważne non-fiction dla dzieci
„Palmy na biegunie północnym. Wielka opowieść o zmianie klimatu” to książka, która powinna zostać przeczytana, przemyślana, wręcz przetrawiona przez każdego z nas. Przez dorosłych, przez dzieci starsze i młodsze, przez naszych wrogów i przyjaciół, przez rodzinę bliższą i dalszą, przez ludzi, którzy żyją, szanując naturę, i przez tych, którzy uważają, że świat należy do człowieka i możemy z niego brać, co się nam żywnie podoba. Marc ter Horst opowiada fenomenalnie, to wyważony, choć przejmujący wykład. Autor uwzględnia różne racje, nie demonizuje, gdyż prezentowane treści same w sobie niekiedy przerażają, nie straszy, choć gdy trzeba, grozi palcem, a przede wszystkim nie powiela mitów i przekłamań z obu stron - proekologicznej i katastrofie klimatycznej zaprzeczającej. Po prostu prezentuje naukowe fakty, wszelkie za i przeciw, przygląda się, sprawdza, relacjonuje. To, co z przekazaną przez niego wiedzą zrobimy my, czytelnicy, zależy już od nas, o czym autor również nieustannie przypomina.
„Palmy na biegunie północnym. Wielka opowieść o zmianie klimatu” Marc ter Horst, Wendy Panders, Nasza Księgarnia, bardzo ważne non-fiction dla dzieci
Nie będę tu po raz kolejny tworzyła elaboratów o tym, że grozi nam klimatyczna katastrofa (bo grozi, a raczej jest faktem), że wyginiemy (bo do wyginięcia człowieka droga mimo wszystko daleka, ale nasza cywilizacja może pewnych wydarzeń nie przetrzymać), że świat to system naczyń połączonych i gdy jedno z nich znika, psuje się, nawala, to ZAWSZE wywiera to jakiś (mniejszy lub większy) wpływ na pozostałe elementy układu. ZAWSZE! I nie dowierzam własnym zmysłom, gdy ktoś przeczy oczywistościom, zaklina rzeczywistość. Nie rozumiem, jak można pewnych rzeczy nie dostrzegać. Nie jestem dinozaurem, a zmiany klimatu widzę gołym okiem, doświadczam ich na co dzień. Jak czytamy w książce, 97% naukowców zajmujących się klimatem jest przekonanych, że za dzisiejsze zmiany klimatyczne odpowiada człowiek. Nie znam żadnych przesłanek, by im nie wierzyć.

„Palmy na biegunie północnym. Wielka opowieść o zmianie klimatu” Marc ter Horst, Wendy Panders, Nasza Księgarnia, bardzo ważne non-fiction dla dzieci

Być może brakuje nam wszystkim rzetelnej wiedzy. Łatwo bowiem wytłumaczyć niemal każdemu konieczność segregowania śmieci, dbania o najbliższe otoczenie. Sprzątanie lasów i parków, ograniczenie plastiku, nawet oszczędzanie wody i energii elektrycznej jest proste i wymierne. Skutek widać od razu. Okolica ładniej wygląda, rachunki są niższe. Topniejące lodowce, susze i huragany gdzieś na końcu świata to abstrakcja. W dodatku, by w pełni zrozumieć istotę obecnych przeobrażeń, trzeba poznać trochę teorii z zakresu historii świata, klimatologii, geologii, astronomii, biologii, techniki, choćby po to, by wiedzieć, czym klimat różni się od pogody. 

„Palmy na biegunie północnym. Wielka opowieść o zmianie klimatu” Marc ter Horst, Wendy Panders, Nasza Księgarnia, bardzo ważne non-fiction dla dzieci
I tu z pomocą przychodzi nam Marc ter Horst i jego książka, która tak naprawdę jest solidnym kompendium wiedzy na wszystkie wyżej wymienione tematy. To pełen kurs podstaw nauki o klimacie dla każdego, a w szczególności dla czytelników nastoletnich. Przyjazny, ale nie infantylny, przystępny, ale wykorzystujący solidną podbudowę naukową. Napisałabym gawędziarski w stylu, ale termin ten raczej z prezentowanym tematem nie współgra. 

