08 sierpnia

Morze. Zadaniariusz - A może nad morze?

Przyznaję, jestem szczurem lądowym. Bardzo lądowym. O morzach, oceanach nie wiem prawie nic. Plaże, muszelki, bursztyn o poranku i upiorne stwory w głębinach. Malownicze klify i piękne żagle w oddali. Albo kontenerowce, o tak, te odróżnię. I ryby - łososie,  dorsze - mniam.  Marynarze ćmiący fajki i piraci. To tyle. Za resztę dziękuję, wolę czuć twardy grunt pod stopami. A raczej wolałam, gdyż trafiła w moje ręce książka niezwykła „Morze. Zadaniariusz”. 
„Morze. Zadaniariusz” Ricardo Henriques, Andre Letria

Niech was nie zwiedzie podtytuł. To solidny leksykon w całości poświęcony słowom związanym z morzem. Z portugalskiej perspektywy, gdyż z tego właśnie kraju pochodzą autorzy, Ricardo Henriques (tekst) i Andre Letria (ilustracje), omówiono tu aż 206 pojęć, od tych najprostszych znanych nawet takim laikom jak ja (np. ahoj, lodołamacz, port,  rozgwiazda, rybak, Moby Dick) po tak egzotyczne jak naktuz, naupatia, malakologia, klipfisk. Czy wiedzieliście, że zapach morza podczas odpływu ma własną nazwę?
„Morze. Zadaniariusz” Ricardo Henriques, Andre Letria

„Morze. Zadaniariusz” pozwala również zanurzyć się w historii i kulturze Portugalii nieodłącznie związanej z oceanem, odkryciami geograficznymi i dorszem. Dowiemy się, czym jest fado, o czym opowiadają Luzjady, kim byli Henryk Żeglarz, Manuel I, czy Pedro Nunes, co możemy zobaczyć w miasteczku Ilhavo, a co zjeść w barze Peter.
„Morze. Zadaniariusz” Ricardo Henriques, Andre Letria

Autorzy opisali i narysowali także statki małe i duże, współczesne i te, które możemy zobaczyć już jedynie w muzeach, przyrządy wykorzystywane dziś i dawniej w żegludze,  mnóstwo przykładów morskiej fauny i flory. W formie przejrzystych grafik przedstawili również m.in. budowę żaglowca, rangi oficerskie i wiele innych rzeczy. Nie omówili jednak wszystkiego, do czego zresztą sami się przyznają, umieszczając na końcu listę słów „oburzonych i wykluczonych”. Zadaniariusz liczy przecież jedynie 56 stron (choć dużego formatu).
„Morze. Zadaniariusz” Ricardo Henriques, Andre Letria

Nie jest to przy tym zwykły leksykon prezentujący suche fakty i szczegółowe nudne dane. Treść podano przystępnie, sporo tu anegdot, humoru, nieoczywistych ciekawostek i luźnych skojarzeń. Choć przyznam, że czasami pojawiają się dość trudne terminy, co może czynić książkę trochę nieprzystępną dla najmłodszego odbiorcy. Przykładem habitat. Owszem ma on nawet swoje własne hasło, ale pojęcie to zostało użyte w innej definicji i - niestety - nie zastosowano odnośnika. Ale od czego są rodzice!
„Morze. Zadaniariusz” Ricardo Henriques, Andre Letria

Hasłom towarzyszą aż 92 różnorodne zadania - oczywiście od plastycznych począwszy na prostych eksperymentach (z dokładnymi instrukcjami) i zabawach ze słowem skończywszy. Niektóre z nich wymagają wyjścia w teren, nadmorski a jakże (np. rozmowa z surferem), odwiedzenia różnych miejsc nie tylko w Portugalii (ach te wielkie portugalskie wakacje), ale i w Polsce! Czasami trzeba skorzystać z nowoczesnych technologii (blog - dziennik pokładowy, wyszukanie różnych informacji), a od czasu do czasu coś upichcić. Autorzy przewrotnie zachęcają również do aktywności fizycznej (moje ulubione zadanie - weź mopa, sprzątaj co godzinę, by przekonać się, jak ciężką pracę wykonywali chłopcy okrętowi).
„Morze. Zadaniariusz” Ricardo Henriques, Andre Letria

Niesamowity klimat oceanu, jego ogrom - intrygujący, zagadkowy, a niekiedy przerażający - oddają również ilustracje. Już na okładce widzimy macki wielkiej ośmiornicy porywające statek, który wydaje się tak mikroskopijny. Cała szata graficzna książki utrzymana jest w typowo morskiej gamie kolorów - błękit w różnym nasyceniu, biel i czerń, często lekko rozmyte jakby wytrawione przez słoną wodę i morską bryzę.

„Morze” spodoba się nie tylko wilkom morskim, ale i zatwardziałym szczurom lądowym. Śmiało możecie odkrywać je już z 7-latkiem, choć musicie się przygotować na ciągłe pytania „A co to znaczy...”. I to, co najlepsze - to książka na lata. Nie znudzi nawet nastolatka.

Książka zdobyła w 2014 roku wyróżnienie w kategorii non fiction na najważniejszych targach książki dziecięcej w Bolonii.

MORZE. ZADANIARIUSZ.

Tekst: Ricardo Henriques

Ilustracje: André Letria
Przekład: Jakub Jankowski 

Wydawnictwo: Tako

Data wydania: 2015
Oprawa: miękka
Liczba stron: 56

Sugerowany wiek: 8+

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2017 Mamobab czyta