„Palmy na biegunie północnym. Wielka opowieść o zmianie klimatu” Marc ter Horst, Wendy Panders, Nasza Księgarnia, bardzo ważne non-fiction dla dzieci
Przejrzysty i logiczny wykład autor rozpoczyna od samego początku Ziemi, 4,5 miliarda lat temu, a kończy w przyszłości. Nie bawi się przy tym w proroka, zastrzega, że nikt nie wie, co będzie. Naukowcy opracowują różne scenariusze, które MOGĄ się wydarzyć, tworzą modele zdarzeń, które sprawdzą się w całości lub w części lub wcale. Zawsze bowiem może pojawić się jakaś zmienna, czynnik, który wywróci wszystko do góry nogami. Na przykład ludzkość w końcu rozwiąże problem przechowywania energii lub znajdzie przez przypadek jej nowe, w pełni ekologiczne źródło. Albo przylecą kosmici i wszystko zmiotą. Albo aktywuje się jakiś wirus smacznie śpiący w wiecznej zmarzlinie. Tego nie wiemy. Żyjemy jednak tu i teraz, a globalne ocieplenie jest faktem. 

„Palmy na biegunie północnym. Wielka opowieść o zmianie klimatu” Marc ter Horst, Wendy Panders, Nasza Księgarnia, bardzo ważne non-fiction dla dzieci
Pierwsze rozdziały poświęcono geohistorii Ziemi i kształtowaniu się współczesnego klimatu. Autor nie pomija zmian i katastrof klimatycznych z przeszłości, za które na pewno nie odpowiadał człowiek, podkreśla, że klimat nie jest czymś stałym, danym raz na zawsze - przeobraża się wciąż, a na jego kształt wpływa wiele czynników - od Słońca po wulkany, od pokrywy lodowej po oceany, od fauny po florę. Dowiemy się także, w jaki sposób ludzie odkryli tę zmienność, jak badali i interpretowali ją kiedyś, a jak podchodzą do niej współcześni badacze. Zrozumiemy też (tego jestem pewna) mechanizmy rządzące tymi przemianami, w tym niebezpieczeństwa wynikające ze sprzężeń zwrotnych. 
„Palmy na biegunie północnym. Wielka opowieść o zmianie klimatu” Marc ter Horst, Wendy Panders, Nasza Księgarnia, bardzo ważne non-fiction dla dzieci
W kolejnych częściach książki przeczytamy m.in., dlaczego węgiel kamienny i ropa naftowa były czymś dobrym dla ludzkości, i dlaczego jednocześnie mogą spowodować, że nasza planeta przestanie być miejscem zdatnym do życia. Dla ludzi oczywiście. Poruszono również problem przeludnienia (ważny), naszego stylu życia - od diety po formy spędzania wolnego czasu i nawyki konsumpcyjne (kluczowy). Słowem - poznamy przyczyny zmiany klimatycznej, by następnie przyjrzeć się jej skutkom. Tym, których doświadczamy już, i tym, które mogą dotknąć nas za chwilę. Od zatopionych wysp i wybrzeży po brak batonów w sklepie. Od niespotykanych do tej pory migracji ludności po inwazje kleszczy i komarów. Cały rozdział poświęcono zagrożonym gatunkom, przy czym autor wielokrotnie podkreśla, że brak jednego ogniwa w ekosystemie powoduje nieodwracalne skutki dla całego środowiska. 
„Palmy na biegunie północnym. Wielka opowieść o zmianie klimatu” Marc ter Horst, Wendy Panders, Nasza Księgarnia, bardzo ważne non-fiction dla dzieci
Czy możemy zapobiec katastrofie? To najważniejsze chyba dziś pytanie również pojawia się na stronach książki. Autor cierpliwie tłumaczy, jakie konsekwencje dla klimatu mają nasze codzienne wybory. Kąpiel w wannie czy prysznic? Wakacje na drugiej półkuli albo wczasy nad pobliskim morzem? Samochód czy rower? Wygodny i szybki lot samolotem czy odrobinę dłuższa podróż koleją? Truskawki w czerwcu czy w grudniu? Jabłko czy awokado? Burger wołowy czy wersja wege (jesteśmy uzależnieni od jednej z marek, mięsożercy nie będą w stanie określić, czy to wołowina, czy soina)? Przyjrzyjcie się inspirującej rozkładówce, na której zaproponowano proste sposoby na ograniczenie naszego indywidualnego wpływu na emisję CO₂, tzw. śladu węglowego. Stopniowalne, możliwe do zastosowania przez każdego, osiągalne cele. Wiele z nich już w naszym domu dawno temu wdrożyliśmy w życie.
  
„Palmy na biegunie północnym. Wielka opowieść o zmianie klimatu” Marc ter Horst, Wendy Panders, Nasza Księgarnia, bardzo ważne non-fiction dla dzieci
Wielkie wrażenie zrobiły na mnie strony poświęcone alternatywnym źródłom energii. Od słońca, poprzez wiatr, wodę, biomasę, po energię geotermalną i jądrową. Każda z opcji została obiektywnie i skrupulatnie opisana, rzetelnie przedstawiono ich wady, zalety, a nawet potencjalne zagrożenia dla ludzi i dla środowiska. Która może stanowić rozwiązać dzisiejsze problemy, zastąpić okrytą złą sławą energię pochodzącą ze źródeł nieodnawialnych, kopalnych? Nie znajdziecie w książce odpowiedzi, przyniesie ją najbliższa przyszłość. 
„Palmy na biegunie północnym. Wielka opowieść o zmianie klimatu” Marc ter Horst, Wendy Panders, Nasza Księgarnia, bardzo ważne non-fiction dla dzieci
I wisienka na torcie, część książki, która mnie naprawdę zaskoczyła. Oczywiście, pozytywnie. Cały rozdział autor poświęcił bowiem klimatycznym mitom i przekłamaniom. Co ciekawe, nie oszczędza również łzawych fake newsów, które mają nas przerazić, wbić w fotel, a w rzeczywistości nie mają nic wspólnego z prawdą. To choćby zdjęcie biednego, wychudzonego niedźwiedzia polarnego dryfującego na krze, które obiegło kiedyś internet. Głównie jednak ter Horst rozprawia się z niedowiarkami i denialistami klimatycznymi, czyli tymi, którzy twierdzą, że przecież nic specjalnego się nie dzieje, a jeśli nawet, to człowiek nie jest niczemu winny, to naturalne procesy. I nic nie możemy zrobić, by je powstrzymać. Bzdura.   

„Palmy na biegunie północnym. Wielka opowieść o zmianie klimatu” Marc ter Horst, Wendy Panders, Nasza Księgarnia, bardzo ważne non-fiction dla dzieci
Mimo trudnej tematyki książka wciąga, czyta się ją lekko, choć przyznam, że momentami jak thriller. Autor przytacza mnóstwo często zabawnych anegdotek, multum ciekawostek, korzysta raczej z konkretnych przykładów niż snuje ogólne, abstrakcyjne rozważania. Język jest przystępny, pełen plastycznych, humorystycznych metafor i porównań (bąki i bekanie zawsze się sprawdzają), bezpośrednich zwrotów do czytelnika pozwalających lepiej wczuć się w treść. Czy wiecie, w jaki sposób plastikowe kaczuszki, które w wyniku nieszczęśliwego przypadku błąkają się po oceanach, pomagają w badaniach naukowych?  A samoloty latające na oleju do smażenia frytek? To rzeczywistość czy satyra? Odpowiedzi znajdziecie w książce.  
„Palmy na biegunie północnym. Wielka opowieść o zmianie klimatu” Marc ter Horst, Wendy Panders, Nasza Księgarnia, bardzo ważne non-fiction dla dzieci
Tekst podzielony został na krótkie, czytelne, wyróżnione graficznie rozdziały poprzedzone kartą z wypunktowaną zapowiedzią zawartości dodatkowo urozmaicone zabawnymi ilustracjami Wendy Panders. Lekkie w formie, pełne humoru, stanowią często dowcipny komentarz do zazwyczaj dość poważnych treści. Artystka sięga po komiksową stylistykę, w scenkach rodzajowych wykorzystuje żart sytuacyjny, dymki, personifikacje. Chętnie stosuje też uproszczone ikonografiki, mapki. Nawet wykresy w jej wydaniu bawią. Gdy jednak temat tego wymaga, zachowuje stosowną powagę. 
Świetnym pomysłem jest dające do myślenia, poruszające klimatyczne bingo podsumowujące książkę. Uwierzcie mi, nikt z nas nie chce w nie grać. 
Dodatkowe punkty przyznaję za indeks tematyczny, dzięki któremu książka może jeszcze lepiej pełnić funkcję leksykonu poświęconego nauce o klimacie. Przydatna to rzecz.

„Palmy na biegunie północnym. Wielka opowieść o zmianie klimatu” Marc ter Horst, Wendy Panders, Nasza Księgarnia, bardzo ważne non-fiction dla dzieci
„Palmy na biegunie północnym” to książka idealna, obowiązkowa lektura nie tylko dla nastoletnich czytelników i ze względu na niezwykle palący temat, i ze względu na świetne wykonanie i obiektywny przekaz. Najlepiej trafi do odbiorców powyżej 10. roku życia. Młodszym dzieciom śmiało można podsuwać wybrane fragmenty. Wspólnie przeczytać i koniecznie porozmawiać. Dorośli również nie powinni być zawiedzeni. Ja nie byłam. Marc ter Horst opowiada o zmianie klimatu w sposób mistrzowski - obiektywnie, rzetelnie, ciekawie i inspirująco. Traktuje swoich czytelników poważnie, nie infantylizuje treści. Tego właśnie oczekuję od dobrej literatury popularnonaukowej. Nie bójcie się, wbrew pozorom autor daje też nadzieję, pokazuje przykłady, gdy ludzie zapobiegli ekologicznej katastrofie. Zawsze działali razem, zawsze ze wsparciem państwa. I co najważniejsze, przez całą książkę jak refren przewija się hasło, że zmiana klimatyczna to nasz problem, sprawa ludzi. Ziemia da sobie radę, życie w jakiejś formie również. Tak jak kiedyś. Człowiek może podzielić los dinozaurów. Czytajcie więc, róbcie, co możecie (wskazówek w książce wiele), i wymagajcie od tych, którzy nami rządzą, konkretnych działań. Nie mamy już czasu. 


I jeszcze jedno, dzięki tej pozycji nigdy nie zabraknie wam argumentów w dyskusjach, a rozmawiać o zmianach klimatu w najbliższym czasie będziemy pewnie coraz częściej.

Jeśli szukacie poważniejszej pozycji na ten temat, sięgnijcie koniecznie po darmowy e-book „Klimatyczne ABC. Interdyscyplinarne podstawy współczesnej wiedzy o zmianie klimatu” pod redakcją naukową Magdaleny Budziszewskiej, Aleksandra Kardasia, Zbigniewa Bohdanowicza wydany przez Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego. Warto również obejrzeć przejmujący film „Można panikować” - przemyślenia fizyka atmosferycznego, prof. Szymona Malinowskiego, dyrektora Instytutu Geofizyki Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego. 


PALMY NA BIEGUNIE PÓŁNOCNYM. WIELKA OPOWIEŚĆ O ZMIANIE KLIMATU
Tekst: Marc ter Horst
Ilustracje: Wendy Panders
Tłumaczenie: Alicja Oczko
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 2020
Liczba stron: 192
Oprawa: twarda
Format/forma: klasyczna książka
Sugerowany wiek: 8+ (niektóre fragmenty mogą być trochę trudne), 10+ (zrozumie), dla każdego
Copyright © 2017 Mamobab czyta